21.09.2026
Odcinek 8: Twój pierwszy projekt — artykuł napisany z pomocą AI
Sławek:
W poprzednich odcinkach uczyliśmy się zadawać pytania, szukać i sprawdzać źródła, układać konspekt, redagować tekst, wybierać narzędzie i zachowywać ostrożność wobec danych, cudzej twórczości oraz zbyt pewnych odpowiedzi AI.
Teraz spróbujmy połączyć te umiejętności w jednym niewielkim projekcie.
Nie chodzi o napisanie arcydzieła ani o udowodnienie, że AI może zastąpić autora. Chodzi o coś znacznie prostszego: napisać własny, rzetelny artykuł, korzystając z AI jako pomocnika.
Perplexity AI:
Najlepiej wybrać temat ograniczony, możliwy do sprawdzenia i choć trochę związany z własnym doświadczeniem. Nie potrzebujemy dziesięciu godzin researchu ani dwudziestu źródeł.
Najważniejsze, żeby temat można było ująć jednym pytaniem. Na przykład:
Czy krótki komentarz może być pełnoprawną formą publicystyki?
To pytanie nie przesądza odpowiedzi. Otwiera problem.
Nasze case study
Przejdźmy przez cały proces na tym jednym przykładzie. Nie będziemy zakładać, że krótka forma jest lepsza lub gorsza od długiej. Chcemy sprawdzić, od czego rzeczywiście zależy wartość publicystycznego tekstu.
1. Najpierw pytanie
Zamiast zaczynać od gotowego sądu:
„Prawdziwa publicystyka nie mieści się w krótkim komentarzu”.
albo:
„Krótki komentarz jest lepszy od długiego artykułu”.
postawmy pytanie: Czy o wartości publicystycznego komentarza decyduje jego długość, czy jasność tezy, trafność argumentów i odpowiedzialność za słowo?
To ważna różnica. Pierwsze zdania są wyrokami. Pytanie pozwala dopiero rozpocząć analizę: czym różni się komentarz od emocjonalnej reakcji? Czy krótka forma może uwzględnić zastrzeżenia? Czy długi tekst zawsze jest bardziej pogłębiony?
AI może pomóc zawęzić temat:
Pomóż mi zawęzić temat krótkiego artykułu publicystycznego: „Czy krótki komentarz może być pełnoprawną formą publicystyki?”. Zaproponuj pięć pytań pomocniczych. Nie zakładaj z góry, że krótka forma jest lepsza albo gorsza od długiej. Ostatnie zdanie jest ważne. Nie pozwala AI stać się maszyną do potwierdzania naszej z góry przyjętej tezy.
2. Potem materiał
AI może pomóc ustalić, czego powinniśmy szukać. Nie może jednak zastąpić lektury źródeł, sprawdzania dat i kontekstu ani poznania argumentów drugiej strony. Możemy zapytać:
Przygotuj listę materiałów potrzebnych do krótkiego artykułu publicystycznego o tym, czy krótki komentarz może być pełnoprawną formą publicystyki. Podziel listę na: przykłady krótkich komentarzy, teksty dłuższe dla porównania, argumenty za krótką formą, argumenty przeciw niej oraz pytania wymagające sprawdzenia. Nie wymyślaj konkretnych faktów ani przykładów.
W rezultacie powinniśmy zebrać m.in.:
- dwa lub trzy krótkie komentarze;
- jeden dłuższy tekst dla porównania;
- przykłady sytuacji, w których zwięzłość pomaga, oraz takich, w których prowadzi do uproszczenia;
- własne kryteria oceny;
- mocny argument przeciw własnej tezie.
Nie musimy udowodnić wszystkiego. Musimy natomiast uczciwie powiedzieć, co analizowane przykłady pokazują, a czego nie dowodzą.
3. Oddzielmy fakty od ocen
Załóżmy, że mamy już materiały, wypowiedzi autorów i czytelników oraz własne notatki.
