Hodowla desperatów
Człowiek skazany na wiele lat więzienia nie ma innej szansy niż starać się uciec i popełniać następne przestępstwa, bo do normalnego życia wrócić nie może. Jeśli wyjdzie po ośmiu, dziesięciu latach, to nie ma pracy, nie ma gdzie mieszkać i nie ma pieniędzy. To jest desperat, który może być bardziej groźny, niż przed uwięzieniem.
Jeżeli według obecnej koncepcji prawnej, mówi się o wyważaniu wyroków, o unikaniu większej surowości niż potrzeba, to nie dla mitycznego „dobra przestępców”, lecz dla dobra społeczeństwa. W trosce o to, by nie hodować desperatów, by więzienie nie było miejscem, gdzie z przypadkowych złodziei amatorów produkuje się zawodowych bandytów.
Nikt nie mówi, że w niektórych przypadkach, nie powinny zapadać wyroki bardzo surowe, bo są tacy przestępcy, których trzeba trwale izolować. Sąd powinien mieć jednak możliwość oceny konkretnej sprawy, a nie realizować odgórną ideologiczną dyrektywę, że ma karać surowo.
Lech Kaczyński traktuje odstraszającą rolę kary tak, jakby działała zawsze, oraz wyłącznie pozytywnie. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Około połowy zabójstw w Polsce jest wynikiem awantur w rodzinie. On nie chciał żony zabić, tylko za mocno ją trzepnął. O odstraszającym działaniu kary nie ma mowy, bo ten sprawca w ogóle nie myślał. Inna kategoria: rozróby po alkoholu. Ci sprawcy niczego nie kalkulują i nic ich nie odstrasza, bo są zamroczeni. Kolejna kategoria: sprawcy tak głupi, że nie są w stanie prawidłowo przewidywać.
O tym, że kara nie zawsze odstrasza świadczą zabójstwa dla zdobycia małych sum pieniędzy. Gdyby „Łomiarz” tylko wyrywał kobietom torebki, nie groziłoby mu dożywocie, a policja mniej by go szukała. Przypomnę jeszcze jedną sprawę: podwójne zabójstwo dokonane dla zakładu, by pokazać, iż sprawcy nie boją się kary śmierci. Bywa że wysoka kara nie odstrasza, lecz prowokuje. Bywa też, że sprawcy, by uniknąć wysokiej kary, decydują się na zabicie świadków.
Lech Kaczyński twierdzi, że „przestępcy jednak kalkulują”. To jest „prawda niezupełna”. Kalkulują niektórzy, i jest pewien ważny aspekt tych kalkulacji. Wariantem, którego nie biorą pod uwagę, jest odstąpienie od przestępstwa. Co najwyżej kalkulują, jaka metoda przestępstwa grozi mniejszą karą. Skutkiem odstraszającego działania kary może być lepsze przygotowanie przestępstwa i trudniejsze jego wykrycie. Kary działają odstraszająco na zwykłych ludzi, którzy nie są zbyt uczciwi, ale nie ukradną, bo się boją. Istnienia odstraszającego działania kary na groźnych przestępców nikt dotąd nie udowodnił.

Wielkie dzięki za przypomnienie tego kamienia węgielnego obecnych rządów Prawa i Sprawiedliwości którym było „szeryfowanie” Lecha Kaczyńskiego jako ministra sprawiedliwości. Tak jest, to był początek, na tym Jarek zbudował partię której nazwa oddaje klimat tamtych czasów a obecnie oznacza bezprawie i niesprawiedliwość .
Nadal jednak najważniejsze jest pytanie – „Co robić ?”
Samo sedno. Nawiasem mówiąc jesteśmy w cyrku a’la Monthy Pyton, nie wiadomo skąd i kiedy wpadnie święta inkwizycja. Oby pisiorstwo sczezło, ale już chyba wiadomo, że nie stanie się to z woli samych Polaków.
Przecież żyje nam się jak w bajce.