29.05.2021
Zarówno Inkwizycja, jak i działające W Polsce Sądy Biskupie karały surowo wszelkie odstępstwa od oficjalnej doktryny Kościoła. W tym oczywiście wszelkiej maści heretyków.
W 1349 roku przez nasz kraj przechodziły procesje biczowników bożych potępionych przez papieża Klemensa VI. Przywódcę odstępców złapano i po procesie spalono na stosie. Wyrok wykonano na osobiste polecenie biskupa Przecława. Podobny los spotkał także Wiklifa, zwolennika jednoznacznego pojmowania Pisma Świętego, który zaprzeczał hierarchiczności Kościoła.
W 1508 krakowski inkwizytor Mikołaj ze Żnina skazał na spalenie na stosie Żyda oskarżonego o czary. Trzydzieści lat później podobny los spotkał Katarzynę Weiglową za zaprzeczanie dogmatowi o Trójcy Świętej. W 1410 roku krakowski inkwizytor za kult bożków oraz posiadanie niedozwolonych przedmiotów za karę tylko wypędził z miasta nijakiego Mikołaja, konfiskując jego majątek.
Z annałów sądów kościelnych wiadomo o 60 różnych procesach o czary, jakie zdarzyły się w Polsce w średniowieczu. Objęły 49 kobiet i 19 mężczyzn. Oskarżenia obejmowały propagowanie ekscesów seksualnych, uprawianie skrajnej rozpusty, umiejętność latania, gromadzenie wiedźm na sabatach oraz utrzymywanie kontaktów z Szatanem. Sposoby uzyskiwania zeznań prawdopodobnie były zaczerpnięte ze wzorców stosowanych w pozostałych częściach Europy. Jednakże procedura i jej wykonanie były dla czarowników i heretyków znacznie bardziej łaskawe, niż na przykład w Szwajcarii, gdzie za podobne przewinienia spalono na stosach 200 osób.

W poprzednim felietonie zapowiadałem tekst mrożący krew w żyłach, jaki wziąłem z XIX-wiecznej książki Paula Carusa pod tytułem The History of Devil, and the Idea of Evil from the Earliest Times to the Present Day. Autor tego dzieła, jeden z najtęższych umysłów 19. wieku zajmował się w równym stopniu teologią, jak filozofią. Napisał dziesiątki książek i setki artykułów dowodząc, że Bóg I Szatan są bytami przeciwstawnymi, ale jednocześnie względem siebie pokrewnymi. Przytaczam z niej interesujący wątek, który zapowiadałem w poprzednim felietonie. Skąd autor go zaczerpnął – nie wiadomo. Ale jak dotąd nikt nie kwestionował jego autentyczności tego fragmentu. Prawdopodobnie miał dostęp do ukrytych lub nieznanych dokumentów. Zatem cytuję zapis mówiący o torturach Inkwizycji służących wydobywaniu zeznań od ludzi podejrzanych o czary.
(1) Kat związał kobietę, która była w ciąży i umieścił ją na przyrządzie do rozciągania. Następnie rozciągał jej ręce i nogi, aż niemal jej serce pękło, jednak on nie miał litości; (2) Nie przyznała się, więc tortura została powtórzona, kat ponownie związał jej ręce, obciął włosy, nalał brandy na jej głowę i podpalił. (3) Umieścił potem siarkę pod jej pachami i również ją podpalił. (4) Związał jej ponownie ręce z tyłu, po czym została podciągnięta w górę i opuszczana w dół (5) Torturę powtarzano przez kilka godzin, dopóki kat i jego pomocnik nie poszli na obiad. (6) Gdy wrócili ,główny kat znów związał jej ręce i stopy z tyłu ciała. (7) Potem polał jej ciało brandy i kolejny raz podpalił. (8) Wtedy położono na niej ciężary i podciągnięto znów do góry do sufitu, potem kolejny raz położono na ławie tortur. (9) Kaci położyli jej pod plecy deskę nabitą gwoździami i ponownie dźwignęli w górę. (10) Mistrz znów związał jej ręce i nogi i przywiesił do nich 50-funtowy obciążnik, tak, że myślała, że jej serce z bólu pęknie. (11) Potem umieszczono jej nogi w imadle, zaciskając szczęki, dopóki krew nie trysnęła z palców. (12) Kaci położyli na stole tortur deskę nabitą ćwiekami, a na klatkę piersiową znów położyli ciężar. (13) Potem dręczono ja na różne sposoby. (14) Teraz kat z Dreissigacker zaczął trzeci stopień tortur, mówiąc do niej tak „Nie jestem tu, aby zajmować się tobą przez jeden, dwa, czy trzy dni, nawet nie przez kilka tygodni, a może nawet cały rok, lub przez całe twoje życie, dopóki się nie przyznasz. A jeśli się przyznasz, zamęczę cię na śmierć, a po wszystkim i tak zostaniesz spalona. (15) Zięć kata podciągnął jej ręce do sufitu. (16) Kat wychłostał ją szpicrutą. (17) Następnie została umieszczona w imadle, gdzie pozostała przez sześć godzin. Wszystko to odbyło się pierwszego dnia.
To nie jest barbarzyńskie, nie jest bestialskie, to jest szatańskie. Jak takie czyny mogły zostać dokonane w imię Boga, religii Jezusa i na rozkaz najwyższych władz chrześcijańskiego Kościoła?