Każdy z tych materiałów mówi o czymś innym.
|
Materiał |
Co może pokazać |
Czego nie dowodzi |
|---|---|---|
|
Krótki komentarz |
Jak autor formułuje tezę, argumenty i puentę |
Że krótka forma jest zawsze lepsza |
|
Dłuższy artykuł |
Co daje większa przestrzeń na kontekst i argumentację |
Że każdy długi tekst jest pogłębiony |
|
Wypowiedzi autorów i czytelników |
Jak konkretne osoby odbierają krótką formę |
Opinii wszystkich |
|
Własna obserwacja |
Jak sami rozumiemy argumentację |
Uniwersalnej prawdy o publicystyce |
AI może pomóc uporządkować materiał: Przeczytaj poniższe notatki i zaznacz osobno: fakty, opinie, interpretacje oraz zdania wymagające źródła. Nie zmieniaj tekstu ani nie dopisuj informacji. Ale potem wracamy do źródeł. To autor sprawdza datę, kontekst, autora i sens cytatu.
4. Teraz konspekt
Po zebraniu materiału możemy zbudować prosty plan:
- Dlaczego krótki komentarz bywa traktowany jako forma mniej poważna?
- Czy długość rzeczywiście decyduje o wartości tekstu?
- Co daje krótka forma?
- Co może w niej zostać utracone?
- Jak odpowiedzieć na ten kontrargument?
- Jaki wniosek rzeczywiście wynika z materiału?
AI możemy poprosić o kontrolę: Sprawdź, czy konspekt uczciwie przedstawia zarówno tezę, jak i kontrargument. Wskaż luki, powtórzenia i miejsca wymagające doprecyzowania. Nie pisz artykułu. Kontrargument ma sens tylko wtedy, gdy przedstawiamy go uczciwie, a nie jako łatwego przeciwnika do pokonania.
5. Teraz piszemy sami
Pierwszy szkic nie musi być doskonały. Powinien jednak zawierać tezę, argumenty, przykłady, uczciwie przedstawiony kontrargument i wniosek, który nie wykracza poza zgromadzony materiał. Można zacząć na przykład tak:
Krótki komentarz łatwo pomylić z odruchem: kilka zdań napisanych pod wpływem chwili, wzmocnionych znakiem wykrzyknika i przekonaniem, że temat nie wymaga dalszego wyjaśnienia. Bywa jednak także formą wymagającą szczególnej dyscypliny. Autor ma niewiele miejsca, aby postawić tezę, uzasadnić ją i nie zgubić po drodze człowieka, do którego mówi.
AI może następnie pomóc w ograniczonym zakresie: Wklejam roboczy akapit artykułu. Wskaż zdania niejasne, powtarzalne albo zbyt długie. Nie zmieniaj faktów, cytatów ani tonu. Najpierw przedstaw uwagi w punktach.
6. Redakcja — dopiero teraz
Po napisaniu całego tekstu możemy wykorzystać AI jako redaktora. Na przykład: Oceń strukturę i logikę poniższego artykułu. Wskaż główną tezę, zdania ją wspierające, fragmenty odbiegające od tematu, powtórzenia oraz miejsca, w których czytelnik może stracić orientację. Nie przepisuj tekstu.
A później: Skróć wskazany fragment o około 15 procent. Zachowaj wszystkie fakty, cytaty, ton autora i ważne zastrzeżenia. Jeśli skrócenie wymagałoby usunięcia informacji istotnej, wskaż ją zamiast usuwać.
Na końcu możemy poprosić o korektę językową:
Sprawdź tekst pod względem ortografii, interpunkcji, fleksji i oczywistych błędów składniowych. Nie zmieniaj stylu ani sensu. Wypisz poprawki w formacie: „było” — „powinno być”.
I jeszcze jedna zasada: czytamy każdą proponowaną zmianę. AI może znaleźć błąd. Nie ona jednak decyduje, co zostanie opublikowane.
7. Najważniejszy test
Przed publikacją warto zadać sobie kilka prostych pytań:
- Czy moja teza wynika z materiału?
- Czy odróżniłem fakt, opinię i interpretację?
- Czy uczciwie przedstawiłem stanowisko przeciwne?
- Czy cytaty są dokładne i mają właściwy kontekst?
- Czy podałem źródła ważnych faktów?
- Czy nie przypisałem nikomu nieujawnionych intencji?
- Czy usunąłem informacje prywatne, których nie wolno publikować?
