Machina zastraszania – dotrze się czy się zatrze?

20.05.2019

Projekt ObyPomoc ruchu Obywatele RP ruszył w marcu 2017, motywowany przekonaniem, że tylko solidarność między represjonowanymi za działalność prodemokratyczną i wzajemna pomoc może zapobiec atomizacji oporu przeciw niszczącym praktykom obecnej władzy i jego zdławieniu. W założeniu miał zapewnić skrzynkę kontaktową między osobami szykanowanymi za działalność prodemokratyczną a prawnikami gotowymi udzielać im wsparcia i pomocy prawnej. W ciągu tych dwu lat udało się nam osiągnąć więcej, choć zespół liczy ledwie kilka osób. ObyPomoc nawiązała kontakt z grupą około 80 adwokatów, którzy zadeklarowali pomoc osobom zatrzymywanym, przesłuchiwanym, czy oskarżanym przez policję. Wielu z nich aktywnie, na salach sądowych, broni protestujących w całym kraju.

W olbrzymiej większości adwokaci wykonują swoją pracę na rzecz protestujących pro bono, poświęcając długie godziny swojego cennego czasu, który mogliby na pewno spożytkować ciekawiej. Żadne słowa nie wyrażą adekwatnie naszej wdzięczności, a honor odda im dopiero historia. Wymienienie części ich nazwisk byłoby niesprawiedliwością wobec innych; nie sposób pominąć jednak zaangażowania adwokatów zrzeszonych w Warszawskiej Okręgowej Radzie Adwokackiej.

Publikujemy za Monitorem Konstytucyjnym

Choć ObyPomoc działa w ramach ruchu Obywatele RP pomocy staramy się udzielić każdemu obywatelowi, który się do nas zgłasza, nie pytając o przynależność organizacyjną. Tylko dzięki wspaniałej postawie adwokatów pomoc udało się zapewnić niemal wszystkim potrzebującym. Udało się też konsekwentnie zbierać informacje o przebiegu działań policji, prokuratur i sądów. Zebrane liczby przesłuchań, rozpraw, wyroków nakazowych, orzeczeń sądowych pierwszej i drugiej instancji pozwalają na ocenę skali zjawiska. Co więcej zebrane treści orzeczeń sędziów i odwołań oskarżyciela publicznego, czyli policji, przekonująco pokazują zjawisko nękania prawnego, które obecne władze stosują by wywołać „efekt mrożący” i zdusić opór społeczny przeciw manipulacjom władzy, wspieraniu faszyzujących ugrupowań i pełzającej zmianie ustroju w Polsce. Lektura tych dokumentów uwidacznia, jak obecni dysponenci aparatu przymusu nagminnie wymuszają proceder nadużywania uprawnień przez policję. Policja interweniuje w sytuacjach, które w cywilizowanym kraju takiej interwencji policji nie wymagają, bo w ocenie sędziów działania protestujących mieszczą się w kategoriach korzystania przez obywateli z konstytucyjne zagwarantowanych praw do wyrażania opinii w przestrzeni publicznej. Pokazują, że policja, miast chronić pokojowe demonstracje, stara się zniechęcić obywateli do uczestnictwa, legitymując pod byle pozorem. Jednocześnie ignoruje jawne podżeganie do przestępstwa, nagminne podczas marszów środowisk prawicowych, chroni te marsze pod pozorem legalizmu, pomimo tego, że są pełne agresji, nie są pokojowe i ochrona prawna im się nie należy, co jasno precyzuje art. 57 Konstytucji RP i co widzą sędziowie. Reakcja policji jest jawnie asymetryczna.

W ciągu dwu ostatnich lat do ObyPomocy dotarły informacje o 658 osobach, przeciw którym toczą się postępowania związane z protestami. Zgłoszono 661 wezwań na przesłuchania związane w zarzutami z kodeksu wykroczeń i 86 przypadków związanych z kodeksem karnym. Zależnie od miesiąca policja jest mniej lub bardziej gorliwa. Diagram pokazuje, że szczyt aktywności zanotowaliśmy na początku 2018, potem wiara policji, że wezwanie na przesłuchanie zmniejszy skalę zaangażowania obywateli osłabła, obecnie liczba wezwań znowu wzrasta. Te liczby to dolna granica. Przypadków jest w rzeczywistości o wiele więcej, bo ObyPomoc rejestruje tylko przypadki zgłoszone i nie rości sobie pretensji do ogarniania całości sytuacji.

Czy obywatel zgłosi się na przesłuchanie i co powie, czy napisze w oświadczeniu nie ma znaczenia. Policja i tak prokuruje sążnisty wniosek o ukaranie lub akt oskarżenia. ObyPomoc odnotowała 198 postępowań przed sądami z kodeksu wykroczeń, w niektórych na ławie oskarżonych zasiada kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt osób. Kwalifikacja czynu jest często absurdalna*, pomimo tego sądy często dają wiarę policji i ferują tzw. wyrok nakazowy. Bez dania stronie obwinionej szansy obrony i przedstawienia swoich racji zapada wyrok.

Tekst podzielony na strony z uwagi na objętość. Numery stron (na dole) są aktywnymi odnośnikami

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com