02.08.2022

Dzień po 1 sierpnia i godzinie „W” trudno uciec od polskiego piekła, w którym siedzimy po uszy. Dobrym tego przykładem były wczorajsze uroczystości organizowane przez państwo PiS dla uczczenia powstania warszawskiego. Mnie szczególnie zapadły w pamięć wystąpienie PAD, który z coraz bardziej śmieszną miną i gestami przypominającymi kiepskiego aktora prowincjonalnego teatru wygłosił swoje przemówienie. Z tego przemówienia głowy państwa, wygłaszanego w tak ważnym dniu w Warszawie, mieście, w którym wybuchło największe powstanie przeciwko niemieckiej okupacji w całej Europie, nic nie zostanie w naszej pamięci, nic u nikogo.
Powstanie, które było politycznym błędem i szeregiem błędów wojskowego i politycznego kierownictwa podziemnego państwa polskiego z rządem w Londynie, zakończyło się klęską i całkowitym zniszczeniem Warszawy. Bezprzykładne męstwo powstańców warszawskich, żołnierzy Armii Krajowej oraz innych oddziałów i formacji wojskowych nie przyniosło planowanych korzyści, nie pozwoliło na realizację politycznych planów opanowania miasta i wystąpienia w roli gospodarza wobec zbliżającej się Armii Czerwonej Józefa Stalina, członka Wielkiej Koalicji Antyhitlerowskiej: Stanów Zjednoczonych, Anglii i ZSRR.
Zostały zgliszcza i groby
To na tych grobach, na cmentarzu powstańców na Woli, zderzyły się dwie wizje, dwie zasadniczo różne oceny powstania i ofiary żołnierzy i mieszkańców. Każdy, kto oglądał te uroczystości, mógł wysłuchać przejmującego i bardzo zdecydowanego przemówienia Wandy Stawskiej, żołnierza Powstania Warszawskiego, która trzymając się kurczowo mikrofonu, by nie upaść, wykrzyczała apel-wezwanie by tam, na grobach ponad 105 tysięcy ofiar wyciągnąć jedynie słusznie wnioski: „Nigdy Więcej WOJNY”. Najważniejszy jest pokój i pojednanie. Żołnierz Powstania Warszawskiego żądał od polityków zaprzestania szerzenia podziałów i nienawiści; cmentarz jest miejscem, na którym nie wolno uprawiać takiej polityki. Wanda Stawska wywołała ambasadora Niemiec, witając go jako przedstawiciela państwa niemieckiego zupełnie innego niż państwo Adolfa Hitlera. Zażądała od wojewody warszawskiego, który jest przedstawicielem rządu Jarosława Kaczyńskiego zmiany miejsca położenia krzyża na grobach ofiar, mówiąc mocnym głosem, że albo ten krzyż tu będzie leżał, albo sama się tam położę. To nie był teatr, to nie były puste gesty i nadęte miny – to było autentyczne i prawdziwe.
Po tym dramatycznym wystąpieniu głos zabrał Mateusz Morawiecki, który jako premier rządu Jarosława Kaczyńskiego… „poleciał prezesem”. Potraktował ten moment i to miejsce jako okazję do przypomnienia jak żyło się i spokojnie funkcjonowało, pełniąc funkcje burmistrza małego niemieckiego miasta głównemu dowódcy wojsk niemieckich pacyfikujących powstanie. W tle były reparacje wojenne, jakie Niemcy muszą nam – Jarosławowi Kaczyńskiemu i Mateuszowi Morawieckiemu wypłacić. On to mówił do jednego słuchacza, który był na widowni, do prezesa, od którego zależy jego posada.
Mateusz Morawiecki jakby nie słyszał wystąpienia żołnierza – powstańca Wandy Stawskiej, Premier, pomijając wymiar moralny, nie zdał również egzaminu jako polityk. W tej sytuacji każdy rasowy polityk musiałby odnieść się do tego, co mówiła ta stara kobieta, mizernej postaci a wielka duchem. Premier Morawiecki tego nie zrobił, bo musiał mówić do swojego prezesa.
To kolejny dowód na to, jak daleko jesteśmy już satrapią, a nie państwem demokratycznym.
W całkowitym kontraście do Morawieckiego, zatrudnionego jako premiera polskiego rządu, było wystąpienie prezydenta Warszawy. Rafał Trzaskowski zdał egzamin z tego, jak wystąpić publicznie w takim dniu i takim momencie, po tym, co powiedziała Wanda Stawska.
Patrząc na całość jako na polityczny teatr, wiem jedno – Polska jest w rękach złych ludzi, słabych polityków i ogromnych wyzwań.
Warto się na nie przygotować, już niedługo kolejna godzina „W”.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Trudno się nie zgodzić z Autorem.
„Polska jest w rękach złych ludzi, słabych polityków i ogromnych wyzwań. Warto się na nie przygotować, już niedługo kolejna godzina „W”.”
*
W pełni podzielam ten pogląd – rządzący wykorzystają każdą sytuację aby podtrzymać swoją władzę – wbrew historii, wbrew daninie kwrwi ofiar, wreszcie wbrew polskiej rwcji stanu. Wyłącznie dla doraźnych korzyści jednego starego szkodnika i tysięcy jego klientów politycznych.
Wyłącznie dla doraźnych korzyści : jednego starego szkodnika i tysięcy jego klientów politycznych i polskiego KRK.