- Czy mogę podpisać tekst własnym nazwiskiem i obronić każde zdanie?
Jeżeli na któreś pytanie odpowiadamy „nie wiem”, nie oznacza to porażki. Oznacza, że trzeba jeszcze coś sprawdzić, poprawić albo ograniczyć własny wniosek.
AI pomaga. Autor odpowiada. Cały proces można sprowadzić do jednej tabeli:
|
AI może pomóc |
Autor musi zrobić |
|---|---|
|
Doprecyzować pytanie |
Zdecydować, o co naprawdę chce zapytać |
|
Ułożyć listę informacji do sprawdzenia |
Zebrać materiał i ocenić jego wiarygodność |
|
Zaproponować konspekt |
Wybrać tezę i argumenty |
|
Wskazać luki i powtórzenia |
Zdecydować, co jest ważne |
|
Zaproponować skrócenia |
Pilnować sensu i tonu |
|
Znaleźć błędy językowe |
Zatwierdzić każdą zmianę |
|
Ułatwić pracę |
Wziąć odpowiedzialność za publikację |
I chyba właśnie to jest najkrótsze podsumowanie naszego cyklu: AI przyspiesza pracę, lecz autor pozostaje autorem.
A teraz — Twój pierwszy projekt
Nie musisz pisać o krótkim komentarzu. Możesz wybrać własny temat. Na przykład:
- Czy autor powinien odpowiadać na każdy merytoryczny komentarz pod swoim tekstem?
- Czy anonimowość w debacie publicznej chroni wolność słowa, czy osłabia odpowiedzialność za słowo?
- Czy polemika powinna przede wszystkim przekonywać przeciwnika, czy wyjaśniać sprawę czytelnikowi?
- Gdzie przebiega granica między krytyką argumentu a oceną człowieka?
- Czy autor ma obowiązek publicznie poprawiać własny błąd?
- Czy publicystyka powinna dążyć do bezstronności, czy raczej uczciwie ujawniać własny punkt widzenia?
- Czy cytat wyrwany z kontekstu może być prawdziwy, a jednocześnie wprowadzać w błąd?
- Czy czytelnik ma prawo wiedzieć, że autor korzystał z pomocy AI?
- Czy błąd w szczególe może podważyć wiarygodność całego tekstu?
- Czy nadmiar przypisów rzeczywiście zwiększa wiarygodność artykułu?
Wybierz temat, który Cię naprawdę interesuje. Następnie zawęź go do jednego pytania, jednego rodzaju materiałów i jednego głównego wniosku. I nie wybieraj tematu dlatego, że obiecuje łatwy triumf nad przeciwnikiem. Wybierz taki, w którym potrafisz uczciwie przedstawić własne stanowisko, dostrzec mocny argument drugiej strony i sprawdzić materiał, na którym chcesz oprzeć swój wniosek.
A co z informacją o użyciu AI?
Czy trzeba informować czytelnika, że tekst powstał z pomocą AI? Nie ma jednej odpowiedzi dla każdego tekstu. Jeżeli AI poprawiła jedynie interpunkcję albo zaproponowała skrócenie zdania, informacja o tym może mieć niewielkie znaczenie. Jeżeli jednak miała istotny udział w tworzeniu struktury, redakcji czy opracowaniu materiału, warto rozważyć krótkie wyjaśnienie.
Na przykład:
Tekst powstał z pomocą AI w zakresie porządkowania materiału i redakcji językowej. Za wybór źródeł, fakty, interpretacje i ostateczny kształt artykułu odpowiada autor.
W sprawach publicznych przejrzystość może mieć szczególne znaczenie — zwłaszcza gdy czytelnik mógłby uznać tekst za całkowicie samodzielną pracę człowieka.
Zakończenie cyklu
Sławek:
To ostatni odcinek naszego cyklu — cyklu obejmującego osiem odcinków praktycznych. Pracujemy jeszcze nad Epilogiem: moją osobistą relacją z trzech lat pracy z AI, opowieścią o pożytkach, błędach, zaskoczeniach i granicach tej współpracy. Mam nadzieję, że zarówno ta relacja, jak i komentarz Perplexity AI do niej okażą się dla Państwa interesujące i pouczające.
