Stefan Bratkowski: Wstyd i sprawiedliwość (2)27 min czytania

()

Dziś z komputerowych klawiatur lęgną się co rusz jakieś mity przeszłości, tej przeszłości nie koniecznie znane. I może jest ryzykowną ambicją odtwarzać przygody poczucia sprawiedliwości, w których spotkamy tyleż romansu, co wyrachowania. Czy trafnie je odtworzę? Odsunięty w zapomnienie Amerykanin, Herbert Muller, za starszymi mędrcami sformułował opinię, która przed laty mnie, młodego człowieka, ceniącego w tym wieku prawdy jednoznaczne i ostateczne, wręcz odpychała i zniechęcała. Zachowałem ją w swej pamięci jako wskazówkę dla wszelkich kontaktów z Nieznanem, tak bliskim Niepewnemu, wskazówkę, która być może przyda się Czytelnikom, też mającym, zapewne też wielokrotnie, do czynienia z tym, co Niepewne:

„Przyjęcie zasady względności i niepewności nie powinno przyprawiać nas po prostu o depresję. Nie wyklucza ono bynajmniej wszelkiej możliwości zdobycia wiedzy i możliwości osądu. Wzięło się raczej z wszechstronnej wiedzy i otwiera drogę do jeszcze szerszej wiedzy o historii człowieka. Umożliwia pełniejszą bezstronność tudzież pełniejsze zrozumienie czasu teraźniejszego i przeszłości” (The uses of the Past, New York 1959, s. 48).

Proszę więc nie oczekiwać ode mnie wyników niepodważalnych, zwłaszcza że opieram się tylko na swoich lekturach, dość rozległych, ale bez badań źródłowych. Nauka przekopała nie tylko ziemie greckie łopatkami archeologów. Także myśli starożytnych Greków. Same tylko Mity greckie Graves’a, nawet jeśli do korekt i uzupełnień, dostarczają niewiarygodnego bogactwa. W każdym więc przypadku wątpliwości staram się uwydatnić niepewność wniosków. Ale też mam nadzieję nie stracić równowagi ducha pod naciskiem tej czy innej, chwilowej mody.

Atena, kładąc kres odwetowemu przelewowi krwi, otworzyła bogom drogę do potępienia boskiej pary, która zabiła dzieci Niobe. Czy można powiedzieć, że starożytność mitologiczna nie miała do czynienia z masowym, ludobójczym, a bezkarnym terrorem czasów nowożytnych? Kiedy wejdziemy w starożytną historię już pisaną, okaże się, że uprawiała go wręcz od dawna. Europejska ludzkość od mitologicznych czasów Ateny przez parę tysięcy lat nabierała w nim tylko wprawy.

Nie potępiam w czambuł naszych grzesznych czasów. Można mieć wątpliwości, czy cywilizacja przyniosła ludzkości postęp humanizmu, jak chrześcijaństwo dało go rzymskiej cywilizacji — by cofnąć ten dar w paręset lat później, omal nie popełniając samobójstwa. Ale przypomnę, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat na sporej części globu, przynajmniej tam, gdzie zapanowała, nasza cywilizacja zniosła, jak się wydawało, tortury jako metodę śledztwa — niedawno posłużyła się podobno nimi w walce z bezwzględnymi mordercami, którzy się nie ograniczali w swym okrucieństwie, i wymuszała z nich wiadomości o planowanych, następnych atakach… W zasadzie jednak nie przypala się podejrzanych, nie rozciąga, nie miażdży im kończyn, nie wyrywa paznokci. Od dawna też cywilizacja nasza tam, gdzie zapanowała, zrezygnowała z kar mutylacyjnych — nie obcina się nosów, rąk, uszu, nie wyłupuje oczu, nie piętnuje rozpalonym żelazem i nie kastruje. Zlikwidowała też inne kary cielesne — nie biczuje się skazańców i nie chłoszcze. Położyła kres kwalifikowanej karze śmierci — nie pali się zbrodniarzy na stosach, nie rozciąga końmi i nie wbija na pale. Co więcej, tzw. ludowe poczucie sprawiedliwości, jeśli potępiało okrucieństwo jako przedmiot widowiska, gotowe było taki postęp przyjąć i zaakceptować od co najmniej dwustu lat. Okrucieństwo jako środek terroru państwowego i politycznego nie wróciło bynajmniej w świecie cywilizowanym na żądanie ludu; sięgnęły po nie państwa tudzież ideologie, polityczne i religijne, które nie wahały się mordować niewinnych ludzi bez żadnych pozorów sprawiedliwości. Zaczęły bolszewizm i hitleryzm, w naszych czasach kontynuują tę piekielną misję mordu terroryści IRA, ETA, al-Kaida i fundamentaliści islamu — religii, która tysiąc lat temu dzikich wtedy, nieznających pardonu chrześcijan, uczyła ludzkich uczuć i obyczajów. Ale też i chrześcijaństwo, najbardziej ludzka z wszystkich religii, ucząca tolerancji i czynnej dobroci, przeszło w swej historii długotrwałą skrajną degenerację z czcią oddawaną złu.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.