Izabella Tabarovsky: Radziecki antysyjonizm i współczesny antysemityzm lewicy

MIĘDZYNARODOWY SYJONIZM” JAKO OGÓLNOŚWIATOWY SPISEK, BY ZNISZCZYĆ SOCJALIZM I SZERZYĆ KAPITALIZM

Idea syjonizmu jako wrogiej ideologii zaczęła utrwalać się w ZSRR po II Wojnie Światowej pod koniec lat 1940, kiedy stało się jasne, że Izrael sprzymierza się z „obozem imperialistycznym” zamiast ze Związkiem Radzieckim. Oskarżenia o syjonistyczny spisek stały się rzucającą się w oczy cechą procesów pokazowych. Szczególnie w procesie Slansky’ego wybijała się koncepcja „międzynarodowego syjonizmu” jako ogólnoświatowego spisku, którego celem jest zniszczenie socjalizmu. Proces, spreparowany przez radzieckie tajne służby, wiązał syjonizm, Izrael, żydowskich przywódców i amerykański imperializm, zamieniając słowa „syjonizm” i „syjonista” w niebezpieczne etykietki, których można używać przeciwko politycznym wrogom. Ten proces otworzył drzwi do brutalnego antysemityzmu.

Przez kolejne dziesięć lat prasa radziecka kontynuowała szeroką, antyizraelską kampanię. Otrzymała dodatkowy bodziec w postaci procesu Adolfa Eichmanna w Jerozolimie. Związek Radziecki starał się podważyć legalność tego procesu, którego nacisk na Holocaust stawiał wyzwanie radzieckiemu pojmowaniu Słowian jako ofiar II Wojny Światowej. Jednym ze sposobów zrobienia tego był atak na stosunki dyplomatyczne Izraela z Niemcami Zachodnimi, krajem, który Związek Radziecki odmalowywał jako „faszystowskich” dziedziców nazistowskich Niemiec.

„Oczywistym” wnioskiem było, że syjonizm jest naturalnym towarzyszem faszystów i nazistów. Przeciągnięcie tej paraleli pozwoliło radzieckim ideologom na apelowanie do instynktownych odczuć. Dla ludzi radzieckich, których poświęcenia podczas II Wojny Światowej były gigantyczne, faszyzm i nazizm reprezentował najgorsze wyobrażalne zło. Przez zrównanie syjonizmu z tymi dwoma pojęciami architekci radzieckiej propagandy starali się stworzyć instynktowną reakcję – rodzaj reakcji, która nie zależy od faktów, ale od głębokich emocji.

W latach1960. radziecki arsenał antysyjonistycznej propagandy wzbogacił się o książkę  Judaizm bez upiększeń Trofima Kiczki. Głęboko antysemicki traktat z karykaturami jak z Der Stürmera, twierdził, że judaizm z jego koncepcją Żydów jako wybranego narodu, jest z natury rasistowską religią, powiązaną z amerykańskim imperializmem i izraelskim kolonializmem. Na jednej z karykatur stereotypowy żydowski kapitalista lizał but z wymalowaną na nim swastyką. 

Początkowo książka wywołała falę oburzenia, także ze strony zagranicznych grup lewicowych i Związek Radziecki wyparł się jej – ale tylko na moment. W kolejnych latach Kiczko został jednym z kluczowych autorów tego nurtu propagandy i dał olbrzymi wkład do antysyjonistycznej literatury.

Poza dalszym wzmocnieniem rzekomego związku między nazizmem a syjonizmem jego książka wprowadziła myśl, którEJ radzieccy propagandyści wielokrotnie używali w kolejnych dziesięcioleciach: że syjonizm jest przedłużeniem judaizmu i jako taki głosi tezy o rasowej wyższości Żydów. Ta linia rozumowania weszła do repertuaru radzieckiej propagandy i używano jej także w ONZ, kiedy pracowano nad przyjęciem rezolucji „Syjonizm jest rasizmem”.

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com