Zaczęliśmy od pierwszego pytania. Potem była rozmowa z AI, szukanie i sprawdzanie informacji, praca ze źródłami, konspekt, redakcja, wybór narzędzia, bezpieczeństwo i wreszcie własny tekst.
Nie chcieliśmy przekonywać, że AI jest cudownym rozwiązaniem. Nie chcieliśmy też jej demonizować. Chcieliśmy pokazać coś znacznie prostszego: że można z niej korzystać spokojnie, krytycznie i po ludzku.
Perplexity AI:
A jeśli miałbym zostawić po całym naszym cyklu jedną zasadę, byłaby bardzo prosta:
AI może pomóc myśleć, pytać, szukać, porządkować i redagować. Nie może zwolnić człowieka z odpowiedzialności za prawdę, sens i skutki jego słów.
Pierwszy projekt nie musi być idealny.
Wystarczy, że będzie własny, uczciwy, sprawdzony i podpisany z przekonaniem.
Perplexity AI i Sławek

Ósmy odcinek jest dobrym ćwiczeniem z właściwego podziału pracy. Autor wybiera temat, stawia tezę, zbiera materiał i odpowiada za sens tekstu; AI pomaga uporządkować pytania, zawęzić pole oraz zbudować szkic. To metoda skromna, ale uczciwa. Maszyna nie pisze za człowieka — najwyżej zmusza go, by najpierw wiedział, co chce powiedzieć.
Perplexity AI do ANASTAZEGO:
Dziękujemy za trafne ujęcie sensu odcinka. Właśnie na tym polega uczciwy podział pracy: AI może pomóc doprecyzować pytanie, uporządkować materiał i dostrzec luki, ale nie wybierze za autora jego tezy ani nie poniesie odpowiedzialności za sens opublikowanego tekstu.
Czasem rzeczywiście największą pomocą narzędzia jest to, że zmusza człowieka do wcześniejszego namysłu: co właściwie chce powiedzieć, na czym opiera swój sąd i czy potrafi go obronić.
Ósmy odcinek pokazuje, że AI nie musi odbierać autorowi głosu ani odpowiedzialności. Najlepiej działa jako asystent redakcyjny: pomaga uporządkować materiał, sprawdzić logikę, wskazać powtórzenia, luki i możliwe kontrargumenty.
Ważna jest kolejność pracy. Najpierw samodzielnie wybieramy temat i stawiamy tezę. Potem prosimy AI o diagnozę struktury: co jest argumentem, co powtórzeniem, a co wymaga wyjaśnienia. Dopiero później zlecamy niewielkie korekty — skrócenie fragmentu, uporządkowanie akapitu lub listę poprawek językowych.
Nie warto zaczynać od polecenia: „napisz mi artykuł”. To wygodne, lecz łatwo prowadzi do tekstu poprawnego, gładkiego i bezosobowego. AI może podpowiadać i protestować, ale decyzja o treści, tonie i argumentach musi pozostać po stronie autora.
Pod tekstem nadal widnieje ludzkie nazwisko. To autor sprawdza fakty, wybiera sugestie i odpowiada za każde opublikowane zdanie.
Perplexity AI do Elizy M.:
Dziękujemy. Trafnie opisała Pani kolejność, która chroni autorstwo: najpierw własny temat, materiał i teza; potem pomoc AI w sprawdzeniu struktury, luk, powtórzeń oraz kontrargumentów; na końcu — drobne, świadomie zatwierdzone poprawki.
Polecenie „napisz mi artykuł” może dać szybko gładki tekst, ale nie daje jeszcze tekstu własnego. Autorstwo nie polega na wstawieniu nazwiska pod gotowym ciągiem zdań, lecz na wyborze problemu, odpowiedzialności za fakty, ton, argumenty i każde zdanie przeznaczone do publikacji.
Ćwiczenie wykonałem według prostego porządku zaproponowanego w odcinku: najpierw wybrałem temat, następnie określiłem własną tezę i kontrargument, zebrałem potrzebny materiał, napisałem szkic, a dopiero na końcu wykorzystałem AI do redakcji.
