Izabella Tabarovsky: Radziecki antysyjonizm i współczesny antysemityzm lewicy

Antysyjonistyczna karykatura z  radzieckiego pisma  „Krokodil,” 1972. Reddit.
Antysyjonistyczna karykatura z  radzieckiego pisma  „Krokodil,” 1972. Reddit.

18.05.2019

To, co dzisiaj słyszymy z lewicowego obozu antysyjonistycznego, jest uderzająco podobne do przesłania radzieckiej kampanii antysyjonistycznej. Od twierdzeń o kolaboracji syjonistów z nazistami podczas Holocaustu poprzez ideę syjonizmu jako wewnętrznie rasistowskiej i ciemiężącej ideologii, do rozumienia Izraela jako osadniczo-kolonialnego państwa, które jest ludobójczym państwem apartheidu – wszystkie te koncepcje były nieodłączną częścią radzieckiej, antysyjonistycznej narracji.

Wprowadzenie

W 1985 roku nadzorowany przez KGB Antysyjonistyczny Komitet Radzieckiego Społeczeństwa, znany pod rosyjskim akronimem AKSO, wydał broszurę, Zbrodniczy sojusz syjonizmu i nazizmu[i]. W broszurze omawiano konferencję prasową, jaką Komitet odbył kilka miesięcy wcześniej. Miejsce tej konferencji prasowej – centrum prasowe radzieckiego ministerstwa spraw zagranicznych – wskazywało na oficjalne błogosławieństwo przesłania, jakie miał przekazać AKSO. Broszurę przetłumaczono na angielski i propagowała ją za granicą agencja prasowa Nowosti, ważne ramię radzieckiej propagandy za granicą.

Ten propagandowy dokument z propagandowego wydarzenia malował straszny obraz syjonizmu. Wysocy rangą członkowie AKSO, z których większość była znanymi radzieckimi Żydami (co było celowym wyborem ze strony KGB, żeby móc odrzucać oskarżenia o antysemityzm) twierdzili, że mają niezbite dowody współpracy syjonistów z nazistami. Opisywali syjonistów jako tych, którzy ułatwiali nazistowski ekspansjonizm, oskarżali ich o fałszywe wyolbrzymianie antysemityzmu i cierpień Żydów podczas II Wojny Światowej i twierdzili, że porozumienie z lat 30. XX w., które umożliwiło transfer 60 tysięcy niemieckich Żydów do Palestyny, „ułatwiło nazistom rozpętanie II Wojny Światowej”. Twierdzili, że syjoniści byli w zmowie z nazistami „w ludobójstwie »Słowian, Żydów i pewnych innych ludów Europy«”. Mówcy zakończyli odrzuceniem z góry jakiejkolwiek próby „prosyjonistycznej prasy” przedstawienia twierdzeń Komitetu jako antysemickich; oddzielili syjonistów i Żydów; i obiecali, że syjonizmowi nigdy nie uda się obalić „historycznej rzeczywistości” współpracy syjonistów z nazistami.   

Broszurę można byłoby czytać jako szokujące oszczerstwo, które wypacza historię, gdyby nie była integralną częścią olbrzymiej radzieckiej kampanii antysyjonistycznej, która szczególnie zaktywizowała się w 1967 roku. Jej język odzwierciedla tamtą epokę – zaznaczoną napięciami Zimnej Wojny, propagandowym żargonem, jaki przenikał wszystkie aspekty radzieckiego życia publicznego i zjadliwą demonizacją Izraela i syjonizmu. Rzekoma współpraca syjonistyczno-nazistowska i fałszywa równowaga między nimi należały do filarów tej kampanii.

Zaprojektowana przez KGB i nadzorowana przez głównych ideologów partii komunistycznej, kampania osiągnęła liczne sukcesy. Udało jej się — w znacznej części własnego społeczeństwa i w pewnych kręgach zagranicznych — odebrać syjonizmowi znaczenie narodowego ruchu wyzwolenia narodu żydowskiego i skojarzyć go z rasizmem, faszyzmem, nazizmem, ludobójstwem, imperializmem, kolonializmem, militaryzmem i apartheidem. Ta propaganda przyczyniła się do przyjęcia w 1975 roku niesławnej Rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ Nr 3379, według której syjonizm jest rodzajem rasizmu, i utorowała drogę do demonizowania Izraela w ONZ.   

