Krzysztof Łoziński: To nie jest kraj dla starych ludzi3 min czytania

()


18.04.2026

Dowiedziałem się z Internetu, że należy mi się świadczenie wspierające niezależne od dochodów, a jedynie od stanu zdrowia. No fajnie – ucieszyłem się. Znalazłem w sieci wniosek, wypełniłem, wysłałem. Dostałem wezwanie na komisję, poszedłem i otrzymałem pocztą orzeczenie, że mi się należy. I koniec. Żadnych konkretów, ile mi się należy, od kiedy, od kogo… Siedzę sobie i czekam, na jakieś pismo z konkretami, dni mijają i nic.

Wreszcie moja żona poszła do fryzjera w Giżycku i dowiedziała się, że należy z tym orzeczeniem udać się do ZUS-u. Dowiedziała się od nieznajomych kobiet. Nie z pisma, które dostałem, nie od komisji, nie od ZUS. W tym piśmiennie było ani słowa o tym, co mam dalej zrobić. Dowiedziała się też, że jest na to termin dwa tygodnie, którego większość już minęła.

Ale to nie wszystko. Dowiedzieliśmy się, że w oddziale ZUS nic nie załatwimy, bo teraz wszystko trzeba z ZUS-em „on line”, przez eZUS. Wchodzę na stronę eZUS i nie mogę się zalogować, bo musze mieć jakiś profil, login, hasło a tego wszystkiego nie mam. Nie mam profilu mObywatel, bo go nie założyłem. Nie założyłem, bo dotąd nie był mi do niczego potrzebny.

No dobra, musze założyć sobie mObywatela. Trzeba, to założę. Ale dlaczego na początku procedury nikt mnie o tym nie informował? W dodatku ZUS jest już taki „on line”, że nie można zwyczajnie do oddziału zadzwonić, jak jeszcze niedawno. Teraz jest kontakt z ZUS centralny, przez Warszawę, jeden numer dla wszystkich. Wchodzę na ten numer, a tu znowu; zaloguj się, login, hasło, a ja ani loginu, ani hasła nie mam. No dobra pokonam i to.

Ale tego wszystkiego dowiedziałem się od przypadkowych osób i od sztucznej inteligencji, a nie od instytucji, które powinny obywatela informować.

OK, ale walczę z tym ja, absolwent uniwersytetu, fizyk i matematyk, od lat komputerowe zwierzę używające takich programów jak Photoshop, Facebook, AI, elektroniczna bankowość. A teraz wyobraźmy sobie mojego rówieśnika, lat 78 z wykształceniem podstawowym, który nie ma komputera, a nawet telefon ma Nokię z klawiszami, albo i tego nie ma.

Wyobraźmy sobie starego schorowanego człowieka, który nawet nie wie, co to jest Internet, mObywatel, login itp. On nie zapyta sztucznej inteligencji, bo nawet ni wie, co to jest. On się od tego systemu odbija jak od ściany.  Słyszę, że państwo jest opiekuńcze. Nie, państwo jest „odczep się rzepie, bo ja cię odczepię”, obywatelu spadaj na drzewo.

No fajnie, że jesteśmy tacy nowocześni, „on line” i informatyczni. Problem tylko w tym, że jest bardzo wielu starych ludzi, którzy są całkiem nie „on line” i którzy z racji wieku i spadku sprawności, także umysłowej, nie są w stanie się tego nauczyć.

No cóż, popierajmy państwo czynem, umierajmy przed terminem. Był dawno, dawno, taki film satyryczny, tytułu nie pamiętam, w którym kobieta dzwoni na pogotowie:

– Ratunku, mój mąż umiera!

A operator pyta:

– A ile ma lat?

– 80.

– A to w normie.

(w imieniu wszystkich „w normie”)

Krzysztof Łoziński

Emeryt

Ur. 16 lipca 1948 r., aktywista wydarzeń marca 68. Były działacz opozycji antykomunistycznej z lat 1968-1989, wielokrotnie represjonowany i dwukrotnie za tę działalność więziony.

Członek Honorowy KOD i NSZZ „Solidarność”

Autor o sobie

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

9 komentarzy

  1. voit 19.04.2026 Odpowiedz
    • wdrw 19.04.2026 Odpowiedz
  2. Andrzej 19.04.2026 Odpowiedz
  3. Krzysztof Łoziński 19.04.2026 Odpowiedz
  4. toja 19.04.2026 Odpowiedz
  5. Senex 20.04.2026 Odpowiedz
  6. Krzysztof Łoziński 20.04.2026 Odpowiedz
  7. slawek 21.04.2026 Odpowiedz

Skomentuj toja Anuluj pisanie odpowiedzi

wp-puzzle.com logo