Aleksander J. Wieczorkowski: Banialuki niewinnym dzieciom

Unikanie styczności z wrażymi mediami jest sprawą prostą. Nie kupuje się zatem „Naszego Dziennika”, „Gazety Polskiej” czy „Uważam Rze”, nie nastawia „Radia Maryja” i TV Trwam”. Z najgorszym radiem informacyjnym, czyli TOK FM, sprawa nie jest taka prosta. W czwartki poranek od siódmej do dziewiątej prowadzi Janina Paradowska a w piątki – Jacek Żakowski. Słucham regularnie i nigdy się nie zawiodłem. W pozostałe dni tygodnia trzeba próbować na los szczęścia, można było trafić na wypowiedź  znakomitego komentatora Cezarego Michalskiego. Najgorszy serwis informacyjny można sobie darować; prócz listy zbrodni i katastrof dowiadujemy się jedynie pięćdziesiąt razy na dobę, że jest to „pierwsze radio informacyjne”. Przerywniki muzyczne (dżingle) oraz takiż dźwiękowy podkład pod  niekończące się reklamy – ranią uszy i zagłuszają słowa. Przypuszczam, że dewizą właścicieli stacji jest minimum wydatków – maksimum zysku.

Warto jednak pamiętać, że gdy w środy poranek w tymże radiu prowadzi Jan Wróbel – należy  omijać TOK FM szerokim łukiem. Nie wiedziałbym zatem co on ostatnio wygadywał, gdyby nie felieton Daniela Passenta („Tylko jeden przykład”) w „Polityce”.

Podziwiam i cenię felietonistykę Passenta, który od lat utrzymuje się w najwyższej formie. W przeciwieństwie do mnie Passent, gdy ma kogoś stuknąć – czyni to w miękkich rękawiczkach. Rozumiem tę metodę jeśli chodzi człowieka sympatycznego i mądrego, któremu wydarzy się wpadka. Jana Wróbla ten wypadek zdecydowanie nie dotyczy. Wróbel usiłuje stale być dowcipny, brak mu jednak poczucia humoru i powoduje jedynie zażenowanie otocznia. Jego orientację polityczną oraz poziom inteligencji ukazuje  Passent subtelnie, lecz jasno, przytaczając taką wypowiedź:„Nie mam sympatii do ludzi, którzy angażowali się w PRL” – powiedział Wróbel „w przyjacielskiej rozmowie z posłem Macierewiczem”. Tak więc ten „Pan Nikt” nie czuje sympatii  ani do Ajdukiewicza, ani do Zachwatowicza. Pośrodku zmieści się kilka tuzinów uczonych, twórców, artystów każdej dziedziny sztuki, sławnych w Polsce i w świecie. Można wzruszyć ramionami, skoro Wróbel czuje sympatię do Macierewicza, to czego dobrego można się po takim człowieku spodziewać?!

I tu Daniel Passent pokazał felietonowy lwi pazur, który się przebił przez miękka rękawiczkę: „Jednak Wróbel jest dyrektorem szkoły. Całkiem możliwe, że idąc z radia do szkoły nie zmienia swoich poglądów i opowiada banialuki niewinnym dzieciom”.

Ta szkoła to Społeczne Liceum Ogólnokształcące w Warszawie, gdzie urzęduje i naucza jako historyk od 1989 roku obejmując owo wysokie stanowisko w wieku 25 lat. Za jakie zasługi? Wikipedia podaje jego życiorys właśnie od owego roku. Co było przedtem? Zwłaszcza w stanie wojennym? Cisza. Żadnych studiów, dyplomów, świadectw. Nic Zero.

Chyba tylko IPN mógłby wyjaśnić nagłą karierę , bo i w prasie zagościł na kierowniczych stanowiskach, przedstawiając się jako dziennikarz nikomu nieznany Wróbel.

Wniosek jeden dla rodziców posyłających dzieci do tegoż Liceum: natychmiast zmienić szkołę! Chyba, że rodzice też są przyjaciółmi pana Macierewicza i na jego obraz i podobieństwo chcą edukować swe dzieci.

Nie apeluję o zmianę dyrektora, bo Wróbel ma pozycję tak zapewnioną (?!) że nawet Janina Paradowska zmuszona brać go do niektórych swoich programów w TVN24.

Aleksander J. Wieczorkowski

Print Friendly, PDF & Email

11 komentarzy

  1. jsg 2012-02-04
  2. Stefan 2012-02-05
  3. Gustaw Chlubek 2012-02-05
    • BM 2012-02-05
      • Gustaw Chlubek 2012-02-05
  4. Tom 2012-02-05
    • AJW 2012-02-06
  5. hazelhard 2012-02-05
  6. Anna Malinowska 2012-02-05
  7. Barbara Kossowska 2012-02-07
  8. Stefan 2012-04-02
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com