Dziś uczestniczyłem w poruszającej ceremonii – modlitwie za ofiary Holocaustu na Uniwersytecie Warszawskim. Stało się to w ramach międzynarodowej konferencji poświęconej trójjęzyczności literatury polskich Żydów, chętnym mogę przekazać program. Jest on zresztą dostępny na stronach UW, a całość będzie dostępna po zakończeniu konferencji na stronie Zakładu Hebraistyki UW. W ramach tej półgodzinnej uroczystości zostałem poproszony o przeczytania krótkiego tekstu: „Historia będzie z szacunkiem wspominać pamięć o was – ludzie getta. Wasze ostatni chwile będą zgłębiane, wasza walka o godność człowieka zainspiruje poematy, wasze poniżenie i moralna degradacja wzmoże i podniesie moralność. Wasi mordercy na zawsze będą stać pod pręgierzem historii, na wieki”.
Odczytałem je z pełnym przekonaniem – podobnie jak zrobili to inni uczestnicy tego wydarzenia. Może po raz pierwszy zdałem sobie sprawę z rozmiaru strat jakie poniosła kultura polska (tak, właśnie kultura polska, a nie żydowska) wskutek zagłady. Właściwie każda z kilkunastu sesji uświadamiała mi jak dotkliwy jest to ubytek – wszystko urwało się w 1939 roku. Zresztą nie tylko w Polsce.
Przeglądam portale, nagłówki gazet i nie znajduję nic o dniu Holocaustu obchodzonym przez Żydów na całym świecie. Wspominają sześć milionów swoich pobratymców, którzy zginęli w Zagładzie. Ten dzień nie wpisał się w polski kalendarz, mimo, że połowa ofiar Holocaustu do nasi współobywatele.
Myślę, że jednym z powodów „zapomnienia” Dnia Holocaustu jest fakt, że większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, co straciliśmy. Mało wskazuje na to, że chcemy to zmienić. To jeden z powodów dlaczego tak bardzo koncentrujemy się na własnych stratach i własnym bólu, a nie potrafimy dostrzec tych, co cierpią obok nas.
Żal, że Kościół katolicki, który jest głównym depozytariuszem pamięci nie robi nic by ożywić pamięć o tych, co odeszli spośród nas. Jeden z księży, który to próbuje robić jest ciągle na cenzurowanym. Być może jednym z powodów jest fakt, że budzi poczucie winy u innych księży i biskupów.
Byłoby wspaniale gdyby polski episkopat, który się zajmuje sprawami będącymi poza jego kompetencją (in vitro, katastrofa smoleńska, wybory prezydencie) zainteresował się tym, co pamiętają wierni Kościoła katolickiego z przeszłości polsko-żydowskiej. Jak wiadomo, ta pamięć bardzo interesowała polskiego papieża. Szkoda, że troski o pamięć o starszych braciach w wierze nie przekazał swoim wychowankom w biskupstwie.
Stanisław Obirek



W polskich mediach pojawiają się jedynie informacje o Marszu Żywych i zbliżającej się rocznicy powstania w getcie warszawskim. Zdecydowanie więcej mówiło się o obchodach Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu – 27 stycznia, w rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz – Birkenau. To święto nie ma długiej tradycji, bo obchodzone jest chyba od 2006 r., ale w tym roku, z okazji 70. rocznicy wyzwolenia obozu, poświęcono mu sporo uwagi. Faktycznie, spora część, a może nawet większość Polaków nie ma świadomości strat poniesionych w wyniku Holocaustu przez nasz kraj w wielu dziedzinach, wystarczy wspomnieć choćby o kulturze i nauce. A’ propos konferencji na UW – szkoda, że informacje o takich wydarzeniach nie są szerzej rozpowszechniane. Przyznam, że niezbyt często zaglądam na stronę internetową UW, a o konferencji dowiedziałam się w poniedziałek z TOK FM. Dzięki temu miałam okazję wysłuchać między innymi Pańskiego wykładu, w ciekawy sposób przybliżającego postać Juliana Klaczki. Świetnym pomysłem jest udostępnienie wykładów w wersji audio na stronie internetowej.
„Historia będzie…z szacunkiem…przypominać…”. Jest Pan pewien Panie Profesorze, że tak będzie? Udzielam się na jednym z portali historycznych i widzę z ogromnym smutkiem, ze coraz mniej jest HISTORII o tamtej historii. Zaciera się pamięć o tych strasznych, mrocznych czasach. Teraz pełno jest NKWD, stalinizmu i tamtej historii. Coraz mniej o Zagładzie i Żydach. Jakby z musu, bo WYPADA(?) wspomnieć o takiej czy innej rocznicy. Teraz nastał inny czas. Coraz mniej o zbrodniach III Rzeszy. Coraz więcej o zbrodniach stalinizmu. Może nie doczekam czasów gdy będziemy obchodzić rocznicę tylko 17 września, a zapomnimy o 1 września. Co roku ofiar Zagłady będzie coraz mniej aż… Może jednak nie doczekam.
Z poważaniem
Nie, nie jestem pewien. To był zresztą fragment tekstu „przypisanego mi” w ramach ceremonii przypominającej Dzień Holocaustu. Mój tekst jest apelem do tych, którzy na pewno go nie przeczytają (biskupów), no bo większość z nich żyje gender a nie pamięcią o Holocauście. Co nawiasem mówiąc wyróżnia polskich biskupów na tle innych, no być może jeszcze biskupi z krajów arabskich bardziej żyją teraźniejszością (islamem) niż historią.
@ autor
Nie chce pan widziec, ze dorobek tych zydow, zostal zawlaszczony przez Zydow. To byli Polacy wyznania mojzeszowego. Jak sie w tym zgodzimy, o co sie klocic?
To byli Polacy!
Tak Pan myśli. Pamięć pielęgnowana przez Żydów nie wyklucza możliwości czynienia tego samego przez nie-Żydów, np. przez kler katolicki, który tak bardzo dba o pamięć katolickiego kleru. Stąd mój postulat by tę pamięć rozszerzyć również na nie-kler.
„Myślę, że jednym z powodów „zapomnienia” Dnia Holocaustu jest fakt, że większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, co straciliśmy.”
Oczywiście, że nie zdaje sobie sprawy. Bo tego nikt nie uczył. Pamięta pan, by nas w szkole uczono kim był Tuwim, Brzechwa i inni? No, Schultz tak, ale u niego nie dało się tego „ominąć”.
A dziś jest gorzej, bo narasta sprzeciw wobec obchodzenia takich Dni, sprzeciw wobec pamięci jako takiej i mało kto chce to wprost powiedzieć. Sprzeciw zresztą prowokowany, bo młode pokolenie ma dość bicia się w piersi (a tak przyjmuje nie tylko „Pokłosie”, „Idę” i inne tego typu produkcje) i wie, że cokolwiek byśmy nie zrobili to i tak pojawiać się będą takie wypowiedzi.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Dyrektor-FBI-w-Washington-Post-o-wspolodpowiedzialnosci-Polakow-za-Holokaust-Jest-reakcja-MSZ,wid,17464151,wiadomosc.html?ticaid=114b65
Historia im starsza tym bardziej traci na subtelności i zaczynają się obrazy czarno białe.
A że kultura w Polsce stale traci na znaczeniu w ogóle, to i z tych strat coraz mniej osób będzie sobie zdawało sprawę.
Przepraszam, ale nie umiem być optymistą.
Schulz, psia noga, sorry, za szybko piszę.
@ j.Luk
Da mi pan swoj email. Ja panu wysle swoj wpis, pan to obrobi, a BM pusci. Ja wprost nie mam z tym szczescia.