Eugeniusz Sobol: Współcześni święci i męczennicy10 min czytania

()

W odróżnieniu od niemieckich antyhitlerowców czy Polaków, sowieccy dysydenci w zasadzie nie mieli żadnego oparcia, normatywnego uzasadnienia swych działań. Ale podpisując Porozumienia Helsińskie w 1975 roku o respektowaniu praw człowieka władze stworzyły im płaszczyznę, na której mogli nawiązać współpracę z zachodnią opinią publiczną, informując ją o przypadkach notorycznego łamania tej konwencji w ZSRR. Autor przedstawił działalność Moskiewskiej Grupy Helsińskiej oraz podobnych grup na Litwie i na Ukrainie. Spośród ukraińskich dysydentów opisał tragiczny los poety Wasyla Stusa, który zmarł w 1985 roku w obozie. Fakt ten wywołał zdumienie u niemieckich uczestników projektu w Krzyżowej, którzy fascynowali się hasłami „pieriestrojki” i „głasnosti” Gorbaczowa, ale nie przypuszczali, że w ZSRR nadal trwają surowe polityczne represje.  Autor położył także nacisk na opis współpracy między tymi środowiskami, tak, aby tworząc ciągłą narrację historyczną, uchwycić pewne cechy stałe, charakterystyczne dla ruchu dysydenckiego w ZSRR. Książka kończy się opisem powstania „Solidarności” i rozpadu bloku sowieckiego.

Główną zaletą książki jest wprowadzenie do obiegu nieznanych dotychczas materiałów – odezw, deklaracji, stenogramów, listów i wspomnień. Na pewno stanie się ona stałym punktem odniesienia dla wielu prac naukowych. Ale współczesność wciąż dopisuje do niej epilog, który trudno nazwać optymistycznym. Pomimo upadku systemu komunistycznego nie nastąpiło prawdziwe zjednoczenie Wschodu i Zachodu Europy. W wielu dawnych republikach związkowych obecnie władza jest sprawowana w sposób autorytarny. Zło komunizmu wymknęło się sprawiedliwości, a jego potworne zbrodnie ludobójstwa nie zostały osądzone przez żaden międzynarodowy trybunał. Więc zwycięstwo opozycjonistów i dysydentów, których losy możemy prześledzić w tej książce, okazało się połowicznym. Przekazujemy naszym dzieciom i wnukom świat relatywnych wartości, gdzie nie odbyło ostateczne zwycięstwo dobra nad złem. Ten relatywizm jeszcze długo będzie zatruwał życie w społeczeństwach krajów byłego bloku sowieckiego. Na tym gruncie rozmytych wartości postkomunistyczna nomenklatura podporządkowała własnym interesom wiele obszarów politycznych i gospodarczych, sprawując władzę przy pomocy dobrze sobie przyswojonych metod z czasów ZSRR. Anna Politkowska, Gieorgij Gongadze, siedzący w więzieniach białoruscy opozycjoniści – wszyscy oni mogliby się stać bohaterami kolejnej części tej książki, bo, używając słów Vaclava Havla „chcieli żyć w prawdzie”.

Eugeniusz Sobol

Tekst w wersji rosyjskiej publikuje „Nowaja Polsza” nr. 3/2012

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. Tetryk56 28.03.2013