Szkoła Kieślowskiego (8)5 min czytania

()

21.11.2021

Moje elektroniczne wejście do klasy w szkole filmowej Kieślowskiego, Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach pozbawione było jakiejkolwiek emocji. Spojrzałem na lekko wystraszone twarze w kwadracikach. Tylko Ślązaczka Aga i Rosjanka z Kazania Maria miały uśmiechy na twarzy. Z liczby tych obrazków wynikało, że spośród 18 zgłoszonych studentów dwie trzecie zdezerterowało już przed rozpoczęciem klasy.

Całe szczęście, bo tylko 6-8 twarzy bez konieczności spłaszczania ich jak naleśników mieści się na ekranie. Szkoda mi jednak tych nieobecnych, które napisały do mnie, zanim miałem szanse mrugnąć do nich okiem na ekranie. Jedna z nich ma 22 lata, urodzona na wsi pod Krakowem, córka rolnika, matka dorabia za granicą, ma dwóch braci, jeden gra na trąbce tak jak ich ojciec. Studiowała dziennikarstwo. Interesowała ją fotografia, reportaż i film dokumentalny. Przeniosła się do łódzkiej szkoły filmowej. Chciałaby zrobić dokument o ojcu – muzyku. Ale jeszcze co innego chodzi jej po głowie: film o wiejskich przesądach na temat śmierci. Gdzie się podziałaś, Małgosiu?

Druga nieobecna ma 25 lat i pochodzi z małego miasteczka śląskiego. W szkole średniej interesowała się fotografią, a nawet trochę na niej zarabiała. Po skończeniu studiów zarządzania na Uniwersytecie Jagiellońskim wyjechała w podróż po Australii, południowej Azji i Ameryce. Teraz studiuje Creative Management in New Media, bo chciałaby robić w życiu coś, co wymaga wyobraźni i podróży.

Trzecia uciekinierka z mojej klasy też jest ze Śląska. Mówi po hiszpańsku i trochę po niemiecku. Mama jest emerytowaną nauczycielką, tata emerytowanym górnikiem. Starszy brat, IT manager, żonaty. Siostra robi doktorat na Politechnice Gliwickiej. Moja niedoszła studentka ma już Master’ of Economics. Pracowała trochę w korporacji, ale postanowiła zmienić zawód. Organizowała ewenty kulturalne dla młodzieży. Potem pojechała do Stanów i zrobiła tam MBA ze specjalizacją w organizacjach społecznych. Po powrocie do Polski przez jakiś czas była reporterem lokalnego radia w temacie innowacji, uczyła się marketingu i zaczęła pomagać młodym ludziom w ich start-up companies. Ma własny biznes konsultacyjny w innowacjach i nowych technologiach Zapisała się na Creative Management, żeby poznać kontent i proces twórczy w nowych mediach. Napisała kilka scenariuszy for ads/promos/campaigns.. Szczerze mówiąc, najbardziej interesują ją filmy dokumentalne (to dlaczego cię tu nie ma?), ale ma też zaawansowany projekt filmu fabularnego. Wygląda tak, że na tym etapie jej kariery zawodowej moja z nią współpraca nie jest na czasie.

Moje zajęcia w języku angielskim będą trwały 60 godzin lekcyjnych, podzielonych na 20 spotkań internetowych. Jako projekt finansowany przez Unię Europejską nie będzie to normalna klasa akademicka ze stawianiem stopni (świetnie, bo zawsze walczyłem z tym w szkole artystycznej), a więc wyobrażam sobie, że wystarczy się zapisać, żeby pochwalić się udziałem w tym międzynarodowym projekcie.

Nie będę tu tłumaczył z angielskiego planu moich zajęć, ale spróbuję streścić po polsku przynajmniej początkowe.

Zacznę od przedstawienia się: moje dzieciństwo w warszawskim getcie, potem kariera radiowa, telewizyjna i filmowa pod cenzurą PRL-u, emigracja marcowa w 1969, produkcje filmowe najpierw w Danii, a od 40 lat w Stanach i kilkanaście lat uczenia filmu w Providence i Chicago.

Po tym wstępie poproszę studentów o ich przedstawienie się: z jakich rodzin się wywodzą , co ich interesowało w szkole, a co teraz, czy chcieliby zrobić film dokumentalny, a jeżeli tak, to o czym.

Wrócę do swoich pierwszych polskich dokumentów, które mieli zobaczyć na lifeonmarz.com/ i powiem im, że wszystko powinno się zacząć od tematycznej obsesji , w moim przypadku było to zobaczenie transatlantyku „Batory”, który w czasie zimnej wojny przywiózł do Gdyni wycieczki polskich emigrantów w Ameryce.

