Co sobie ten naród wyobraża?! Pan prezes wychodzi z ukrycia, się fatyguje, ryzykuje dalsze pogorszenie wizerunku, męczy się, żeby wyjaśnić obywatelom, że ma być dobra większość, a tu taka niewdzięczność.
Raptem 4 mandaty więcej, żeby samodzielnie rządzić. Nie o jałmużnę chodziło! To jakiś spisek. I co prezes ma z tą większością zrobić? Konstytucji nie da się zmienić, Tuska nie da się postawić przed Trybunałem Stanu, w dodatku niejaka Ewa Kopacz dostała w Warszawie więcej głosów niż przewodnik stada i zbawiciel w jednym – po prostu zgroza. Wredny Putin nie oddaje wraku Topolewa, Szydło wychodzi z worka do końca i się robi harda, przystawki mają 17 szabel i z Zakonem marki PC im nie po drodze.
I jeszcze ta druzgocąca samodzielność! Nie będzie na kogo zwalić rozmywania obietnic. Taki przechrzta Giertych, posiadacz czwórki dzieci, już zapowiedział, że jak nie dostanie od pierwszego stycznia po 500 zł na każde dziecko, to zgłasza pozew zbiorowy. Nie od parady jest mecenasem. Dobierze sobie Korwina do spółki, który ma bodaj 7 pociech, i będą igrzyska na cztery fajerki.
Chyba że mecenas przeoczył, jak ma być z tymi 500 zł. Zorientowani twierdzą, że każdy wyposażony w dzieci dostanie kwit na 500 zł. Do zapłacenia, perfidny naród. Jak tu żyć? Z zaświatów też nie pomagają. Widocznie wrogie siły przechwyciły meldunek o wykonaniu zadania.
Albo weźmy takie gimnazja. Taka drobnostka, a idzie pod górkę. Jakiś facet, Broniarz się chyba nazywa, kreuje się na obrońcę nauczycielstwa. O co chodzi? Tylko co szósty nauczyciel straci pracę. Wielka rzecz! Szkoda, że nie ma tego gościa, co chciał puścić lekarzy w kamasze. Zrobiłby porządek. Kilka dywizji wyedukowanych rekrutów dla wzmocnienia wschodniej flanki NATO by się przydało. I postulat rozbudowy armii do 150 tysięcy żołnierza byłby jak znalazł. Ale lud go wyciął. Nie lubią poetów, co to jeszcze z psem się po Sejmie przechadzają.
Taki Korwin to ma dobrze. Zasłużył się policji, że załatwił na cacy Wiplera i specjalnie nie uzyskał 15 setnych punktu, żeby udawać, że coś znaczy na Wiejskiej. Po co by mu to było? W Brukseli może podsypiać spokojnie na sali plenarnej, ma tam większą gażę niż w kraju, no i odpada trud usuwania Polski z NATO, co obiecał.
A weźmy taką Zjednoczoną Lewicę. Że tych postkomunistów nie będzie w Sejmie, to się podoba. Ale w głowie się nie mieści, że jakiś trzydziestolatek o imieniu Adrian, uchodźca z Danii, wielbiciel Karola Marksa, rozjeżdża Millera, ksywka ,,Wańka-wstańka’’, który nie z takimi kończył. Wprawdzie miał przechlapane z madame Ogórek (która nie zrozumiała, że bierze udział w wyborach na prezydenta, a nie na miss Polonia), ale się dźwignął, mianował nową liderkę i szło w dobrym kierunku, to znaczy pół procentu głosów więcej na Zjednoczoną Lewicę i nie byłoby wyprowadzania sztandaru.
Przez 25 lat Niepodległej nie udawało się załatwić postkomuny, a taki Adrianek w jeden wieczór to zrobił. I uparł się, żeby jako jedyny z uczestników telenoweli pod tytułem ,,Debaty’’ odpowiadać na pytania i nie robić wyborcom wody z mózgu, za to krzywdę zrobił prezesowi okrutną. Ze Zjednoczoną Lewicą w Sejmie prezes nie miałby tych czterech mandatów więcej, zadałby się z Kukizem, a jakby się naród buntował, że nie ma, co miał mieć, to zwaliłby na niego.
Ile się będzie zwycięska formacja musiała namęczyć, żeby co było połączone – rozdzielić, a co rozdzielone – połączyć.
I jeszcze te ,,sfałszowane’’ wybory samorządowe. Ale zemsty nie będzie. Najwyżej sprawiedliwość po właściwej stronie. Doły nie odpuszczą. Nie po to osiem lat czekali. I co teraz powiesz Piechociński? Z prezesem chciałeś się mierzyć! Podejdź no do płota, póki ci go jeszcze nie zabrali. Idziemy po was.
Nie będzie Tusk pluł nam w twarz i zwoływał szczyt, raptem 28 krajów, na jakiejś Malcie, bez uzgadniania z odbitą przez PiS Warszawą. Czasy się zmieniły. Pora to zauważyć.
Nawet szeryf Ziobro się zmienił. Obiecuje, że już nie będzie więcej zabijał. Kpicie z Szydło? Ale to już nie jest ta Beata Szydło. Urosła. I olewa formowanie rządu, jak ją angielski ambasador zaprasza na randkę. Miał być rząd, jest Bond. Może być przerwa techniczna? Może.
Jeszcze tu i tam akolici Tuska podskakują. Taki Rostowski wieści, że jak PiS nie spełni obietnic, to będzie surowo przez ludzi rozliczony, a jak spełni, to doprowadzi kraj do krachu i rozliczony będzie jeszcze bardziej surowo. Żałosne. Polska w ruinie już była, Platforma już nie podskoczy. Idzie w rozsypkę. Wybijemy się na niepodległość i zamiast ciepłej wody w kranie zacznie płynąć święcona.
Posumowanie: Polakom nie wystarczy stać w szambie po kostki – wolą po szyję. Z nudów.
Jerzy Dzięciołowski
źródła obrazu
- dzieciol: BM



No więc „Wańce” – Millerowi – w końcu urwali wstańkę. Oby!