WaszeR Londyński: Nie fotyguj się już więcej, Waszczyk2 min czytania

()
londyn most2016-11-04.
Wstydu oszczędź.

A w ogóle to cała ta dobrze zakręcona zmiana pofatygowałaby się na zieloną trawkę — albo nie zwlekając do wiosny już teraz na alpejskie stoki; może jaka lawina ich zmiecie?

Wskazany w tytule jest jednym z komiczniejszych klaunów tej cyrkowej trupy. I najbardziej szkodliwych, bowiem bruździ poza własną posesją. Narażając nas na sąsiedzkie reperkusje.

Ostatnio przejął był chyba od głównego majster psuja, wiedziony pewnie jakąś zoologiczną sympatią, inicjatywę w sprawie drapieżnych kotów, po tym, gdy Antek Nożycoręki ciachnął szkodliwość bez pardonu i namysłu. Nowy natchniony dał głos pisząc do Francuzów i rozpuszczając wieści, że owszem, weźmiemy te latające rysiowate na swoje pustostepie, tyle że mniej. Konsultował to z kimś? Czy znowu niezależnie, samorządnie Panu Bogu w lufcik?

To on krótkowzrocznie zafundował Komisję Wenecką, za co już powinien wylecieć, z kręgów błogosławionych głównego wizjonera, po nowe szkła. Z nim kontaktowe. Nie wyleciał. Widocznie nie jest błędem personalnym, jak lata wcześniej dla Sikorskiego. Albo to za zasługi jeszcze sprzed katastrofy smoleńskiej, kiedy to miał wyjątkowo bliskie spotkanie trzeciego stopnia z bliźniakami. No to dalej, skoro nie wykatapultował, jak po… zgrudlonym maśle. A „osiągnięć” w karierze bez liku:
  • Był w delegacji londyńskiej, która pojechała obsztorcować Królową za niewłaściwe traktowanie przez Jej podwładnych i rząd polskich imigrantów. Ale czemu tu się dziwić po tym, jakeśmy profilaktycznie przełknęli nie tak znowu dawno miłosierną wizytę tępogłowych u mistrza demokracji Pinocheta;
  • Amerykanom przywalił murzyńskością polityki zagranicznej poprzednich ekip rządzących Polską i wytknął antypolskość ich senatorów;
  • Niemcom zwrócił uwagę na potrzebę ukierunkowanego cenzurowania karykaturzystów;
  • Sikorskiego i Komorowskiego oskarżył (ponoć znalazł dokumenty w MSZ) o odrzucenie zaproszenia do udziału w negocjacjach pokojowych na Ukrainie;
  • Donald Tusk – uważa – jest pozorantem bez kwalifikacji i predyspozycji wykonującym wizerunkowe gesty, premierując, niepotrzebnie wycofał się z wszelkich operacji na Bliskim Wschodzie;
  • Szef Parlamentu Europejskiego, Martin Schulz,to dla niego słabo wykształcony lewak, a prof. Rzepliński najbardziej przypomina irańskiego ajatollaha;
  • Odpowiednio ponazywał również rowerzystów, wegetarian, a nawet polski kontrwywiad.
Olaboga – dużo tego, jak na dyplomatę!
A czy wszystko wymieniłem? Tego pewnie on sam nie ogarnia, ten nasz minister gaf zagranicznych z szesnastoletnim dyplomatycznym stażem. Głowa pęka od nadmiaru fopów, a przepona co i rusz jak zwariowana pracuje nad rozedmą płuc lub szokiem tlenowym z powodu spazmatycznego śmiechu. Taka ta cała dobrozmianowa nie tylko dyplomacja nie oparta na rzetelnych dyplomach.

Wstydu oszczędź!

WaszeR Londyński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. otoosh 05.11.2016