Prezentując postaci polskich opozycjonistów, Mehlhorn podkreślił, że ich walka z komunistycznym reżimem była nawiązaniem do tradycji niepodległościowych II RP. Charakterystyczne jest tutaj wyeksponowanie urodzonych jeszcze przed II wojną światową Władysława Bartoszewskiego i Jana Józefa Lipskiego, w których życiorysach jak w soczewce skupił się cały tragizm polskiej historii XX wieku. Bartoszewski był więźniem Auschwitz, a potem w czasie PRL siedział w więzieniu skazany za „szpiegostwo”. Obaj byli żołnierzami Armii Krajowej i walczyli w jej szeregach w Powstaniu Warszawskim. Bogatsi o to doświadczenie okazali znaczący wpływ na kształtowanie postaw młodego pokolenia polskiej opozycji demokratycznej na zasadach etyki chrześcijańskiej, w duchu miłości do bliźniego, pojednania i przebaczenia. Nie można też pominąć wpływu, jakie na całe środowisko polskiej opozycji okazał ks. Jan Zieja – charyzmatyczny kapłan, który w 1920 roku brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej jako kapelan wojskowy i na polu walki doszedł do przekonania, że walcząc ze złem nie powinno się stosować przemocy. Już w kazaniu wygłoszonym w 1974 roku w 35. rocznicę agresji ZSRR na Polskę wzywał do pojednania: „Mamy nadzieję, że kiedyś spotkają się uprawnieni przedstawiciele narodu polskiego z takimiż uprawnionymi przedstawicielami narodu rosyjskiego – i oba narody, stanąwszy w prawdzie wobec swych dziejów i wobec swej przeszłości – pojednają się”. Cóż, apel ten pozostaje aktualny do dziś.
Autor opisał drogę, którą przeszli założyciele Komitetu Obrony Robotników – Adam Michnik i Jacek Kuroń – od marksistowskiego rewizjonizmu do ugruntowanej moralnie świadomej postawy opozycyjnej. Zwłaszcza ten drugi uznał, że walka z totalitaryzmem jest aktem wiary. Że słuszność tego wyboru, naznaczonego cierpieniem i niebezpieczeństwem śmierci, jest potwierdzona przez transcendentne prawo moralne, którego źródłem jest Bóg. Wiedząc, że komunizm uda się obalić tylko wspólnym wysiłkiem wszystkich zniewolonych narodów, KOR nawiązywał kontakty z opozycją z sąsiednich państw. Mehlhorn relacjonuje przebieg polsko-czeskiego spotkania Polaków z przedstawicielami „Karty 77”, które odbyło się w 1978 roku na Śnieżce w Tatrach, a także przedstawił wizytę, którą w tymże roku Zbigniew Romaszewski złożył w moskiewskim mieszkaniu Andrieja Sacharowa.
Przedstawienie środowisk dysydenckich w ZSRR autor postanowił rozpocząć do generała Piotra Grigorenki. Wybór ten uzasadnił tym, że dostrzegł w jego proteście zbieżność z postawą von Moltkego z Krzyżowej. Obaj należeli do establishmentu III Rzeszy i ZSRR, a ich sprzeciw stał się aktem wyzwolenia sumienia od nacisku kłamstwa. Od pamiętnego wystąpienia w 1961 roku na konferencji partyjnej w Moskwie z ostrą krytyką Chruszczowa Grigorenko stał się nieprzejednanym przeciwnikiem komunistycznego reżimu. Pisze odezwy wspierające krymskich Tatarów oraz „Praską wiosnę”, wydaje w samizdacie broszury. Autor pisze, że był on pierwszym „inaczej myślącym”, którego postanowiono „wyleczyć” w szpitalu psychiatrycznym. Kolejną postacią w panteonie niepokornych jest Tatiana Wielikanowa. Po aresztowaniu w 1968 roku Natalii Grobaniewskiej kierowała wydawaniem „Kroniki Bieżących Wydarzeń”, zawierającej informacje o prześladowaniach politycznych w ZSRR. Na jej wzór powstała potem „Kronika Kościoła Katolickiego na Litwie”, w której były opisywane prześladowania religijne, a jej rozpowszechnianiem zajmowała się Nijole Sadunaite, której sylwetka także została zamieszczona w książce.

Książka budzi zainteresowanie.
Ale jedna uwaga. Śnieżka w Tatrach? To chyba chochlik…