09.03.2026
To naprawdę wspaniała wiadomość – prezes mianował Przemysława Czarnka na stanowisko premiera nieistniejącego rządu Prawa I Sprawiedliwości. To Czarnek ma być twarzą kampanii wyborczej, tej długiej kampanii, jako że wybory dopiero jesienią 2027 roku.
Powody dla których prezes tak zrobił są oczywiste – Czarnek, znany ze swoich wystąpień z lat gdy był ministrem edukacji w rządzie Morawieckiego, ma zawalczyć o ten brunatny elektorat PiS, który powędrował do Konfederacji, obu Konfederacji. Czarnek zrobi to perfekcyjnie, jest katolikiem gdy trzeba, faszystą gdy trzeba, mówi o rządzie Tuska i o nim samym jako ukrytej a teraz już jawnej opcji niemieckiej. Czarnek powie, że Polska musi wyjść z Unii, przestać pomagać Ukrainie – powie wszystko to, co pomoże odzyskać stracony na rzecz Konfederacji elektorat.
Czarnek jako Czarnek został zapamiętany jako wróg kobiet, ktoś kto chce by Polacy wrócili do Kościoła katolickiego – bo Polak to katolik – chce by kobiety rodziły dzieci bo to jest ich główne zadanie, chce by szkoła nie wychowywała a musztrowała dzieci i młodzież, a państwo ingerowało w życie każdego obywatela.
I najważniejsze – państwo to MY, My Pisowcy z prezesem na czele. Czrnek po nominacji powiedział, że będzie tylko maszynistą tego pociągu, który rusza po władzę, kierownikiem pociągu był, jest i będzie prezes Kaczyński.
Jeżeli ktoś zapyta, co tak mnie cieszy w tym co stało się w sobotę w Krakowie, w tej słynnej hali, w której prezes namaścił wcześniej i Dudę i Nawrockiego, to odpowiadam – te wybory to nie są wybory osoby, to są wybory parlamentarne. Wybieramy partię, a nie człowieka. Perspektywa powrotu PiS-u do władzy to taka perspektywa, która nikogo nie pozostawi obojętnym. Mobilizacja po naszej stronie będzie jeszcze większa niż ta z 2023 roku.
PiS wybory w 2027 przegra i ostatecznie się skończy, ktoś kto myśli, że Morawiecki pogodzi się z decyzją prezesa i wystarczy mu wicepremier od gospodarki w rządzie Czarnka myli się i to bardzo.
Kończąc – decyzję Kaczyńskiego odbieram jako wyjątkowy prezent dla naszego liberalno-lewicowego obozu i znakomity powód do mobilizacji wszystkich, nawet tych którzy nie poszliby do wyborów.
Mając perspektywę rządu Kaczyńskiego z premierem Czarnkiem – pójdą !
I to będzie nasza wygrana i koniec Kaczyńskiego.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Bardzo podobnie to widzę. Czarnek to pomysł na to, aby nie tyle odzykać wyborców radykalnych, którzy odeszli do obydwu KOnfederacji. To raczej pomysł aby wystraszyć i wypchnac wszystkich tych, którzy są umiarkowani i racjonalni. Zobaczymy czy oraz ilu takich jeszcze w Pisie pozostało.
„te wybory to nie są wybory osoby” – racja, ale prezes poprowadzi kampanię jak na wybory osoby bo to mu przyniosło 3 razy wygraną, a ciemny lud to kupi. Czy Czarnek pozostanie premierem i na jak długo to inna kwestia.
Co może zrobić Morawiecki? Gdzie pójdzie? Zrezygnuje z polityki? Nie sądzę. Może próbować założyć własną partyjkę (z tymi umiarkowanymi i racjonalnymi) jak niegdyś Ziobro i wejść w koalicję wyborczą z PIS a potem w koalicję parlamentarną i rządową. Wtedy wystarczy mu fotel vice bo przy dobrych układach będzie kręcił Kaczyńskim tak jak to robił Ziobro.
Żałuję ale nie jestem takim optymistą jak Pan.
Też tak sądzę. A młodych konfie i tak nie wyrwie. Bo to jednak nieco inne srodowisko. Nie tak socjalne.
Mówi pan, że Czarnek to wróg kobiet-zgoda, ale co zrobili nasi wygrani przyjaciele dla kobiet?.Kobiety uwierzyły, że ciemnogród kończy się wraz z nowymi rządami. I co- rozczarowanie.
Myślę,że wielu wyborców jest zawiedzionych też tzw..rozliczaniem, zgodą na turystykę na Białoruś i Węgry, a wcześniej na uzyskanie immunitetów do Europarlamentu..Ach wiele pojawia się powodów, które być może zdemobilizują elektorat KO i nawet Czarnek jako straszak nie zadziała.