***

Bardzo szybko okazało się, że neoliberalni specjaliści od doktryn gospodarczych zdecydowanie nie lubią żadnych wielkich państwowych instytucji ani korporacji. Ich zdaniem, były one od lat skorumpowane i przeżarte ideologią lewicową, partyjnym stylem zarządzania, socjalistycznym planowaniem przyszłości np. na pięć lat itd.
Najwyżsi kierownicy kraju, nie mieli więc ani pieniędzy, ani ochoty, aby wspomagać tego typu zakłady czy urzędy, z których koncern PKP w skali kraju był najbardziej znany i najbardziej typowy. Cały ten niepotrzebny relikt należało jak najszybciej rozwalić organizacyjnie i sprzedać — obywatelom, lub firmom zagranicznym, wzorem Wielkiej Brytanii. A gdyby się nie udało, sprzedać i podzielić na koleje regionalne i wojewódzkie, których oczywiście nie było stać ani na remonty, ani zakup nowego taboru, ani na żadne nowoczesne inwestycje.
Wstrzymano więc wszystkie wydatki i zaczęto ograniczać deficytowe pociągi, zamykać przystanki i niewielkie dworce w małych miasteczkach, a nawet kierować na złom całe prowincjonalne linie. Na szosach dość szybko zamiast państwowych PKS szybko pojawiły się prywatne busy, które dowoziły podróżnych z prowincji do pracy w miastach, a nawet uzupełniały komunikację międzynarodową.
Z kolei wlokące się po szynach pociągi towarowe stały się kopalnią węgla dla złodziejów, a więc główni dostawcy przez cały kraj wozili paliwo i cement prywatnymi, ciężko przeciążonymi ciężarówkami, którym udało się całkowicie zdemolować miękki asfalt na nawierzchniach drogowych w całej Polsce, nawet na „gierkówce”.
Zamknięto także sporo dużych zakładów remontowych oraz producentów wagonów i części zamiennych, więc efekty w postaci nieprawdopodobnego tłoku w pociągach np. podwarszawskich były widoczne gołym okiem.
***
Jednakże po kilku latach tego upadku, w drugiej, lub na początkach trzeciej dekady transformacji, do kraju dotarły duże fundusze inwestycyjne UE, więc dla rozwoju infrastruktury drogowej i kolejowej zaczęła się odnowa.
Obok wielokrotnie wspomnianego projektu skrótu z Krakowa do Zakopanego i Sącza, w mediach zaczęły się ukazywać coraz bardziej ambitne projekty np. wyremontowania całej trasy z Krakowa i Katowic do Trójmiasta, oraz jeszcze bardziej ambitnej idei wyremontowania całej polskiej sieci kolejowej. Obok tego pojawił się konkretny pomysł, żeby kolejny raz rozpocząć supermodernizację linii średnicowej z Warszawy Zachodniej do Wschodniej.
W ramach kompletnej wieloletniej demolki całego Śródmieścia, Ochoty i Woli postanowiono wybudować także od zera zupełnie nowy i ogromny Dworzec Zachodni, zamknąć na głucho elegancką Warszawę Centralną i przesunąć obowiązki tego najładniejszego dworca na Warszawę Główną i Dworzec Śródmieście. Na deser postanowiono zmodernizować wygląd zewnętrzny torów po modernizacji mostu średnicowego, zmienić lokalizację przystanków na drodze z Woli do Warszawy Wschodniej, zbudować superszybką kolej miejską na poziomie 0 i -1 dookoła stolicy itd.
Na wszelki wypadek żaden z tych pomysłów nie został jeszcze zaakceptowany do wykonania, więc będziemy jeszcze mieli z pewnością liczne okazje wrócić do centrum kreatywności w PKP.
