Eugeniusz Noworyta: Zbiornik w Raciborzu3 min czytania

()


24.09.2024

Trwa na dobre okładanie się rządu i opozycji, skrupulatnie ewidencjonowane są zaniechania i błędy, te z przeszłości i te obecne, a tymczasem ludzie zagrożeni powodzią nie słyszą tego pokrzykiwania, ładują worki z piaskiem i uszczelniają przeciekające wały, działając solidarnie bez sprawdzania skąd kto pochodzi i kogo popiera. Ta ludzka, spontaniczna solidarność w obliczu egzystencjalnego zagrożenia kłóci się z obrazem małostkowości polityków, chcących coś ugrać na ludzkim nieszczęściu. Prezydent, krytykowany za dożynki pojechał jednak do powodzian i przyjrzawszy się ogromowi zniszczeń wyraził uznanie dla ratunkowej akcji władz i premiera, a przecież mógł skorzystać z jego niefortunnej prognozy, że sytuacja nie była alarmistyczna, co tak eksploatuje prawicowy obóz polityczny. Tego jednak nie mógł przepuścić Prezes, który skarcił prezydenta i oczywiście rząd, że pojawiając się na terenach powodziowych uprawiają propagandę, a sam mówiąc to ukazał się na tle nader skromnie załadowanej półciężarówki z pomocą dla powodzian, najwidoczniej pospiesznie skompletowanego rekwizytu na potrzeby oskarżycielskiej konferencji prasowej. To dopiero była propaganda! Przy tym ziało zawiścią, żadnej empatii.

W politycznym zacietrzewieniu ginie prawdziwy kontekst sprawy, uniemożliwiając rzeczową ocenę ludzkich możliwości i wykazanej sprawczości. Powódź na południu Polski i w kilku innych krajach to klęska żywiołowa, która wpisuje się do kategorii takich zdarzeń, jak susze, pożary lasów, tornada, cyklony, trzęsienia ziemi i erupcje wulkanów. Wspólną cechą tych wszystkich zjawisk jest ich dewastacyjny charakter i cykliczność. Nie można im zapobiec, ale można ograniczyć ich niszczycielskie skutki. Stąd kluczowe znaczenie prewencji, a następnie zarządzania kryzysem. Im lepsza prewencja, tym większe szanse na zmniejszenie strat.

Dlatego tak trudno pogodzić się z tym, że walki partyjne, prywata i różne partykularyzmy biorą górę nad interesem wspólnym. Krytyka jest potrzebna, jednak dla dobra ogółu byłoby dobrze, aby nie tuszując potknięć dostrzec i wydobyć z przeszłości to, co konstruktywne, ułatwiające radzenie sobie z kataklizmami. Takim przykładem jest zbiornik w Raciborzu, który przechwycił falę powodziową zagrażającą miastom leżącym nad Odrą. Był inwestycją zakończoną w 2020 roku gdy przy władzy było Prawo i Sprawiedliwość , ale do której realizacji począwszy od planowania i późniejszych etapów przygotowywania zbiornika, przez kilkanaście lat, przyczyniały się kolejne rządy. Przeciwieństwem był los mniejszych zbiorników retencyjnych dla zalanej dzisiaj Kotliny Kłodzkiej, których budowę przerwano rok wcześniej kierując się logiką wyborczych korzyści.

Podążając tropem raciborskiego zbiornika potrzebny jest narodowy program, z udziałem wszystkich liczących się sił politycznych, który umożliwi zapewne w dłuższym niż kadencja tego czy innego rządu okresie tworzenie niezbędnych zabezpieczeń (tereny zalewowe, zbiorniki retencyjne, tamy i wały ochronne i inne) oraz podejmowanie niepopularnych decyzji (np. dotyczących przesiedlania z notorycznie podtapianych domostw na terenach zalewowych, czy wynikających z budowy nowych zbiorników). Z uwagi na zasięg kataklizmu konieczna też będzie bardziej efektywna współpraca międzynarodowa zarówno na poziomie regionalnym (zwłaszcza Czechy, Polska i Niemcy), jak i unijnym, europejskim.

Jest więc potrzebne państwowe podejście, w długofalowej perspektywie, dla dobra całej wspólnoty, a nie tej czy innej grupy interesu. Za kilkanaście lat, jak wyliczyli eksperci, w Kotlinie Kłodzkiej i dalej będzie kolejny sprawdzian. Czy się powiedzie?


Eugeniusz Noworyta

Polski dyplomata i polityk


Ur. 25 grudnia 1935 w Krakowie. Ambasador w Chile (1971–1973), Hiszpanii (1977–1981) i Argentynie (1996–2001). 
Stały przedstawiciel PRL przy ONZ (1985–1989). 
Wykładowca stosunków międzynarodowych na uczelniach w Warszawie i Łodzi.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.