Stefan Bratkowski: Wstyd i sprawiedliwość (2)27 min czytania

()

24.10.2021

02. CZEGO NIE MA U ARYSTOTELESA — OSĄD MORALNY CZY ODPŁATA

Od początku trafiałem na bariery – bariery nieporozumień Wielkiej Nauki. Długie lata zabrało mi najpierw dochodzenie ich jako nieporozumień, a potem — ich przełamywanie. Powinienem oszczędzić może Czytelnikowi borykania się z usztywnionymi naukowo pojęciami i stereotypami, ale może to wzbudzi w innym poszukiwaczu trochę nieufności wobec prawd uświęconych naukowym uznaniem.

Mój przyjaciel wydał w serii „Klasyków filozofii prawa” rozprawę pt. Osąd moralny a teoria prawa. Autor, David Lyons, znakomity amerykański teoretyk prawa, autorytet niekwestionowany, dowodził, że bez osądu moralnego nie byłoby teorii prawa. Tylko bowiem jeśli potrafimy dany czyn osądzić moralnie, możemy rozpoznać niesprawiedliwość. Logiczne. Czy zastrzegał Lyons ten osąd moralny dla elit w tym wyspecjalizowanych? Nie, miał to być akurat osąd prosty, wręcz podstawowy, dostępny każdemu. Był w tym Lyons swoiście przekorny. Nawet humanizm walki o prawa człowieka nie ceni tej ludowej prostoty (simplicitas) w poczuciu sprawiedliwości, ma ją, czasem nawet w podświadomości uczonych, za ludowe prostactwo (rusticitas). I można nie dostrzec granic sprawiedliwości, wyznaczanych przez ów „prosty” osąd moralny, a te granice się narusza, bywa, że niedostrzegalnie, przy odrobinie moralnego relatywizmu. Tak przestaje się liczyć to podstawowe, ludowe poczucie sprawiedliwości, w gruncie rzeczy – pierwotne, źródłowe, czyli najbardziej autentyczne.

Nie wracamy do mitu „szlachetnego dzikusa” (znał go już Homer). Zdolność osądu moralnego dzięki poczuciu sprawiedliwości obdarza nas, gatunek ludzki, przymiotem „szlachetności”. Dalece wyższa nad prostą „dzikość”, czyni ona człowieka lepszym. Unosi go tym samym wedle antropologii Frazera, jak sądzę, co najmniej w pobliże cywilizacji najdoskonalszej, czyli tej z czasów królowej Wiktorii. Unosi tak i człowieka prehistorii, chyba że ktoś, jak niektórzy dawni antropolodzy, zakochani w świecie pierwotnym, widzi w cywilizacji chorobę gatunku ludzkiego. My, których los historyczny długie lata odsuwał od cywilizacji, a nawet jej pozbawiał, nie żywimy do niej takiego wstrętu. Etnografia zaś i własne doświadczenie odsłoniły nam, że cywilizacji szukać można w świecie bez elektryczności, samochodów i wodociągów. Jeśli Eskimosi naprawdę byli pewni, że biali długonosi przybyli, by uczyć się od nich dobrych obyczajów i zasad moralnych, to znaczyło, że ci Eskimosi zbudowali już swoją cywilizację. Nie ograniczali się do naśladowania natury, ani też nie czuli się jej podlegli – gdyż nawet magia i czary należały, co rozumiał Frazer, do instrumentów cywilizacji, były wszak sposobami na opanowanie natury. Natura mogła sięgać skalą boskiej potęgi, nabierać cech świętości, ale osądowi moralnemu się nie poddawała. Osąd moralny był atrybutem człowieka.

Tak się złożyło, że po długich latach studiów opisywałem… narodziny demokracji wschodnio-słowiańskiego Nowogrodu Wielkiego, tym samym — wczesną Wielkoruś, rzekomo pozbawioną wszelkich tradycji demokratycznych. W tej pasjonującej mnie przygodzie zmieniłem zasadniczo pogląd na rolę osądu moralnego w samych narodzinach poczucia sprawiedliwości. Powinienem był zmienić zdanie parędziesiąt lat wcześniej. Winna była zapłodnić moją świadomość znana mi jeszcze z uniwersyteckich studiów staropolska główszczyzna (ściślej — pierwotnie zagłówna). Było to odszkodowanie ze strony głównika (po staropolsku — zabójcy) lub jego rodu dla rodu bądź rodziny ofiary. Należało się ono zresztą i wtedy, gdy śmierć lub krzywdę spowodował czyjś byk, pies czy koń. W przeszłości Nowogrodu Wielkiego miałem do czynienia z przyniesioną ze Skandynawii odpłatą za śmierć lub inną krzywdę, czyli z wirą. Plemiona Germanów niemieckich zwały ją wergeldem, „odpłatą” właśnie. W starej Polsce – była tą zagłówną. Stąd i odnoszę dzisiaj wrażenie, że wielki amerykański teoretyk prawa chyba się z historią europejskiego prawa nie zetknął – ja zaś wątek o decydującym znaczeniu przeoczyłem. Z czego, jak się łatwo domyślić, nie jestem dumny.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.