16.09.2022

Jak wiadomo, wprowadzony w 1997 roku słynny artykuł 196 jest przedmiotem coraz większych kontrowersji. Oto jak brzmi: „kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”. Co więcej, minister Ziobro robi wszystko by go jeszcze zaostrzyć.
Tymczasem po raz kolejny dowiadujemy się, że polskie prawo karzące za „obrazę uczuć religijnych” jest sprzeczne z regulacjami europejskimi. Otóż Polska naruszyła europejską konwencję praw człowieka tym, że skazała celebrytkę Dodę za obrazę uczuć religijnych w 2009 roku. Taką decyzję podjął 15.09.2022 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka, który stwierdził, że złamany został przepis o gwarantowaniu każdemu prawa do wolności wyrażania wypowiedzi.
Przypomnijmy, że chodzi o wypowiedź Dody z 2009 roku. W rozmowie z „Dziennikiem” Rabczewska powiedziała, że „bardziej wierzy w dinozaury niż w Biblię”, bo „ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła”. Gdy dziennikarz zapytał, o kim mówi, dopowiedziała: „O tych wszystkich gościach, którzy spisali te wszystkie niesamowite historie”.
Nie jest to najmądrzejsza wypowiedź, jaką znam na temat autorstwa ksiąg biblijnych, ale na pewno mieści w konwencji swobodnej wypowiedzi na tematy, które nie są obiektem zawodowych badań oskarżonej tylko wyrażeniem jej opinii.
Tymczasem polskie sądy (i to na długo przed nierządami Ziobry) uznały, że należy takie wypowiedzi penalizować, czym się ośmieszyły, jak słusznie przewidywała Doda.
Być może ten wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ostudzi nieco prokuratorskie zapędy nie tylko ministra i prokuratora w jednej osobie, ale i szeregu organizacji, które uznały, że utrudniając życie ludziom, zdobędą zbawienie wieczne.
Prof. Obirek pisał niedawno m.in…


A to wszystko z milczącym przyzwoleniem biskupów, taka jest też twarz polskiego katolicyzmu od którego odwraca się nawet młodzież masowo rezygnując z lekcji religii. Ciekawie by było gdyby ktoś na serio złożył doniesienie do prokuratury na biskupa Jędraszewskiego za obrazę uczuć religijnych właśnie. Ciekawe jak by zareagowały organy ścigania i sąd. Jeżeli podczas liturgii eucharystycznej ksiądz biskup nawołuje do nienawiści wobec innej grupy ludzi stojąc przy ołtarzu i w czasie mszy to spokojnie religijna osoba mogłaby poczuć się urażona. A osobę która oskarżyła Dodę też można oskarżyć o to samo ponieważ obraziła uczucia religijne wytworzone pod wpływem właściwego odczytania ewangelii i przesłania Jezusa z Nazaretu zwłaszcza z Kazania na Górze by czynić pokój oraz w innych miejscach np by nadstawiać drugi policzek itd. Zachodzi tu nie tylko absurdalność prawna ale i religijna jeśli można tak to ująć bo przesłanie Jezusa było skrajnie odmienne wobec penalizowania obrazy „uczuć religijnych”. Pytanie jakie powinni sobie stawiać dominicantes i comunicantes to na ile ich kościół jest jeszcze chrześcijański.
oczywiście, że wyrok nie ostudzi żadnych zapędów ZZZ.
Jeśli będzie miał jakiś wpływ, to owe zapędy zaostrzy i tym bardziej zachęci do gardłowania za wyjściem z UE.
Nawiasem mówiąc oskarżenie na Jędraszewskiego zostało wniesione po jego słynnym kazaniu o „tęczowej zarazie”. Sąd nie dopatrzył się żadnej winy i uznał, że to miejściło się w ramach przekazu religijnego.
Ciekawe jaki byłby wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka gdyby Doda publicznie wyraziła niepchlebną opinię o uznaniu przez urzędników WHO (NIE lekarzy, ale urzędników) homoseksalitów za oosby zdrowe. Też miała by pełne prawo wyrażać opinię o sprawach „które nie są obiektem zawodowych badań oskarżonej”
Komentarz jest chamski i prymitywny jak cała Doda, ale …
Którzy autorzy ksiąg biblijnych są u nas obiektami czci religijnej? Izajasz? Ezdrasz? Wszyscy?
A poza tym jak udowodnić tę „obrazę”? No bo przecież bez dowodu sąd raczej nie skaże obwinionego, prawda? Prawda?! Prawda???!!!