Andrzej Markowski-Wedelstett: O takim jednym…34 min czytania

()

A Sarneckiego dalszy los?

Zmęczony ustawiczną walką z idiotycznymi przeciwnościami ówczesnego życia człowieka nieprzeciętnego, z cenzurą, zakazem druku, zazdrością i zawiścią tzw. „życzliwych” bliźnich, z ustawicznym odrzucaniem licznych przysłowiowych kłód przywalających go od strony o najdrobniejszych szczegółach jego pracy decydujących urzędasów administracji dzielnicowej, związkowej, centralnej, „koleżeńskiej”, z postępującą chorobą serca, karany oddalaniem możliwości otrzymania mieszkania w Warszawie, Sarnecki, dzięki pomocy kilku przyjaciół, tych jeszcze prawdziwych, sprzed wojny, dzięki którym mimo swoich otwartych, bezkompromisowych poglądów, z korzeniami akowskimi, mógł jakoś egzystować w PRL Bieruta i Gomułki po powrocie z Zachodu, odnalazł już w miarę spokojną przystań przedemerytalną.

Ale dla człowieka jego twórczej, energicznej miary raczej zabójczą. Od marca 1969 roku pracował w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dokąd codziennie dojeżdżał pociągiem z Otwocka. Początkowo w Centralnej Poradni Amatorskiego Ruchu Artystycznego, następnie w Departamencie Domów Kultury, Bibliotek i Stowarzyszeń Regionalnych. Od kwietnia 1973 roku do czasu przejścia na emeryturę w 1975 roku zatrudniony był w Wydziale Programowania i Analiz w Gabinecie Ministra. Jednocześnie przez kilka miesięcy piastował też w tym czasie funkcję sekretarza rady zakładowej przy Ministrze.

W okresie pracy w Ministerstwie Kultury działał społecznie jako kierownik Klubu Stronnictwa Demokratycznego im. prof. M. Michałowicza w Otwocku. Był także członkiem Komitetu Kultury Wojewódzkiego Zarządu SD i Plenum Komitetu Powiatowego tego Stronnictwa w Otwocku.

Wieloletnie, niezmiernie w tamtych latach nieprzewidywalne, codzienne przejazdy koleją na trasie Warszawa-Otwock (w Otwocku Sarnecki po wojnie od powrotu do Polski mieszkał z rodziną) w końcu do reszty zniszczyły jego serce. Zmarł 19 marca 1981 roku, na terenie rozrządu ruchu wagonami na stacji Warszawa-Wschodnia. Wracającemu wieczorem do Otwocka, prawdopodobnie podczas snu, siedzącemu w przedziale, serce odmówiło życia. Nikt ze współpasażerów tego nie zauważył. Został odnaleziony późną nocą przez pracowników kolei.

Spoczywa na cmentarzu otwockim. Miał tylko siedemdziesiąt lat… Pozostawił m. in. Krzyże Kawalerski i Oficerski Odrodzenia Polski, Odznakę Zasłużonego Działacza Kultury, w rękopisie prace naukowe o trudnej młodzieży i o psychologicznych podstawach wychowania estetycznego dzieci i młodzieży, dramat Strajk, prawdopodobnie w Bibliotece Narodowej zdeponowany maszynopis wspomnianego wyżej pamiętnika z Powstania Warszawskiego, żonę Ewę, córkę – immunologa i syna – nauczyciela…

Od czasu śmierci Tadeusza Sarneckiego minęły prawie cztery dekady, trzy w ponoć już wolnej Polsce, a w dalszym ciągu prace naukowe i książki Tadeusza Sarneckiego są zapewne objęte cenzurą – bo ich nie ma. Nie został z jego twórczości dotąd zdjęty zakaz ich publikacji?

* Kierbedź, Stanisław (1910-1899) – inżynier, m.in. twórca mostu na Wiśle w Warszawie.

* Prof. Michałowicz, Mieczysław (1876-1965) – polski działacz polityczny i społeczny, pułkownik WP, lekarz, rektor Uniwersytetu Warszawskiego, założyciel Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, senator, poseł do sejmu RP i PRL. Prezes Stronnictwa Demokratycznego 1939-1940.

* Timofiejew, Grzegorz (1908-1962) – polski poeta, pisarz i tłumacz.

* Dawid, Jan Władysław (1859-1914) – pedagog, psycholog, pionier psychologii wychowawczej i pedagogiki eksperymentalnej.

* Parnell, Feliks, właściwie Feliks Jan Grzybek (1898-1980) – polski tancerz i choreograf. Jego dziesięcioosobowy zespół, Ballet Polonais de Parnell, stworzony w 1934 roku, występował we wszystkich niemal krajach Europy. O jego kunszcie świadczy złoty medal zdobyty w Niemczech podczas olimpiady tanecznej w 1936 roku.

Byłbym wdzięczny osobom, jakie się otarły o Dom Kultury Tadeusza Sarneckiego i wszystkim jeszcze Go pamiętających, a do których dotrze powyższy tekst, za ewentualne sprostowania moich wspomnień (pamięć lubi się zacierać w przestrzeni czasu), ale także o ich możliwe rozwinięcie. „Energetyk” zasługuje bowiem na pełniejszą monografię. Przede wszystkim zaś – myśląc o napisaniu takiej pracy – mam nadzieję na kontakt z członkami rodziny mojego byłego szefa.

Andrzej Markowski-Wedelstett

Tekst wsparty informacjami z Wikipedii. Fotografie: Wikipedia oraz z archiwum autora.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.