Danuta Adamczewska-Królikowska: Zaufanie, współpraca, więzi społeczne – trudno mierzalne elementy niezbędne w społeczeństwie11 min czytania

()

edukacja2013-09-26.

„Zgoda buduje, niezgoda rujnuje” – słyszę do dziś słowa często powtarzane przez mojego ojca. To on pełnił w bliższej i dalszej rodzinie rolę mediatora konfliktów i taka postawa nie miała nic wspólnego z konformizmem, bo niepozostawanie obojętnym na niszczące konflikty wymaga dużych pokładów nonkonformizmu i doceniania wagi więzi rodzinnych. Takiego mediatora musi cechować poszanowanie dla argumentów i racji wielu stron, ale i niezgoda właśnie na głupotę i krzywdę innych oraz zdolność do empatii i spolegliwości (w tym właściwym dla tego słowa znaczeniu).  Jak bardzo te cechy są cenne ludzie przekonują się, gdy takiego mediatora w ich otoczeniu zabraknie, a scalane przez niego elementy rozsypują się nagle jak domek z kart przy najmniejszym podmuchu wiatru.

Z niepokojem patrzę na otaczającą mnie rzeczywistość karmiącą się konfliktami właśnie. Konflikt był zawsze motorem działania, nie problem więc w tym, by go nie było, ale w umiejętności rozwiązywania go i w tym, by nie był jedynym motorem. Po drugiej stronie tego napędu są równie ważne, jeśli nie ważniejsze: poczucie wspólnoty, przynależności i wsparcia. A tego w świecie, w którym żyję jak na lekarstwo.

[border width=”3″ color=”#dd3333″]Artykuł podzielony na strony. Dostęp do kolejnych stron – poprzez kliknięcie na ich numerach poniżej[/border]

Bo jaki jest mój świat?

Wyścig szczurów, oznaczający nastawienie na indywidualny sukces każdego osobnika niezważający na to, że każdy z nich jest integralnym elementem jakiejś całości (myślę, że społeczność szczurów bardzo by się obraziła za zapożyczenie ich nazwy do tego przykładu). Osobista kariera, osobisty sukces, wreszcie nawet postawy typu „po trupach do celu” są nie tylko akceptowane, ale i przez ogół pożądane. Wzorzec „od pucybuta do milionera” stał się u nas powszechnym marzeniem i nikogo nie interesowało jak on to zrobił – ciężką pracą, zdolnościami, czy oszustwem. Nagradzanym uznaniem był sam cel, czyli sukces osobisty i to dotyczy każdej dziedziny, a kuriozalnym przykładem jest to, że do tzw. partii politycznych i innych organizacji wstępuje się nie dla działania na rzecz wyznawanych wartości, ale często dla osobistych karier lub korzyści. My to powszechnie widzimy i nawet nie dziwimy się temu.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

9 komentarzy

  1. Incitatus 26.09.2013
  2. SAWA 27.09.2013
  3. Jerzy Łukaszewski 27.09.2013
    • SAWA 28.09.2013
  4. a.f. 29.09.2013
  5. SAWA 29.09.2013
  6. PK 01.10.2013
    • SAWA 01.10.2013
      • PK 01.10.2013