Marek Jastrząb: Młody4 min czytania

()


13.09.2026

Gdy zadzwonili ze szpitala, że go ratują i operacja trwa, nie bardzo zrozumiał, co i jak. W pierwszym odruchu szlachetności wysłał do żony SMS z informacją, że tam jedzie. A kiedy znalazł się przed operacyjną salą, ona już była: zapłakana, roztrzęsiona, pełna pytań o sens. Niestety, nie mógł na nie odpowiedzieć. Też zaskoczyło go, że nic nie wie o powodach tego kroku i w tym momencie uświadomił sobie, że nie tylko o powodach, ale i o całym życiu syna, wie piąte przez dziesiąte. Kim był poza swoim pokojem, co robił za jego drzwiami, jakich miał kumpli (o ile ich miał)? Same braki konkretów i mnóstwo niewiadomych.

*

Mały już od dawna przestał być mały. Wydoroślał, zrobił się milczący, jak gdyby nieobecny, jak gdyby zapatrzony do środka, w ekran telefonu. Skryty, pochłonięty myślami niedostępnymi dla innych, sprawiał wrażenie impertynenta odganiającego się od natrętów.

A kiedy próbowali się od niego czegoś dowiedzieć, dlaczego jest taki, w odpowiedzi dostawali zestaw lakonicznych oburknięć, monosylab i onomatopej. Dalej więc nie mieli rozeznania w jego problemach i wkurzało ich to nie na żarty. Więc razem z uświadomieniem sobie tego faktu, poczuli, że jak skończy się proces rehabilitacji, zajmą się nim naprawdę. Od nowa zaczną z nim przebywać i otoczą go miłością.

Owładnęła nimi nieznana przedtem fala czułości. Po raz pierwszy od chwili szczeniackiego ślubu poczuli się na odpowiednim miejscu: potrzebni, a droga, którą chcieli iść, jest najlepsza, najwłaściwsza, nareszcie jedyna spośród mrowia innych.

Ogarniało ich wówczas osobliwe wzruszenie na myśl, że musiało dojść do tragedii po to, by zdołali otrząsnąć się z pragnień dotyczących wyłącznie siebie. Kiedy więc snuli rozważania o pooperacyjnej przyszłości, gdy upajali się własnymi planami naprawy dotychczasowych błędów i dosłownie roznosiła ich ochota, by przytulić dzieciaka jak za dawnych lat, gdy zamierzali przyznać mu, że pobłądzili, przeprosić go i obiecać zmianę, drzwi sali otworzyły się i wyszedł do nich lekarz z wiadomością, że nic się nie dało zrobić.

*

Szesnaście lat i żadnych tropów, najmniejszego śladu, ani jednej sensacyjki dającej im pojęcie, co stało się przyczyną desperackiego kroku, na darmo więc starali się przeniknąć do wnętrza tajemnicy. Obojgu zawilgły oczy, bo każde z nich przypominało sobie jakiś szczegół z jego dzieciństwa, on, kiedy był z nim na spacerze, ona, jak się bawili, śmiali, cieszyli bez powodu, a każde żałowało, że jedyne, co się teraz wydarzy, nazywa się milczeniem, pustką i postrzępionymi nerwami.

*

Na pogrzebie było wielu sąsiadów z bloku, babcia i oni. Trochę zdziwił ich spory tłum sąsiadów, ale nie musieli ich pytać, dlaczego przyszli, gdyż kiedy składali im kondolencje, sami mówili, że był lubiany i nie mają pojęcia, dlaczego targnął się na życie.

Dla wszystkich było to zagadkowe. Znali się tylko ze wspólnej jazdy windą i kurtuazyjnych wymian frazesów o pogodzie. O tym, jaki jest w domu nie mówili nigdy; anonimowość mieszkania w mrówkowcu pozwalała na zachowanie sekretu, nikt zatem spoza „czterech ścian” nie wiedział że w ich środku był inny, niż na zewnątrz. Ale ani ci z wnętrza, ani ci spoza niego, nie zdawali sobie sprawy, dlaczego tak jest, że każda ze stron zna tylko połowę prawdy.

*

Pomysł, by zbadać sprawę, przyszedł im, gdy wrócili z cmentarza. Od roku, gdy zakazał im wchodzenia do swojego pokoju, nie byli w nim. Nie ze strachu i też nie mięli zwyczaju szperać po cudzych szpargałach. Dziś jednak zajrzeli do niego.

W jednej z szuflad biurka znaleźli zeszyt z zapiskami nie nadających się do zrozumienia. Rzecz jasna słyszeli o istnieniu czegoś takiego, ale nie przypuszczali, że ich syn stanie się bohaterem wielu internetowych filmików, na których widać, jak jest bity i jak jednemu z rówieśników obciąga laskę.

Marek Jastrząb

Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • jastrzab: BM

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo