Urodziłem się w zamierzchłych czasach. Mimo nocy okupacyjnej-hitlerowskiej służba zdrowia, w ramach ówczesnej kasy chorych, działała wtedy lepiej niż za obecnej niepodległości. Pokładano we mnie pełne nadziei oczekiwania. Wyedukowałem się więc w zawodzie, w jakim nigdy nie pracowałem, choć bardzo chciałem. Ale zawsze robiłem tylko to, co robić lubiłem. Dlatego – uważam – spotkałem się w życiu ze szczęściem. I może stąd moja ironia i złośliwość w postrzeganiu w pędzie gubiących komórki mózgowe szczurów, mających na oczach nasadki końskich okularów. Co znaczy, że sam muszę być wielce grzeszny…
Dotychczas…
[print_gllr id=114347 display=short]

Przecież to są postacie z rysunków Kobylińskiego, należało o tym „cytacie graficznym” napomknąć w podpisie, tak sądzę.
I odpowiedź sekty smoleńskiej
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/agata.jpg