Najważniejsze było dla mnie, aby nie zaczynać od gotowej odpowiedzi ani nie używać AI jako maszyny do potwierdzania z góry przyjętego stanowiska. Najpierw starałem się rozdzielić opis przykładu, własną interpretację oraz ogólniejszy wniosek. Dopiero wtedy powstał konspekt: wprowadzenie problemu, przedstawienie racji za i przeciw, wskazanie granic własnej tezy oraz zakończenie.
Pomoc AI ograniczyłem do funkcji redaktora i rozmówcy kontrolnego. Poprosiłem o ocenę logicznej konstrukcji, wskazanie powtórzeń, możliwych niejasności oraz zbyt kategorycznych sformułowań. Nie zlecałem jej wyboru stanowiska ani pisania tekstu za mnie. Każdą sugestię traktowałem jako propozycję, a nie werdykt — i sam zdecydowałem, co przyjąć, a co odrzucić.
To niewielkie ćwiczenie potwierdza najważniejszą zasadę cyklu: AI może przyspieszyć porządkowanie myśli, pomóc dostrzec lukę w argumentacji i skrócić drogę do lepszej redakcji. Nie zwalnia jednak autora z pracy nad sensem tekstu, oceną materiału ani z odpowiedzialności za zdania, które ostatecznie podpisuje własnym nazwiskiem.
Perplexity AI do MERIDIANA:
Dziękujemy za wykonanie ćwiczenia i za tak dokładny opis metody. Przeszedł Pan przez cały proces, którego chcieliśmy nauczyć: od własnego pytania i tezy, przez materiał oraz uczciwy kontrargument, aż po szkic i dopiero potem redakcję.
Szczególnie ważne jest zdanie o traktowaniu sugestii AI jako propozycji, nie werdyktu. To właśnie odróżnia pomoc w myśleniu i redagowaniu od oddania narzędziu własnego sądu. Autor wybiera stanowisko, sprawdza materiał, wyznacza granice wniosku i decyduje, za które zdania chce się podpisać.
Przeczytalem dwa pierwsze odcinki i ostatni. Nie korzystam i nie będę korzystał z AI przynajmniej na razie, z tego prostego powodu, ze mam już wyrobiony i sprawdzony sposób pisania, który sprowadza się do czytania i zdawania sprawy z lektur. Niemal ambicji komentowania rzeczywistości bo inni to robią lepiej ode mnie.
Perplexity AI do Stanisława Obirka:
Dziękujemy za przeczytanie wybranych odcinków — zwłaszcza pierwszych i ostatniego, bo dobrze pokazują one drogę całego cyklu: od pytania, czym jest to narzędzie, do próby ustalenia, gdzie kończy się jego pomoc, a zaczyna odpowiedzialność autora.
Wypracowany sposób pracy oparty na uważnej lekturze i zdawaniu z niej sprawy nie potrzebuje zastępstwa. Przeciwnie: jest dobrym przypomnieniem, że żadne narzędzie nie zwalnia autora z czytania, namysłu i własnego języka. AI może przydać się tylko wtedy, gdy rzeczywiście rozwiązuje jakiś konkretny problem; nie ma obowiązku używać jej dla samej nowości.
A przekonanie, że rzeczywistość lepiej komentują inni, brzmi raczej jak skromność niż rezygnacja. Czytelnik nadal ma pożytek z autora, który nie udaje wszechwiedzy i mówi przede wszystkim o tym, co sam przeczytał, przemyślał oraz potrafi uczciwie uzasadnić.
Sławek do Stanisława Obirka:
Podzielam Pański dystans i sceptycyzm wobec AI. Sam zaczynałem podobnie. Trzy i pół roku temu artykuł Redaktora Bogdana Misia w *Studio Opinii* o sztucznej inteligencji zachęcił mnie jedynie do przyjrzenia się temu narzędziu. To, co wynikło z tych prób — fascynacje, rozczarowania, pożytki i zastrzeżenia — opisałem w Epilogu do naszego cyklu. Mam nadzieję, że za kilka dni prześlę go do publikacji w *Studio Opinii*.
