Atmosferę mamy w Polsce i na całym świecie ponurą. Dlatego wróż Hazelhard dołączy się do pesymistycznych scenariuszy, ale nie byłby sobą, gdyby nie zaprezentował tez, mówiąc delikatnie, kontrowersyjnych.
Pierwsze primo, to ataki bombowe na ISIS. Nieco przypominają mi naloty w czasie II wojny światowej na Drezno, Hamburg, Tokio, czy Hiroshimę. Zabito wtedy setki tysięcy ludzi, całkowicie niewinnych (np. dzieci). Najprawdopodobniej dzięki temu udało się uratować życie iluś tysięcy żołnierzy alianckich, ale czy bilans dla rodzaju ludzkiego był pozytywny? Na jednej szali mamy życie 10 małych Japończyków, na drugiej jednego żołnierza amerykańskiego. Co wybieramy?
Japończycy i Niemcy w końcu wymiękli i koszmarna wojna się skończyła. Wyobraźmy sobie jednak hipotetyczną sytuację, że w 1939 roku Francja bombarduje Monachium, Frankfurt, zabijając milion kobiet i dzieci. Czy wtedy Niemcy by tak łagodnie potraktowali ten kraj po podbiciu? Nie. I dlatego uważam, że naloty na ISIS to jedna wielka głupota, a nawet zbrodnia. Zabijając 100 bojowników islamskich, alianci (USA, Francja i Rosja) zabijają pewnie 1000 kobiet i dzieci. Mężowie i bracia tych kobiet, i ojcowie tych dzieci, są w Europie, gdzie dla nich jedynym atrakcyjnym sposobem na życie jest dołączenie się do islamskich bojówek. Zabicia ich krewnych nie darują nam nigdy. Spirala nienawiści będzie się rozkręcać.
Co wobec tego zrobić? Przerwać naloty natychmiast i posłać komandosów. Niestety, nikt tego nie zrobi, bo naloty to zero ofiar, a każda zrzucona bomba to parę tysięcy dolarów zysku dla jej producenta. Komandosów zginęłoby pewnie kilka tysięcy, ale to garstka w porównaniu z liczbą ofiar obecnych nalotów i przyszłych zamachów terrorystycznych.
Drugie primo, to protesty Prawników, że obecna Władza łamie prawo. Przyznam się, że nie rozumiem tego zupełnie. Jeżeli władza może łamać prawo, to znaczy, że prawo jest do bani. Bezkarność łamania prawa oznacza, że prawnicy nie przewidzieli sytuacji, że można tak zrobić. Szkoda, że Profesorowie Prawa, którzy teraz protestują, nie biją się w piersi, przyznając, że zawiedli, nie bijąc na alarm dużo wcześniej, że mamy złe prawo, które dopuszcza, aby przestępca był bezkarny.
Od czasu do czasu mam „przyjemność” czytać dokumenty prawnicze. Oprócz tak zagmatwanego języka, że nic nie można zrozumieć, dokumenty te bardzo często zawierają olbrzymią liczbę nielogicznych sformułowań. Dlatego podejrzewam, że także w przypadku obecnego postępowania Prezydenta i Rządu PiS znajdą się prawnicy, którzy będą mieli zdanie przeciwne do tych protestujących.
Zresztą już z samej dyskusji na temat artykułów Konstytucji widać, że ich interpretacja wcale nie jest sprawą prostą. W Gazecie Wyborczej zwrócono uwagę, że i w USA przez wiele lat niewolnictwo było zgodne z Konstytucją, a potem przestało być.
Trzecie primo, to moje krytyczne uwagi o Komitecie Obrony Demokracji spotkały się z mało życzliwym przyjęciem. Na Facebooku dałem zdjęcie ciężarówki, która walnęła w wiadukt, a miała napisane, że drogą do sukcesu jest unikanie skrótów. Zadedykowałem to żartobliwe zdjęcie KOD-owi, bo wydaje mi się, że Organizatorzy tego przedsięwzięcia dali się wmanewrować PiS-owi w dyskusję o imponderabiliach, zamiast koncentrować się na sprawach znacznie ważniejszych.
