Adam Grobler: Niech jadą!

2017-10-30.

Parę dni temu usłyszeliśmy w polskim sejmie pod adresem protestujących rezydentów „Niech jadą!” Tym razem był to nie „ludzki pan”, lecz ludzka pani, która wie, co jest dobre dla wykształconej młodzieży i szczerze im tego życzy.

Słowa te padły w kraju, w którym dramatycznie brakuje lekarzy, a ci, którzy nam jeszcze zostali, pracują ponad siły, ryzykując własne zdrowie i życie. Chwała im za to, ale przecież lekarz przemęczony cudów nie dokona, a może raczej potrafi czynić tylko cuda. No więc niech jadą, bo rząd się jakoś wyleczy, choć tego nie potrzebuje, skoro lekceważy objawy chorobowe u siebie.

Na zapaść w służbie zdrowia solidarnie pracowały różne rządy. Ten jednak, zamiast zapowiadanej dobrej zmiany, ogranicza programy opieki kardiologicznej, okołoporodowej, onkologicznej, psychiatrycznej i pewnie kilku innych, o których mogłem nie słyszeć.

Za to mówi się nam, że rezydenci nie mają wcale źle, bo widziano, że popijają sobie latte, może nawet sojowe, a nie procenty, jak na prawdziwego Polaka przystało. Robienie z rzeczy niewinnych pretekstów do podjudzania jednych obywateli na drugich jest stałą metodą tej władzy, a jej postawa wobec lekarzy jest fragmentem większej całości.

Zachętę do wyjeżdżania my, protestujący przeciw nadużyciom władzy, słyszymy przecież stale od jej bezkrytycznych zwolenników. W słowach mniej wybrednych, w zasadzie urobionych od jednego czasownika uniwersalnego zastosowania. Gdy wszyscy samodzielnie myślący, którzy nie są w stanie przyswoić sobie propagandowych sloganów, stąd wyjadą, władza wreszcie osiągnie swój cel główny, deklarowany w kampanii wyborczej – jedność narodu.

Zabraknie doświadczonych fachowców, co wymusi innowacje w gospodarce. Coraz liczniejsze ciąże, z pomocą nadprzyrodzoną, bo lekarzy i położnych już nie będzie, zostaną donoszone ze skutkiem zgodnym z racją stanu, zwłaszcza stanu kapłańskiego. System emerytalny uniknie załamania dzięki dobrej zmianie w kardiologii, a odchodzące na emeryturę pielęgniarki, z braku chętnych do zawodu, zostaną zastąpione przez ochotników Wojskowej Ochrony Terytorialnej po 18-tygodniowym kursie.

Nie dajmy sobie wmówić, że lekarze dla pieniędzy sięgają po drastyczne formy protestu. W czasach „Solidarności” mogli liczyć na strajki solidarnościowe innych grup zawodowych. Dziś nie ma ani tamtej „Solidarności”, ani tych grup. Bardziej od kwestii płacowych lekarzom dokuczają bolączki organizacyjne: nieracjonalny system finansowania leczenia, obowiązki biurokratyczne, które gdzie indziej wykonują sekretarki medyczne, i które odbierają im czas dla pacjenta i czas na śledzenie nowych terapii, niewystarczająca pomoc pielęgniarska, a przede wszystkim dojmujące zmęczenie.

Brońmy ginącej służby zdrowia, brońmy naszego miejsca na tej ziemi!

Adam Grobler

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 10.0/10 (8 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +17 (from 17 votes)
Adam Grobler: Niech jadą!, 10.0 out of 10 based on 8 ratings

2 komentarze

Odpowiedz