14.04.2023
Jedna z najgorszych rzeczy, jakie spotykają takich ludzi jak ja – czyli starych, niesprawnych i schorowanych – to „milczenie skrzynki pocztowej”. Pisze się o dofinansowania, uprawnienia, albo odwołuje się od krzywdzących decyzji, wysyła się pismo i…

Mijają miesiące i nic się nie dzieje. To właśnie nazywam „milczeniem skrzynki pocztowej”.
Zabrali mi emeryturę. Odwołałem się do sądu. Mija prawie rok i wreszcie! Jest, jest, jest! Wyrok pierwszej instancji. Ale złożyli apelację…
I znów mija prawie rok. Wreszcie wygrałem, hurra!
O, co to, to nie. Zabrali mi świadczenie wyrównawcze (należne byłym działaczom opozycji antykomunistycznej na mocy ustawy). To świadczenie wyrównuje emeryturę z ZUS do wysokości 2400 zł.
I znowu odwołanie, miesiące lecą, i wreszcie sąd okręgowy w Olsztynie, hurra! Ale się odwołali. Mijają miesiące, ciągle czekam.
W lipcu zeszłego roku uległem wypadkowi, przestałem chodzić po schodach… Od 10 miesięcy starałem się o windę schodową. I wreszcie PFRON przyznał mi dofinansowanie, nieco ponad połowę kosztu. Hura! Za tydzień będą montować. Resztę pokryliśmy ze sprzedaży samochodu. No wreszcie. 10 miesięcy nie byłem we własnej sypialni.
Teraz wystąpię o modernizację łazienki…
Kilka miesięcy wojowałem o przyznanie mi „znacznego stopnia niesprawności”. Pierwsza odpowiedź: „jestem całkowicie zdrowy, zdolny do pracy bez ograniczeń, nie wymagam niczyjej pomocy”.
I znowu odwołania… aż wreszcie.
Dziś miałem tomografię, by sprawdzić, czy mam kolejną, jedenastą już chorobę. Zobaczymy, ale jestem dumny! W końcu 11 chorób ma nie każdy!
Skrzynka pocztowa to bardzo milczące urządzenie. Miesiącami się nie odzywa. Szanowni, pamiętajcie o tym, że milczy nie tylko moja skrzynka pocztowa. Tak mają wszyscy chorzy, starzy i niesprawni. Bo instytucje państwa wobec wszelkich ich potrzeb mają tylko jeden główny tok myślenia: co zrobić, żeby nie dać.
To dotyczy nie tylko mnie. To dotyczy tysięcy ludzi.

Krzysztof Łoziński
Emeryt
Ur. 16 lipca 1948 r., aktywista wydarzeń marca 68. Były działacz opozycji antykomunistycznej z lat 1968-1989, wielokrotnie represjonowany i dwukrotnie za tę działalność więziony.
Członek Honorowy KOD i NSZZ „Solidarność”

Jestem niewiele młodszy i wiem coś o tym. Na obrazę rozumu ludzkiego zakrawa fakt, że ci adresaci „milczących skrzynek pocztowych” w znacznej swojej większości już drugi raz z rzędu w 2019 roku wybrali do władzy PiS. Wszystko wskazuje na to, że jesienią też tak będzie….
To poruszające Panie Krzysztofie. Jest Pan dzielny w tym nieludzkim państwie które jest mocne w dręczeniu słabych i w zapewnianiu bezkarności swoim i kościołowi.
Brak wsparcia ze strony instytucji państwowych dla ludzi starszych i slabszych to nasz wspólny wstyd. A będzie coraz trudniej bo społeczenstwo się starzeje.
„aktywista wydarzeń marca 68. Były działacz opozycji antykomunistycznej z lat 1968-1989, wielokrotnie represjonowany i dwukrotnie za tę działalność więziony. Członek Honorowy KOD i NSZZ „Solidarność”
I wszystko jasne.Trzeba albo szybko wykończyć świadków tamtych dni pamiętających”kto i gdzie stal”
Lub wykończyć sposobem starym jak świat
Jest pan sola w ich oku cierniem w ich sercu.To widać słychać i czuć !!
Nie zauważył Pan jeszcze ze to jest „EUTANAZJA a,la Polacca.Taka nasza sankcjonowana przez rodaków.Niewidoczna powolna i stopniowa.
Byłym opozycjonistom świadków bezczynności dziś rządzących a czasami zaprzaństwa serwowana stopniowo i z satysfakcją
O gdyby Pan wymienił HONOR na HONORARIA dotacja murowana.
To bardzo poruszający tekst – o umieraniu w państwie, które narodziny otacza opieką a umieranie całkowicie pomija. To dotyczy wielu tysięcy ludzi a to, ze dotyczy to również takich ludzi jak Pan Krzysztof jest jawnym skandalem. Tak nie może być, zaraz skonsultuje to z naszym Redaktorem Bogdanem Misiem i coś zaproponuje.
Panie Krzysztofie nie jest pan sam, zobaczy pan…
Są bardziej potrzebujący ode mnie
Narodziny też ich nie interesują. Tylko płody a to różnica.