Jakie to sprawy? Na przykład, wszyscy (PiS, PO, Nowoczesna, SLD, Dziennikarze) powtarzają bez przerwy, że kluczem do sukcesu ma być innowacyjna gospodarka. Zgadzam się z tą opinią w pełni, i dlatego nie rozumiem sytuacji, kiedy nowy Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego (J. Gowin) przez kilkadziesiąt minut (0:38-1:21) opowiada, jakie zmiany przewiduje, a w mediach nie ma o tym ani słowa, ani żaden Polityk opozycyjny się na temat nie zająknie. Nikt też nie zwrócił uwagi, że Minister Gowin przedstawia tezy jakby żywcem wzięte z notek Hazelharda. Oczywiście tych na temat badań naukowych, bo w sprawach religii jesteśmy po dwóch stronach barykady.
Mamy trzy tematy: naloty na ISIS, zamach na Trybunał Konstytucyjny, program nowego Ministra Nauki. Co ważniejsze? Czy mają one ze sobą coś wspólnego?
Niech każdy sobie odpowie w swoim sumieniu.
A wróżba Hazelharda?
Jest takie przysłowie ludowe: „Jak na świętego Prota jest słońce albo słota, to na świętego Hieronima jest deszcz albo go ni ma”.
Ja podobnie wróżę:
Jak na świętego Andrzeja do zrobienia filmu z grobu się wyrywa Bareja, to na świętego Michałka jest chałka, albo rusałka.
Hazelhard



Najzupełniej się zgadzam: przedstawione tezy są faktycznie „mówiąc delikatnie, kontrowersyjne„.
Cieszę się, że niekontrowersyjna jest przynajmniej kontrowersyjność. 🙂
Kolberg odnotował: „Na świętego Andrzeja dziewkom z wróżby nadzieja”.
A parafrazując Hazelharda – „Na Koszałka Opałka zamiast chałki jest pałka”. 🙂
Izraelczyków prewencyjny atak na tego „Tammuza”, kosztował co prawda kilka miesięcy przygotowań, ale sama akcja tych paru samolotów zajęła raptem pół dnia. Ofiar w ludziach też było pewnie niewiele. (Saddam kazał potem rozstrzelać Bogu ducha winną obronę przeciwlotniczą, co nie miała cienia szansy). Więc Irak nigdy nie dorobił się broni A. Może by, zamiast – jak mówi Hazelhard – robić sobie wrogów przez te „szkody kolateralne”, poprosić żydów żeby zniszczyli szyby naftowe w ręku ISIS. Skoro zjednoczone siły Europy nie potrafią, a Turcja i Putin oczywiście nie chcą. Jeśli jako jedyne źródło gotówki pozostanie im zbrodnia, padną w ciągu ty.. no nie, ale miesiąca.
Jak dotychczas wszystko przypomina mi wydany w 1960r. podręcznik dla techników budowlanych gdzie czytałem: „przed otynkowaniem ściany budynku należy umyć, czego w praktyce nie stosujemy”. Choruję na totalny brak uśmiechu, w kraju i za granicą. Nie ma do czego.
Po co niszczyć coś, co jest ludzkości potrzebne? Czyli ropa. Niszczenie szybów to dodatkowo paskudne zanieczyszczenie środowiska. Zresztą wcale nie jestem pewny, czy kasa do ISIS nie płynie głównie z Arabii Saudyjskiej. http://www.prisonplanet.pl/polityka/isis_wspoldziala_z,p1898192666
Jest to dość ciekawe zagadnienie, bo oficjalnie AS walczy z ISIS.
@hazelhard oficjalnie to Francja potępia Rosję. Oficjalnie.