Matthew Blackwell: Niebezpieczne życie antropologa

Chagnon 20 razy odwiedzał Amazonię i w 1968 roku opublikował Yanomamö: The Fierce People, książkę, która natychmiast stała się międzynarodowym bestsellerem. Natychmiast również rozpaliła spór w antropologii. Choć darzono ją niezmiernym szacunkiem i stała się literaturą obowiązkową na wstępnych kursach antropologii, sam tytuł książki obrażał tych antropologów, którzy woleli dawać swoim monografiom tytuły takie jak The Gentle Tasaday, The Gentle People, The Harmless People, The Peaceful People, Never in Anger, czy The Semai: A Nonviolent People of Malaya.

Upartą tendencją w tej dyscyplinie było malowanie nierealistycznej fasady takich kultur – chociaż 61 procent mężczyzn z plemienia Waorani spotykała gwałtowna śmierć, antropolog opisywał ten amazoński lud jako „plemię, w którym panuje harmonia”, ponieważ był tam „etos, który podkreślał pokojowość”1. Antropologom, którzy uważali takie społeczeństwo za harmonijne, nie mógł zaimponować opis Yanomamö jako “zajadłych ludzi”, skoro „tylko” 30 procent mężczyzn zginęło z powodu przemocy. Ci sami antropolodzy, którzy przypisali Waoroni pokojowy etos, oskarżali później Chagnona w bełkocie antropologicznego żargonu o „projekcję tradycjonalistycznych prekoncepcji zachodniego konstruktu na Inność””2.

Ci antropolodzy czuli jeszcze większe obrzydzenie do odkrycia Chagnona, że unokai – mężczyźni wśród Yanomamö, którzy kogoś zabili i otrzymywali ten ceremonialny tytuł – mieli około trzykrotnie więcej dzieci niż inni, bo mieli dwukrotnie więcej żon. Opierając się na tej obserwacji Chagnon sugerował w artykule z 1988 roku w „Science”, Life Histories, Blood Revenge, and Warfare in a Tribal Population, że mężczyźni, którzy odnieśli sukces w zjawisku kulturowym, militarnej sprawności zabijania w odwecie, cieszyli się wysokim szacunkiem i byli uważani za atrakcyjniejszych partnerów.

W pewnych dziedzinach poza antropologią ta teza Chagnona nie stanowiła niespodzianki, ale jej implikacje dla antropologii mogły być poważne. W Zmierzch przemocy. Lepsza strona naszej natury Steven Pinker pisze, że jeśli agresywni mężczyźni okazują się lepiej dostosowani ewolucyjnie, to „Ta arytmetyka, jeśli będzie trwała przez wiele pokoleń, będzie faworyzować genetyczną tendencję do gotowości i zdolności do zabijania”.

Kwestia tego, czy wyższe dostosowanie agresywnych mężczyzn jest w prehistorii wspólnym całej ludzkości uniwersalnym zjawiskiem, pozostaje sporna. Wydaje się jednak, że Chagnon tak uważał: „Konflikty o środki reprodukcji – kobiety – dominowały polityczne machinacje mężczyzn podczas długich okresów ludzkiej historii i ukształtowały psychikę mężczyzn”.

Zagorzali krytycy Chagnona byli oburzeni. Nie tylko oskarżał on dziewiczą społeczność amazońską o nagradzanie najbardziej agresywnych mężczyzn sukcesem rozrodczym, wnioskował także, że sama ludzkość jest splamiona krwią naszych przodków. Ta hipoteza groziła koniecznością zupełnie nowego rodzaju myślenia o ludzkim zachowaniu i propagowała nowy paradygmat ludzkiej behawioralnej ekologii. Chagnon wszedł na pole minowe wojen naukowych i antropolodzy stanęli w szeregu, by zasypać go krytyką i szyderstwem. Pogarda dla Chagnona była tak małostkowa, że niektórzy antropolodzy odmawiali używania jego pisowni „Yanomamö”, wybierając zamiast tego „Yanomami”. Jeśli nie mogli się zgodzić co do nazwy ludu, jaką mogli mieć nadzieję na zgodę co do innych spraw?

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com