09.08.2026
Ogromny skok cywilizacyjny się stał, bo przebyliśmy wyboistą drogę odkryć; od żelazka na duszę, do żelazka na parę i od telefonu na korbkę, do smartfona na pych, dodreptaliśmy do czasów inteligentnego młotka.
Niektórych skok ten przeraża i wpędza w myślenie antyszczepionkowe; wszędzie węszą spisek, szwindel, zamach na swoje umiejętności; czują na plecach oddech własnej zawiści pod tytułem „ja tak napisać nie potrafię”.
Niby mamy trzecie tysiąclecie, a zabobony latają jak wściekłe pchły
*
Obrażanie się na kalkulator, że umie się uporać z tabliczką mnożenia, rozsądne nie jest. Lecz mimo to, wszystko, co lepsze, spotyka się z podejrzeniem o ingerencję sił nieczystych.
Trudno pogodzić się z faktem, że głupia maszyna jest mądrzejsza od faceta/tki po ukończeniu niejednego Oxfordu pod gruszą!
Zamiast cieszyć się, że znalazł się ktoś, kto potrafi sensownie wykorzystać ów „młotek” i chcieć, by takich ktosiów pisało w SO jak najwięcej, są ludzie, którym to wadzi.
Ps
Krzysiu, trzymaj się!

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM

Marku, bardzo Ci dziękuję. Po ostatnich dniach zaczynam podejrzewać, że moje felietony przestały być publicystyką, a stały się testem diagnostycznym polskiego stosunku do nowoczesności. Człowiek coś napisze, a potem z komentarzy dowiaduje się, czy bardziej przypomina Gierka, grzyb w barszczu, sztuczną inteligencję, czy zagrożenie dla zachodniej cywilizacji.
Twoje „Oxford pod gruszą” bardzo mi się spodobało. Zwłaszcza że spora część dyskusji o AI rzeczywiście przypomina pretensję do kalkulatora, że bez matury lepiej liczy procenty od człowieka.
Ja się młotka nie boję. Od wielu lat używałem różnych jego wcześniejszych odmian do analiz, modelowania i szukania zależności. Dzisiejszy młotek jest po prostu szybszy, bardziej rozmowny i — co bywa irytujące — czasami odpowiada pełnym zdaniem.
Nie sądzę jednak, żeby komputer odbierał człowiekowi inteligencję. Mam nawet podejrzenie odwrotne: nowe narzędzia wyjątkowo szybko pokazują, z jaką inteligencją użytkownik przyszedł do nich na początku. Fortepian nie robi z człowieka Chopina, aparat fotograficzny nie robi Cartier-Bressona, a dostęp do ChatGPT nie zamienia automatycznie idioty w felietonistę. Czasami jedynie pozwala idiocie znacznie szybciej wyprodukować więcej materiału dowodowego.
A ja?
Trzymam się, Marku.