Powstał o tym najpierw reportaż radiowy, potem telewizyjny „na żywo”, a na końcu dokument „Powrót statku” (1963) – debiut , który przyniósł mi podwójne Grand Prix na Festiwalu Filmowym w Krakowie, krajowe i międzynarodowe.

Na następnym spotkaniu przeniosę moich studentów ze Szkoły Kieślowskiego do Rhode Island School of Design, gdzie w roku 1972, opierając się na polskich doświadczeniach filmowych, zacząłem uczyć amerykańskich studentów robienia filmów. Na tym zdjęciu jednej z pierwszych klas amerykańskich, wiszą na ścianie powiększone klatki z mojego filmu „Być”, o treningu polskich cyrkowców w Państwowym Ośrodku Szkoleniowym w Julinku pod Warszawą.

Sensacją było to, że rząd komunistyczny zajmował się szkoleniem cyrkowców. Pomału moi amerykańscy studenci dowiadywali się, że w Polsce rząd zajmował się wszystkim.

Analiza filmów moich amerykańskich studentów zajmie nam trzecie zajęcia. Dzisiejszych moich studentów dzieli od tamtych prawie pół wieku, ale problemy twórcze z tamtych lat nie straciły na aktualności.

Dcn

Marian Marzyński

Polski i amerykański dziennikarz, reżyser filmowy i scenarzysta. Ur. 12 kwietnia 1937, zmarł 4.04.2023. Mieszka stale w USA. Album autobiograficzny Mariana Marzyńskiego KINO-Ja. ŻYCIE W KADRACH FILMOWYCH jest do nabycia w księgarni internetowej UNIVERSITAS i w sklepach taniej książki.  

Witryna Marzyńskiego LIFE ON MARZ

Więcej w Wikipedii

Szkoła Kieślowskiego (10)

() 25.01.2022 25 lat po premierze telewizyjnej, dziś, we wtorek, 25 stycznia 2022, w przeddzień światowego dnia pamięci Holokaustu (w Polsce w środku nocy), mój film „Shtetl” będzie miał swoja re-premierę w kanale „Frontline” na YouTube. Z udziałem nowej generacji widzów, urodzonych w latach 1980-2000, „klasyczne” filmy „Frontline”, do których należy „Shtetl”,

Szkoła Kieślowskiego (9)

() 3.12.2021 Jedno ze spotkań poświęciłem patronowi szkoły, Krzysztofowi Kieślowskiemu, który jako student Szkoły Filmowej w Łodzi w roku 1966 nakręcił dokumentalny „Urząd”. Była to obserwacja z punktu widzenia urzędniczki biura ubezpieczeń, która uczyła interesantów jak wypełniać formularze, aby urząd dowiedział się o „całokształcie” ich życia. W epoce PRL

Szkoła Kieślowskiego (6)

() 11.11.2021 Miałem już się zabrać do następnej refleksji o moich zajęciach filmowych w Szkole Kieślowskiego, gdy przyszedł mail z Paryża od przyjaciela Kuby Wiśnickiego, który kiedyś, za moją namową, zaczął pisać w tej witrynie, ale przestał. Ostatni wpis był o jego matce, która w czasie wojny ratowała Żydom życie. Zamieszczam jego zdjęcie i oddaję mu głos.

Szkoła Kieślowskiego (5)

() 03.11.2021 Przed pojawieniem się w klasie postanowiłem wykopiować i pokazać studentom klatki z „Gadających głów” Krzysztofa Kieślowskiego, filmu, który po raz pierwszy oglądany zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. 10 lat przed upadkiem komunizmu Polacy od lat 2 do 100 zachowali pod “reżymem”, trzeźwe spojrzenie na siebie i swój los. Pytanie do moich studentów:

Szkoła Kieślowskiego (4)

() 28.10.2021 Wśród studentów, którzy zapisali się na moje zajęcia z reżyserii filmu dokumentalnego w Szkole im. Kieślowskiego, znalazła się 25- letnia M., Rosjanka urodzona w Kazaniu, mieście, gdzie urodził się Grażyny ojciec, Alfred Jankowski, syn gajowego w carskich lasach. Nie są to moje jedyne związki z Rosją i Rosjanami. W sierocińcu księży w Łażniewie wyzwolili

Szkoła Kieślowskiego (3)

() 25.10.2021 Zanim rozpoczną się moje zdalne zajęcia z filmu dokumentalnego w Szkole Kieślowskiego, nawiedzają mnie wątpliwości. Jak zastąpić płaskimi obrazkami na ekranie komputera moją obecność wśród studentów, moją zachętę do ich twórczego wysiłku, moje odczytywanie reakcji ich twarzy, od czasu do czasu moje objęcie czyichś pleców? Widziałem trochę

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.