17.08.2026
Ludzi miłujących pokój jest ci u nas olbrzymi dostatek.
Co partia, to inna koncepcja miłowania.
Konfederacja rości sobie prawa do afektów w podpalanym kolorze, a o PiS-ie i innych wszarzach, nie wspomnę.
*
Baśnie z lat odległych, budzą niechęć w młodych pokoleniach, a niechęć ta wynika z lenistwa ciekawości; sprawy dotyczące problemów współczesnych, spotykają się z większym zainteresowaniem, niż wypadki pochodzące z niedawnej Historii.
To, że kiedyś tam istniała „Solidarność” z dziaduniem Wałęsą na czele, jest dla nich emocjonalnie neutralną ciekawostką.
*
Od czasu wyjścia spod buta sowieckiej przyjaźni, robimy wszystko, by wrócić do ukochanego szewca i schronić się pod jego opiekuńczy nahaj.
Połowa społeczeństwa gra z drugą częścią w politycznego tenisa, a obie przerzucają się winą za własne błędy.
Comiesięczne świętowanie schodów do Smoleńska stało się obowiązkiem patriotycznym.
Umowny prezydent tarmosi realnie wybranym rządem i wetuje bez opamiętania, za co wdzięczy naród obdarza go zaufaniem.
*
Na ogół potępiamy ustrój minionej epoki, a jednocześnie nie stworzyliśmy nowego (to, co powstało, jest zlepkiem pomysłów z różnych wsi. Pomysłów na państwo uklecone z partyjnych marzeń).
Celują w tym ci zwłaszcza, którzy nie znali koszmarów przeszłości.
Albo znali je ze słyszenia.
Bądź wiedzą i tęsknią do ich powrotu.
*
Rozrosła się biurokracja; z nor, kanałów i ścieków powyłaziły żądne władzy melepety i poszły na służbę do prezydenckiej stodoły jako doradcy złotej rączki.
Pomimo spektakularnego wzrostu gospodarki, dużemu procentowi ludzi żyje się gorzej niż źle z powodu Ukraińców przyczyniających się do zwiększenia PKB.
Chory na schizofrenię Trybunał Konstytucyjny, ociężały Sąd i tendencyjna, z premedytacją niemrawa Prokuratura, Konstytucja w stanie terminalnym, Prezydent ukręcony ze snusa, Ziobry, Mateckie, Brauny i Menzeny przygrywające narodowi na fujarce, oto uzupełnienie krajobrazu po bitwie.
Nie ma więc niczego osobliwego w tym, że skoro rząd nie potrafił stanąć na wysokości zadania (wziął sprawy w swoje ręce, czyli nie zrobił nic), statystyczni rodacy tracą do niego zaufanie.

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM
