natan gurfinkiel: pocałujcie mnie w patriotyzm!4 min czytania

()

natan2015-09-17.

mój kopenhaski znajomy dotknięty jest  dość  rozpowszechnioną wśród emigrantów dolegliwością, przypominającą pozbawioną objawów chorobowych schizofrenię. dolegliwość ta, to rozdwojenie tożsamości.

adam – marcowy emigrant, przyjechał do danii w wieku lat dwudziestu.  może uchodzić za wzór udanego wsiąknięcia w nowy kraj. skończył tu studia,  ożenił się z duńską dziewczyną i jest z nią po dziś dzień, a niedawno doczekał się wnuczki.  mógłby bezboleśnie pozostawić polską przeszłość za sobą, jak to zrobili niektórzy – do tego stopnia, że zmienili imiona i nazwiska.

adam nie tylko  jednak nigdy nie stracił zainteresowania polską, lecz wyraźnie je manifestuje, prowadząc na FB stronę „znajomi adama *** znający język polski”.  roztrząsane są tam aktualne polskie i przy okazji duńskie problemy.

w kraju wiele mówi się wiele o przywiązaniu  rozproszonych po świecie rodaków do macierzy, ale samo tylko  dostrzeganie  nostalgii i podsycanie sentymentów ma niewielką wartość poznawczą. przypuszczam, że adam nie zajmowałby się z taką pasją polskimi problemami, gdyby, odrzucony w przeszłości przez polskę, miał poczucie pełnej akceptacji przez duńskie otoczenie.

jedna z owych „znajomych, znających język polski napisała kilka dni temu: Adamie, co sprawia, że po powrocie z Polski zapewniasz jak bardzo jesteś dumny z Twojej drugiej ojczyzny Danii?

adam  przy różnych okazjach wręcz obsesyjnie manifestował tę  dumę. po ostatnim pobycie w kraju oznajmił, że jest dumny ze swego duńskiego obywatelstwa. obserwuję taką postawę  ze zdumieniem. gdybym uznał za stosowne zwrócenie uwagi na to, że jestem obywatelem kraju, w którym mieszkam od 46 lat, to prędzej napisałbym, że to dania winna być  dumna z  pozyskania  mnie jako obywatela. rzecz w tym, że w jaskrawym kontraście z polską państwo duńskie nie wkracza w życie duchowe swych obywateli i nie domaga się na każdym kroku patriotycznie umotywowanej afirmacji. zadowala się w pełni tym że obywatele płacą podatki i nie wchodzą w konflikt z kodeksem karnym (nota bene znacznie mniej surowym od polskiego). nie uważam się przeto za duńskiego patriotę, bo  byłoby to wręcz komiczne i gdybym był duńczykiem z urodzenia, prędzej wyjawiałbym chyba tajemnice alkowy, niż patriotyczne emocje, bo te mocno zalatują kiczem.  przez wszystkie spędzone tutaj lata nigdy nie słyszałem, by jakiś liczący się polityk wypowiadał publicznie takie słowa jak naród czy ojczyzna. punktem odniesienia nie są więzy krwi. jest nim społeczeństwo, wspólnota obywatelska, uczestnicy której korzystają ze swobód, zawarowanych w konstytucji. obywatel od lat szkolnych wyrasta ze świadomością, że obowiązkiem władz jest przestrzeganie praw jednostki.

w polsce teoretycznie też powinno tak być. preambuła do ustawy zasadniczej z roku 1997 głosi:

(…)my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski,(…)

dziś, po osiemnastu latach od uchwalenia konstytucji mało który polityk pamięta o prawach obywatelskich, a jeżeli coś takiego z rzadka zamajaczy mu w mózgu, to nie rozumie na czym polega równość. demokracja albo jawi mu się jako wielkość arytmetyczna (95% ludności to katolicy, oni więc ich interesy winny mieć najwyższy priorytet) albo kojarzy się wręcz  z anarchią, a obowiązkiem państwa jest utrzymywanie porządku.

rządzącym (niezależnie od tego jaka grupa trzyma władzę)  nie przechodzi więc przez gardło wspominanie o prawach obywatelskich, bo komfort rządzenia jest ważniejszy od swobód jednostki (czyli anarchii w gruncie rzeczy).

dla polityków obywatel wciąż jest własnością państwa. mogłoby ono znakomicie funkcjonować bez obywateli, gdyby nie to, że zasilają skarb państwa podatkami (inaczej państwo nie miałoby pieniędzy) i biorą udział w wyborach – choć coraz mniej chętnie.

w  takich warunkach patriotyzm to coś więcej niż kicz. wyznawanie go coraz bardziej staje  się masochizmem.

boże miłosierny, który w dobroci swej tolerujesz ateizm – zbaw nas od patriotyzmu!

appendices (1,2):

Już niebawem informacja o tym, że ktoś przyszedł na świat dzięki metodzie sztucznego zapłodnienia, znajdzie się w aktach stanu cywilnego – informuje na pierwszej stronie „Dziennik Gazeta Prawna”. Dostęp do tych danych będzie miało kilka tysięcy urzędników, a także sami zainteresowani po ukończeniu 18. roku życia Od listopada zacznie obowiązywać ustawa o leczeniu niepłodności podpisana przez Bronisława Komorowskiego. W założeniu ma ona uporządkować rynek in vitro w Polsce. Zakłada ona między innymi wpisywanie do rejestrów urodzin oprócz informacji typu PESEL dziecka czy miejsca urodzenia także metodę poczęcia.

I drugi:

 

natan gurfinkiel

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

11 komentarzy

  1. j.Luk 17.09.2015
  2. gurnatko 18.09.2015
  3. j.Luk 18.09.2015
  4. W. Bujak 18.09.2015
  5. A. Goryński 18.09.2015
  6. j.Luk 18.09.2015
  7. A. Goryński 19.09.2015
  8. j.Luk 20.09.2015
  9. Adam Konski 21.09.2015
  10. gurnatko 21.09.2015
  11. Adam Konski 22.09.2015