Danuta Adamczewska-Królikowska: Zaufanie, współpraca, więzi społeczne – trudno mierzalne elementy niezbędne w społeczeństwie11 min czytania

()

Akademizacja życia. Zapewne każdy z Państwa spotkał się z przypadkiem akademickiej rozprawy lub badaniem naukowym, że po przeczytaniu wniosków zachodzili Państwo w głowę – czy do tego, by to stwierdzić potrzeba było aż badań naukowych? A czasem wynik badania urągał logice i obserwowanej rzeczywistości, bo – za mała próba, nie te dane wejściowe, niedobrane narzędzia itp. Nie mam nic przeciwko badaniom naukowym, ale my bez tej akademizacji to już nie potrafimy żyć. Choć czasem takie badania kończą się wnioskami jak z tej anegdoty o musze, co to bez nóżek ogłuchła lub nie uruchamiamy żadnego procesu własnego myślenia w oczekiwaniu na fachowców od badania słuchu u much.

Pisałam poprzednio o pewnej szkole w małej gminie , która od lat uzyskuje jedne z najlepszych wyników w powiecie. Jestem przekonana o tym, że gdyby zjawiła się tam standardowa ekipa od badań tego stanu rzeczy, to nie dojdą do takich wniosków, jak ja bez tychże badań właśnie. Wyposażeni w standardowe narzędzia opiszą spełnianie formalnych wymagań, zbadają procedury, pochwalą dyrektora, a może i nauczycieli. Ale nie będą znali prawdziwych przyczyn, bo niby dlaczego te same procedury działają tu, a gdzie indziej zawodzą? Nietrudno się potem dziwić, że i wnioski mogą być nietrafne. Bo akademizacja takich badań (ich unifikacja w imię zasad porównywalności wyników) często nie bierze setek innych czynników indywidualnych, charakterystycznych dla poszczególnych przypadków. A życie to nie zbiór jednoznacznie określonych wzorców. Przede wszystkim nie weźmie pod uwagę wzorców kulturowych i więzi społecznych, nie zbada, z czego one wynikają i że to być może one są w tym dużo ważniejsze niż badane przez nich procedury i normy. Im nawet nie przyjdzie do głowy inny wniosek, choć powinien, gdyby znali historię, że przed ich wprowadzeniem ta szkoła też pracowała najlepiej. Dla nich w tym przypadku będzie – mucha paszła.

Na co dzień nie zastanawiamy się, jak bardzo więzi społeczne wpływają na nasze życie, na rozwiązywanie problemów i osiąganie celów. I nie pomogą tu żadne wymyślne systemy mierzalnych, standardowych procedur i norm, przekazywanie wzorców planów wynikowych mierzalnych elementów. Bo te niemierzalne, a w każdym razie trudno mierzalne, są najistotniejsze – współpraca, zaufanie, spolegliwość, kreatywność, odpowiedzialność. A my uparliśmy się by wszystko zmierzyć i bez miarki niedługo będziemy się bali wyjść z domu -jedynego miejsca, w którym nie spisaliśmy jeszcze regulaminów postępowania w opasłych tomach, nie określiliśmy na piśmie wizji i misji naszego każdego dnia i nie powiesiliśmy jeszcze rano na drzwiach lodówki codziennego planu wynikowego. Przed, czy po wieczornym umyciu zębów trzeba by ten plan skonfrontować z realizacją i napisać program naprawczy?

W atmosferze braku zaufania, podejrzliwości, szczucia na siebie wzajemnie i wyścigu szczurów będzie nam żyć coraz trudniej. A my z każdym rokiem tej atmosferze poddajemy się, w końcu akceptujemy jako normę, szczucie nazywamy kontrolą społeczną, a ciągłe konfliktowanie i obrzucanie się błotem zdobyczą demokracji i przynależnym jej prawem do głosu. Te więzi społeczne buduje się całymi latami, raz zniszczone odbudować trudno.

Na koniec zapraszam Państwa na spotkanie z Kenem Robinsonem, tym razem o kreatywności

Danuta Adamczewska-Królikowska

*) Ken Robinson – Oblicza umysłu. Ucząc się kreatywności – Wydawnictwo ELEMENT, 2010r.  – str. 123, 215

PS. Od redakcji.

Do posłuchania i obejrzenia – także

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

9 komentarzy

  1. Incitatus 26.09.2013
  2. SAWA 27.09.2013
  3. Jerzy Łukaszewski 27.09.2013
    • SAWA 28.09.2013
  4. a.f. 29.09.2013
  5. SAWA 29.09.2013
  6. PK 01.10.2013
    • SAWA 01.10.2013
      • PK 01.10.2013