Waldemar Sadowski: Faszyzm polski

Zjedzcie sobie Polskę sami

Znalezione obrazy dla zapytania onr

Wydaje się, że dzisiaj w Polsce główną linię frontu wyznacza ruch w hierarchii tworzonej przez nową grupę, którą Richard Florida określa — w jednej z najbardziej wpływowych książek współczesnych „Narodziny klasy kreatywnej” — jako klasę kreatywną i przyznaje jej główną rolę w tworzeniu dobrobytu i dochodu narodowego. Kreatywność to zjawisko, które wywiera kluczowy wpływ na rozwój współczesnej gospodarki oraz cywilizacji technicznej i powoduje przesunięcia w hierarchiach materialnych i intelektualnych.

Dynamika ta jawi się też jako konflikt, który Ludwig Dorn nazywa — tyleż poczciwie, co nieprecyzyjnie — buntem prowincji przeciwko metropoliom. Widoczna powszechnie w Polsce niechęć do elit nie jest – jak to błędnie opisuje Lewica – efektem transformacji ustrojowej, lecz skutkiem nowego podziału na kreatorów i odtwórców. Każdy kraj — twierdzi Florida — aby utrzymać tempo rozwoju, musi stworzyć mentalną infrastrukturę cywilizacji kreatywnej, której centralnym czynnikiem jest — ni mniej ni więcej tylko: tolerancja. Analizując różnice w rozwoju gospodarczym różnych miast USA, autor odkrył, że za szybkim rozwojem niektórych i upadkiem innych stoi nowa grupa społeczna, którą nazywa klasą kreatywną. 

Kim są ludzie z klasy kreatywnej? Są to osoby, które zajmują się rozwiązywaniem problemów oraz innowacjami. Zalicza się do nich między innymi: naukowców, inżynierów, nauczycieli i wykładowców, pisarzy, artystów, dziennikarzy i ludzi mediów,  ekspertów nowych technologii, zarządzania, usług finansowych, prawników i lekarzy. Łatwiej tu określić, kto nie należy do tej nowej klasy. Jest to większość przedstawicieli, panującej niedawno — według ideologii — klasy robotniczej.

Florida wprowadził narzędzie umożliwiające pomiar tej nowej istotnej cechy cywilizacji, tzw. współczynnik kreatywności regionów, w skład którego wchodzą 4 elementy: udział klasy kreatywnej w ogólnej liczbie siły roboczej, liczba patentów na głowę; liczba przedsiębiorstw high-tech oraz… uwaga polscy faszyści — różnorodność, określana na podstawie Wskaźnika Liczby Gejów. Ten ostatni czynnik jest miernikiem tolerancji danego regionu (im więcej ich się ujawnia i osiedla, tym bardziej tolerancyjne jest środowisko). Czytając „Narodziny klasy kreatywnej”, w zupełnie innym świetle postrzega się polski konflikt o tęczę i LGBT. „Gej” jest znakiem kultury otwartej, która z kolei przyciąga przedstawicieli klasy kreatywnej, a nietolerancja wobec mniejszości rodzi długofalowe katastrofalne skutki dla całej gospodarki. Coś za coś.

To nie przypadek, że gospodarka Niemiec zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem innowacyjności, a Polska – 38 (World Economic Forum). Faszystowska i konserwatywna kultura emanująca z pisowskiej prowincji tworzy więc barierę w rozwoju, której nie jesteśmy w stanie pokonać zabiegami czysto ekonomicznymi. Już widać, że tzw. reforma oświaty wytwarzać będzie klasę odtwórców – ludzi, którzy będą przykręcać śruby do niemieckich maszyn, dopóki nie zastąpią ich automaty. A przyspieszona automatyzacja i sztuczna inteligencja spowoduje, że ci ludzie, szczególnie młodzi mężczyźni, będą po prostu zbędni dla systemu, co już się powoli dzieje. Zajmą najniższe z możliwych miejsce w hierarchii. Ostrzega przed tym też Yuval Noah Harari w książce „21 lekcji na XXI wiek”.

 Sytuacja w Polsce jest też niewesoła pod względem demograficznym – prawie 50% mężczyzn w wieku 18 – 30, to single. Nie mogą ze względów finansowych lub nie chcą założyć rodziny. Nikt ich nie potrzebuje, kobiety — bo lepiej wykształcone, a system daje im co najwyżej nisko płatne funkcje — nie potrzebuje ich tak, jak kiedyś potrzebował robotników. A więc narażeni są na frustracje, podobnie jak bojownicy państwa islamskiego, bo nie mogą odgrywać stereotypowej społecznej roli polskiego mężczyzny. Dlatego tak chętnie zanurzają się w imaginarium obrońców ojczyzny – jako husaria czy żołnierze wyklęci.

To są czynniki, które mogą być podstawowym zasobem faszyzmu. I ta widoczna już gołym okiem i pogłębiająca się nietolerancja tworzy negatywne sprzężenie zwrotne. Polski artysta, inżynier, programista, lekarz, każdy, kto ma trochę wiedzy i jest kreatywny, wyjeżdża z kraju, powtarzając polskim mentalnym faszystom to, co powiedział kiedyś malarz Wilhelm Sasnal: ”Zjedźcie sobie sami tę Polskę w całości”. I ten exodus klasy kreatywnej będzie się pogłębiał.

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com