Stanisław Obirek: Terapeutyczny wymiar pamięci — przezwyciężyć przemoc wyobrażoną32 min czytania

()

Zwróciła na to uwagę Anna Malewska-Szałygin w artykule na temat „Świadomości historycznej mieszkańców Narola” [viii]. Z jej badań wynika, że: „Tematem, który najbardziej angażował moich rozmówców, był wątek dziejów związany z pałacem narolskim i losami jego właścicieli. Mówiono o tym chętnie i bez strachu, z jakim opowiadano o okresie II wojny światowej i powojenny, bez zakłopotania, jakie towarzyszyło rozmowom o losach narolskich Żydów” [ix]. Trzeba też dodać, że pamięć innych grup etnicznych, które bądź zginęły w Zagładzie (Żydzi), bądź zostały zmuszone do opuszczenia miasteczka po 1945 roku (Ukraińcy), jest rzadko obecna w badanych polskich uczonych. Można powiedzieć, że ten rodzaj pamięci kulturowej [x] jest reprezentatywny dla polskich społeczeństw lokalnych po drugiej wojnie światowej z regionalnymi zróżnicowaniami związanymi z jednej strony przemieszczaniem całych grup ludnościowych z dawnych terenów polskich na wschodzie na zachodnie tzw. ziemie odzyskane, a z drugiej z radykalną przebudową całego społeczeństwa związaną ze zmianą systemu politycznego. Jednak szczególne piętno na tych transformacjach pozostawiło prawie całkowicie „zniknięcie” w wyniku Zagłady, polskich Żydów. Z tymi uwagami dzielę się z Państwem w Kielcach w przededniu kolejnej rocznicy pogromu z 4 lipca 1946 roku, więc nie ma potrzeby podkreślania wagi tego problemu.

Jednak polskie społeczeństwo nie jest ani wyjątkowe, ani jedyne w sposobie kształtowania swojej tożsamości, któremu, jak nas uczy Connerton, towarzyszy zapominanie tych elementów, które tej tożsamości nie wzmacniają. Przykładem książka izraelskiej badaczki Idith Zertal Naród i śmierć. Zagłada w dyskursie i polityce Izraela, która zarzuca politykom swego państwa, z Ben Gurionem na czele, instrumentalne traktowanie Holocaustu w budowaniu nowej świadomości żydowskiej [xi]. Podobnie krytyczny charakter, tym razem wobec społeczeństwa amerykańskiego, w tym amerykańskich Żydów, ma książka Petera Novicka, poświęconej roli Holocaustu w życiu Ameryki [xii]. Stanowisko Novicka zostało zakwestionowane przez inna badaczkę Holocaustu w USA Hasia R. Diner, która wskazała na jednostronność źródeł użytych przez Petera Novicka [xiii]. Do tej problematyki jeszcze wrócę.

Wspominam o tych dwóch przykładach, gdyż problem Holocaustu odgrywa w nich kluczową rolę. Nie ma potrzeby wspominania o wykorzystywaniu historii do budowania imperialnej tożsamości w Rosji Wladimira Putina czy w Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, gdyż są to wręcz przypadki dyktatorskiej polityki niestroniącej przed likwidowaniem przeciwników politycznych i ideowych. Z mniej radykalnymi formami instrumentalnego podejścia do historii mamy do czynienia w przypadku każdego państwa, które troszczy się o „właściwy obraz” własnego kraju za granicą. Znowu nie ma w tym nic dziwnego ani wyjątkowego. Tak zawsze było, poczynając od polityki faraonów w Egipcie wiele tysięcy lat temu, tak jest i dzisiaj. Jednak świadomość historyczności tego faktu pozwala na wypracowanie nowych form kształtowania obrazu przeszłości, które uwzględniają różne perspektywy i odmienne punkty widzenia zaczyna powoli docierać również do badaczy natury pamięci. Można w tym nowym podejściu dostrzec wpływ literatury i mediów, które ze swej natury wymykają się wszelkim mechanizmom kontroli społecznej, w tym również politycznej. Jak się wydaje, sprawą najważniejszą jest uświadomienie, również politykom, złożonego charakteru samej pamięci jak też niemożności jej reglamentowania. Dodałbym nawet, że wszelkie próby przemocowego jej kształtowania czy narzucania prowokują odruchy sprzeciwu i stwarzają alternatywne przekazy. Doświadczały tego państwa oparte na przemocy, jak i instytucje religijne próbujące wykluczyć alternatywne czy konkurencyjne wobec obowiązującej, narracje. W pierwszym przypadku dochodziło do rewolucji politycznych a w drugich do religijnych podziałów.

W samej rzeczy w ostatnich latach pojawiły się próby przezwyciężenia polaryzującego wpływu przeszłości na ludzką pamięć, którym warto się bacznie przyglądać, by w ich świetle wyraźniej dostrzec granice, a nawet niebezpieczeństwa związane z nadmiernym akcentowaniem jednego punktu widzenia. Naturalnie te nowe próby współistnieją i będą współistnieć z artykulacjami wykluczającymi pluralizm spojrzeń na przeszłość. Warto w tym kontekście przypomnieć głośny esej Fryderyka Nietzschego na temat pożytków i szkodliwości historii dla życia, w którym niemiecki filozof wyróżnił trzy typy uprawiania historii: monumentalny, antykwaryczny i krytyczny [xiv]. W przypadku historii Holocaustu szczególnie istotne jest zachowanie równowagi tych trzech sposobów patrzenia na przeszłość.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.