Zbigniew Szczypiński: „Uzurpator” – lektura obowiązkowa

11.09.2019

W natłoku bieżących spraw i wydarzeń związanych z trwająca kampanią wyborczą do polskiego parlamentu dostałem do przeczytania książkę. To poważna objętością (ponad 700 stron), świetnie napisana ostatnia książka Bożeny Aksamit i Piotra Głuchowskiego – „Uzurpator, podwójne życie prałata Jankowskiego”. Książka wyszła w wydawnictwie Agora w 2019 roku.

Pisząc ostatnia książka Bożeny Aksamit, mam na myśli jej śmierć w lutym 2019. Piotr Głuchowski ukończył „Uzurpatora” po jej odejściu.

Przyznaję – nie miałem wielkiej ochoty na lekturę tak poważnej księgi poświęconej prałatowi. Jednoznaczną opinię o nim miałem wyrobioną od dawna – Gdańsk to moje miasto. Prałata zapamiętałem ze strajku sierpniowego, z mszy jaką odprawił dla strajkujących robotników mojej stoczni. Byłem na tej mszy, bo była to sytuacja szczególna – nie jestem członkiem Kościoła i w jego obrzędach biorę udział tylko wtedy, gdy wiąże się to z koniecznością wynikającą ze specjalnych okoliczności. Strajk był taką okolicznością.

Zabierając się za lekturę byłem przekonany, że będę musiał czytać o kolejnych szczegółach dotyczących tego kim był ksiądz Jankowski, o jego bardzo słabych kwalifikacjach duchownego, niskim — a nawet bardzo niskim — poziomie zdolności intelektualnych, skłonności do przepychu i luksusu wyrażającego się w strojach, wyposażeniu plebani kościoła świętej Brygidy, stajni luksusowych, niemieckich samochodów przeznaczonych do jego wyłącznej dyspozycji oraz wyraźnych skłonnościach pedofilskich prałata.

To wszystko jest w książce Bożeny Aksamit i Piotra Głuchowskiego. Ale jest coś więcej, coś znacznie ważniejszego niż postać księdza Jankowskiego – jest reporterski zapis czasu, tych ważnych i bardzo ważnych lat. I to jest największą wartością tej książki. Przypomnienie sobie tych wszystkich ludzi, spraw i zdarzeń składających się na najnowszą historię Polski – bezcenne!

Wydawało mi się, że jestem bystrym i aktywnym uczestnikiem zdarzeń na politycznej scenie. Wydawało mi się…

Liczba nazwisk, organizacji społecznych, a nawet partii politycznych, ludzi biznesu i polityki otaczających kościół św. Brygidy i księdza prałata jest tak wielka a pamięć tak wybiórcza, że lektura książki wprost przenosi nas w tamte lata. Sądzę, że jest to szczególnie ważne teraz, w nasilającej się kampanii politycznej walki wyborczej. Przypomnienie sobie, przez co przeszliśmy, jakie były ugrupowania i partie, jacy ludzie tworzyli polską politykę, jakiego byli kalibru intelektualnego i moralnego — pozwala lepiej się poczuć tu i teraz. Naprawdę źle już było. To, że mamy teraz afery i problemy z władzą, z ludźmi władzy, w porównaniu do tamtych czasów, tych sprzed trzydziestu lat blednie, nabiera właściwych proporcji, pozwala myśleć z większym optymizmem o przyszłości.

Książka Bożeny Aksamit i Piotra Głuchowskiego może i powinna stać się bronią w walce z poglądami Jarosława Kaczyńskiego na to, czym są fundamenty naszej kultury, naszej cywilizacji. Historia prałata Jankowskiego, jego otoczenia, ludzi, którzy bronili go i bronią wbrew wszelkim faktom, którzy są gotowi głosić jawnie faszystowskie czy rasistowskie hasła, jeśli tylko mogą one stanowić obronę tego człowieka — powinna być jak wielkie memento, wielkie ostrzeżenie.

Reporterski zapis wydarzeń związanych z budowaniem, a potem upadkiem księdza Jankowskiego jako człowieka (i jego pomnika), pozwala lepiej zrozumieć, jak wątła jest linia oddzielająca prawdę od kłamstwa, prawo od nieprawości. To jest zapis uwikłania jest naszej historii w działalność służb specjalnych, jakie działały i działają w każdym państwie; tamtym, ale i tym.

Nie ma pomnika prałata Jankowskiego na skwerze jego imienia, nie jest już on honorowym obywatelem mojego miasta. To dobrze. Niedobrze, że nadal są organizacje – mam na myśli mój dawny związek NSZZ „Solidarność” — głosem swojego przewodniczącego mówiące, że prałat Jankowski był, jest i będzie kapelanem związku, a jego pomnik czeka tylko na lepsze czasy, by wrócić na dawne miejsce.

Październikowe wybory to jest starcie dwóch światów — świata opartego na wierze jako fundamencie wszystkiego, wykluczającego wszystko i wszystkich, którzy nie przyjmują „prawd” wiary głoszonych przez jego funkcjonariuszy, i świata opartego na wiedzy, głoszącego prawdy rozumu, prawdy poddane procedurom falsyfikacji i stałego doskonalenia.

Książka o prałacie Jankowskim jest przypomnieniem naszej historii najnowszej. Wielkich zrywów ludzi walczących o godność i lepsze życie, ale i ciemnych stron nawet — wydawałoby się — wielkich bohaterów tamtych wydarzeń.

Niech każdy sobie sam odpowie na pytanie – czy pamiętał te wszystkie postaci, wydarzenia, protesty, apele, zbiórki, przemarsze, wiece i owacje. Tak było, i to całkiem niedawno.

Jak niewiele trzeba, aby odwrócić znak, aby z bohatera stać się agentem i kanalią, będąc tym samym człowiekiem w biologicznym sensie tego słowa.

Lektura książki Bożeny Aksamit i Piotra Głuchowskiego to konieczność – czasy są tak skomplikowane, że potrzebny jest punkt oparcia, nawet tak ulotny, jak książka.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk


Ur. 11 sierpnia 1939 w Gdyni – poseł Unii Pracy na Sejm II kadencji. Działał w pierwszej „Solidarności”. Po ponownej legalizacji związku, od 1991 kierował Ośrodkiem Badań Społecznych w zarządzie regionu NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.

Przewodniczący Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com