Stefan Bratkowski: Atlantyda, tak niedaleko (15)12 min czytania

()

W czym Chazarowie przysłużyli się Rusi?

Pierwsze odpowiedzi na to pytanie padły, choć pośrednio tylko, jeszcze w XIX wieku, gdy poszukiwano rozwiązania dla zupełnie innych zagadek.

Wielkie umysły rodzą myśli wielkie i nieduże, ale zawsze ciekawe. Tak i Władimir Wasiliewicz Stasow, u cytowanego tu Cocchiary „świetny filolog”, w rzeczywistości – polihistor ogromnego oczytania i erudycji, dyletant wielkiego intelektualnego rozmachu i głębokich przekonań, był natchnieniem pisarzy, malarzy i muzyków, tyleż jako znawca muzyki (inspirował słynną rosyjską „potężną gromadkę” muzyczną!), co jako archeolog, historyk sztuki i folklorysta. W roku 1868, po odkryciu bylin, opublikował rzecz o ich pochodzeniu. Byliny dlań wszystkie czerpały z orientalnego źródła. „Ognisty ptak” powtarzał wątki „Oceanu rzek baśni” Somadevy; legenda o Jerusłanie Łazarewiczu parafrazowała pewien epizod z „Księgi królów” Firdausiego. Ale: kaszmirski bramin Somadeva żył w XI wieku i jego dzieło nie bardzo miało jak, ani wtedy, ani później, przeniknąć z sanskrytu na Ruś. Firdausi zmarł w latach 1020-25, jego dzieło w nowo-perskim, dedykowane szachowi perskiemu turskiego już pochodzenia, mało miało szans, by dotrzeć na Ruś, ale mogło było jakoś zagnieździć się w pamięci kupca-poety, krążącego między Bliskim Wschodem a Nowogrodem Wielkim. Hinduską „Pańczatantrę”, pięcioksiąg baśni i bajek, wyrastających, jak w opowieściach Szecherezady jedna z drugiej, przetłumaczono w VI wieku na język zwany dziś średnio-perskim, czyli wtedy – język państwa dynastii Sasanidów, potem całkowicie zamarły. Z tego średnio-perskiego w VIII wieku ibn al-Mukaffa, wielki arabski prozaik perskiego właśnie pochodzenia, nawrócony tylko pozornie muzułmanin (co kosztowało go życie), przetworzył ją na dzieło klasycznej arabszczyzny pod tytułem „Kalila i Dimna”, zaś arabski, jak pamiętamy, objął w tym wieku panowanie nad Chorezmem. Przekładano sławny utwór na inne języki, w tym na hebrajski. I przez Itil Chazarów, i przez Wielki Bułgar Bułgarów kamskich mogły te cudowności podróżować aż na Ruś. Jednakże wszystkie te wątki mogły się powtarzać w mitologii różnych ludów i nie tylko one; badania porównawcze ujawniłyby zapewne wiele takich wspólnych wątków, niemniej niczego to nie mówi o najważniejszym – o impulsie tworzenia bylin!

Nieco młodszy od Stasowa berlińczyk Friedrich Wilhelm Radloff, słowiańskiego nazwiska, został w Rosji Wasilim Wasiliewiczem Radłowem, wielkim turkologiem, nieocenionym znawcą języków tureckich. W roli etnografa zapisywał pieśni ludów turskich i mongolskich na Wielkim Stepie aż po Ałtaj; także – ludowe pieśni wschodniej Rusi, pozostałe po tamtejszych ludach turskich, przez wieki zruszczonych. Odkrył bliskie ich pokrewieństwa…

Pokrewieństwa ze światem stepu odkryjemy jednak i zgoła przeciwnej natury… (cdn)

Stefan Bratkowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. Tetryk56 03.11.2012
  2. Olkuska 03.11.2012
  3. Angor 07.11.2012