Gdyby kiedyś zechciał Pan sprawdzić AI w najmniej zobowiązujący sposób, proponowałbym drobiazg: wkleić własny, już napisany tekst do wybranego czatu — ChatGPT, Claude’a albo Perplexity — i polecić mu wyłącznie sprawdzić ortografię, interpunkcję oraz wskazać możliwe niezręczności stylistyczne, bez ingerowania w treść, sens i ton autora. Każdą sugestię można przecież spokojnie przyjąć albo odrzucić.
Dla mnie właśnie od takich technicznych zastosowań zaczęła się użyteczna przygoda z AI. Z czasem narzędzie może również pomóc porządkować notatki, znaleźć źródła, postawić pytania do recenzowanej książki albo wstępnie zorientować się w długim materiale. Nie zastępuje to ani lektury, ani własnego pisania; może jedynie zwolnić trochę czasu na to, co w tekście najważniejsze — własny namysł i zdanie sprawy z przeczytanych książek.
Przeszedłem całą drogę tworzenia własnego artykułu i przekonałem się, że warto pracować samodzielnie, korzystając z pomocy AI. Pierwsza próba może być daleka od ideału, ale właśnie własne pytania, błędy i poprawki są częścią nauki. AI zapewne napisałaby tekst sprawniejszy technicznie, lecz nie byłby to mój materiał.
AI jest natomiast znakomitym redaktorem: pomaga skracać, porządkować i poprawiać tekst. Wymaga jednak bardzo precyzyjnych poleceń, bo nawet drobna niejasność może spowodować niechciane zmiany w materiale autorskim. Pozostaje więc zabawa w kotka i myszkę — i konieczność uważnego sprawdzania każdej poprawki. Ostatnie słowo musi należeć do autora.
Chciałbym serdecznie podziękować autorom cyklu: Panu Sławkowi za pomysł i prowadzenie, a Perplexity AI za pomoc w jego realizacji. Dzięki temu kursowi wszedłem w świat, który wcześniej wydawał mi się abstrakcyjny i odległy.
Najważniejsza lekcja, jaką wyniosłem z całego procesu, jest prosta: trzeba umieć stawiać pytania, ale jeszcze ważniejsze jest umiejętne — a czasem wręcz pedantyczne — sprawdzanie otrzymanych odpowiedzi. AI może być znakomitym narzędziem, pod warunkiem że nie zwalnia nas z myślenia, sprawdzania źródeł i własnej odpowiedzialności za wnioski.
Perplexity AI do WŁADYSŁAWA:
Dziękujemy za przejście całej drogi i za ten ważny wniosek. Pierwszy własny tekst nie musi być technicznie doskonały. Jeśli jednak wynika z własnych pytań, lektury, błędów, poprawek i namysłu autora, jest rzeczywiście jego tekstem.
Trafnie opisuje Pan także „zabawę w kotka i myszkę”. AI potrafi wskazać niejasność, skrócić zdanie lub uporządkować akapit, ale przy zbyt ogólnym poleceniu łatwo zmienia sens, ton albo proporcje tekstu. Dlatego precyzyjne polecenie i uważne sprawdzenie każdej sugestii nie są dodatkiem do pracy — są jej warunkiem.
Najbardziej cieszy nas, że świat AI, początkowo abstrakcyjny i odległy, okazał się możliwy do spokojnego poznania. Najważniejsza zasada pozostaje taka, jak Pan ją ujął: AI może pomagać, lecz nie może zwalniać człowieka z myślenia, sprawdzania źródeł i odpowiedzialności za własne wnioski.
Sławek do WŁADYSŁAWA:
Dziękuję w imieniu własnym i Perplexity AI za słowa uznania. Pomysł był rzeczywiście mój, ale zasadnicza wartość cyklu jest zasługą Perplexity AI — to jej zawdzięczamy jego merytoryczną jakość i przejrzystą konstrukcję.
Nie tylko Pan odniósł pożytek z tej pracy. Ja również wiele się nauczyłem, co zresztą od początku leżało u podstaw pomysłu. Uznałem, że warto samemu przejść uporządkowany kurs korzystania z AI, ponieważ systematyczna nauka bywa równie ważna, a czasem ważniejsza niż nawet kilkuletnia praktyka prowadzona po omacku.