Janusz Wiertel: Kaczexit, nie Polexit

15.04.2019

Słowa mają ogromną siłę. Hannah Arendt, analizując filozofię grecką, wskazywała na równowagę między słowem a czynem. Warto zatem precyzyjnie wyrażać to, co słowa oznaczają.

Słowami można manipulować, w przeciwieństwie do czynów. 27 do 1 to waga głosowania, a więc czynu, w sprawie przewodnictwa Donalda Tuska nad Radą Europejską. Premier Malty spytał wtedy tylko, kto oprócz Polski jest przeciwny. Nikt nie podniósł ręki. Polak został wybrany na II kadencję przewodniczenia Radzie Europejskiej. Unijnym przywódcom zajęło to niespełna pół godziny. Waszczu wyszedł na idiotę, a Szydło nie wzbiła się ponad poziom depresji Żuław Wiślanych.

W kontekście Brexitu, w naszej, krajowej przestrzeni politycznej, która jednak jest peryferium polityki światowej, używa się terminu POLEXIT. Jest to nieporozumienie, mówiąc oględnie, a mówiąc wprost — manipulacja.

Właściwym słowem jest KACZEXIT. Referendum akcesyjne Polski do UE odbyło się w 2003 r. i nie zostało powtórzone, jak w Wielkiej Brytanii w 2016 r., uczciwie można więc mówić tylko o akcesji Polski do UE. Przeciwny kierunek to pobożne życzenia Kaczyńskiego, który w ewentualnym referendum mógłby dostać zdecydowanego kopa w swą steraną d3. Obawiam się, że analitycy-statystycy spod znaku PiS dawno by zaordynowali referendum, gdyby było inaczej…

No to definiujemy: KACZEXIT — pobożne życzenie starego kawalera, który zwariował po wypadku smoleńskim. Objawy są megalomańskie. Główny ideolog przenosi (syndrom przeniesienia) własne mrzonki na pole dyskusji publicznej. Manipulacja polega na łączeniu słowa ważnego dla całego społeczeństwa — POLSKA, z terminem nieostrym, związanym z wyjściem z UE — EXIT.

Nic bardziej mylnego. Pobożne życzenia starego kociarza są tak samo oderwane od rzeczywistości, jak mit o wybitności najgorszego ze wszystkich prezydentów RP — Lecha Kaczyńskiego. Jeden spał do południa, drugi szukał śmierci w Gruzji, a znalazł ją w Smoleńsku. To wypadek komunikacyjny, który trudno przeciwstawiać mordom w Katyniu czy strzałom w tył głowy. Wyolbrzymianie jednego przysłania obraz rzeczywistości i obniża rangę drugiego. A jednak Kaczyński wszystko to robi, aby wyprowadzić nasz kraj z Unii i to jemu należy się brzydkie słowo, nie całej Polsce.

A poza tym wspieramy nauczycieli!

Janusz Wiertel

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com