Podczas tej kampanii w ZSRR opublikowano setki antysyjonistycznych i antyizraelskich książek i tysiące artykułów, z milionami egzemplarzy wchodzących do obiegu w kraju. Wiele przetłumaczono na inne języki – angielski, francuski, niemiecki, hiszpański, arabski i wiele innych. Tylko w 1970 roku porównanie między rzekomym rasizmem syjonizmu i nazizmem – co było tylko jednym z memów w tej kampanii – miało 96 wzmianek (Pinkus 1989:256). Demonizację syjonizmu kontynuowano w filmach, na wykładach i w programach radiowych. Antysyjonistyczne karykatury (wiele z nich uderzająco antysemickich) figurowały regularnie w radzieckich publikacjach.

Do kampanii użyto znaczącego, zagranicznego potencjału radzieckiego, tak w nadawaniu przez rozgłośnie radiowe, w publikacjach, jak również przez przyjazne organizacje komunistyczne i lewicowe na Zachodzie i w krajach Trzeciego Świata, by przekazać to przesłanie zagranicznej publiczności. Departament Stanu USA uważał komitet AKSO za ważne narzędzie w tej kampanii, które zaklasyfikował jako narzędzie w radzieckim arsenale „czynnych posunięć” – „tajnych lub zwodniczych operacji prowadzonych dla poparcia sowieckiej polityki zagranicznej”.

Antysemicka natura tej kampanii była przerażająca. Główni autorzy, którzy dostarczali treści – wielu z nich miało bezpośredni związek z KGB i najwyższymi przywódcami partyjnymi – opierali się na antysemickich motywach zaczerpniętych bezpośrednio z Protokołów mędrców Syjonu. Kilka osób w tej grupie było cichymi wielbicielami Hitlera i używało Mein Kampf zarówno jako źródła „informacji” o syjonizmie, jak i inspiracji dla własnych interpretacji.

Związek Radziecki zaciekle odrzucał oskarżenia o antysemityzm, argumentując, że są to „syjonistyczne sztuczki” i „niecne knowania imperialistów”.  Około 2,6 miliona radzieckich Żydów wiedziało jednak lepiej. W 1976 roku, podczas jednego ze szczytów tej kampanii, żydowski działacz Natan Szaranski powiedział, że czuje w powietrzu „zapach pogromu”.

Wydaje się, że zjadliwie antysemicki antysyjonizm, który był tak ważny dla  propagandy Związku Radzieckiego, zanikł w kolektywnej pamięci Zachodu.  Niemniej, w dziwacznym  przypadku déjà vu dla tych z nas, którzy żyli podczas antysyjonistycznej kampanii radzieckiej lub badali ją szczegółowo, te same memy i idee, których używano w tej kampanii, nadal krążą we współczesnych, lewicowych, antysyjonistycznych kręgach.  

Polityczne karykatury, zrównujące Izrael z nazistowskimi Niemcami, które mogłyby równie dobrze pochodzić z radzieckich gazet, pojawiają się na postępowych blogach głównego nurtu. Były burmistrz Londynu i czołowy członek Partii Pracy, Ken Livingstone twierdzi, że „Hitler popierał syjonizm, zanim oszalał i zabił sześć milionów Żydów”. Antysyjonistyczna, klasyczna pozycja Zionism in the Age of the Dictators Lenni Brennera z 1983 roku jest zbudowana wokół rzekomej równoważności nazizmu i syjonizmu. Współczesny skrajnie lewicowy dyskurs pełen jest odnośników do syjonizmu i Izraela jako kraju rasistowskiego, imperialistycznego, kolonialnego, ludobójczego i stosującego apartheid. Antysyjonistyczny dyskurs w brytyjskiej Partii Pracy, nieodłączna część nurtu, który doprowadził do obecnego kryzysu w sprawie antysemityzmu, pełen jest tych samych memów.

Podobieństwa wywołują pytanie o ideologiczne pochodzenie tego dyskursu. Tak samo, jak ważne jest zrozumienie ideologicznego dziedzictwa skrajnie prawicowej retoryki antysemickiej, ważne jest dotarcie do pochodzenia skrajnie lewicowego antysyjonistycznego dyskursu, szczególnie tam, gdzie przecina się z antysemityzmem. Możemy zacząć od ponownego zbadania tego, co historyk Jeffrey Herf nazywa „toksyczną ideologiczną miksturą”, jaką pozostawiły za sobą komunistyczne antysyjonistyczne i antyizraelskie kampanie (Herf 2016, s. 461).

Tekst — z uwagi na objętość — podzielono na strony. Numery stron (na dole) są aktywnymi odsyłaczami.

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com