Kim był Tadeusz Sarnecki, noszący pseudonimy T. S., Tadeusz, Jan Wajdelota, Jerzy Korwin, Jerzy Korwin-Kosarski, Kazimierz Hutecki?…
Urodził się 9. maja 1911 roku w Łodzi. Był synem Adama, stolarza i Wiktorii z Fornalskich. Po ukończeniu łódzkiego Gimnazjum im. Piłsudskiego studiował polonistykę i psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Od czwartego roku studiów był asystentem jego Wydziału Humanistycznego. Tytuł magistra uzyskał w 1933 roku. Przez dwa kolejne lata kontynuował naukę na Studium Pedagogicznym UW, równocześnie uczył języka polskiego i historii w warszawskim Gimnazjum Lelewela. Debiutował w 1931 roku w Łodzi dramatem „Sprawa Franka” o tematyce młodzieżowej. Cztery lata później wydał swój pierwszy tom poezji „Poszukiwania siebie”, a także – w 1936 – utwór ku czci J. Piłsudskiego „Wódz – Misterium Tragiczne – Tryptyk Żałobny”.
Latem 1936 roku Sarnecki powrócił do rodzinnej Łodzi. Uczył w Miejskiej Szkole Zawodowej i do wybuchu II Wojny w Gimnazjum im. E. Orzeszkowej. Współpracował jednocześnie z prof. Mieczysławem Michałowiczem przy tworzeniu Klubów Demokratycznych. Latem 1938 roku współzałożył Stronnictwo Demokratyczne. Jednocześnie był wydawcą pisma społeczno-literackiego „Wymiary”, które redagował z G. Timofiejewem. W „Wymiarach” zamieścił wiele swoich utworów poetyckich i artykułów, m. in. kwestionujących słuszność aneksji Zaolzia. W redakcji organizował także słynne w tamtym czasie wieczory autorskie, np. z K. Wierzyńskim. Ale współpracował również z innymi czasopismami, „Dziennikiem Ludowym”, „Kameną”, „Kurierem Codziennym”, „Kurierem Łódzkim”, „Prosto z mostu”… W „Pracach Polonistycznych” zajmował się krytyką literacką, opublikował tam m. in. Cele i zadania teorii literatury czy Analiza literacka „Szarugi” L. Staffa. Niestety, tylko we fragmentach, tuż przed wrześniem 1939 roku, w dodatku literackim „Kuriera Łódzkiego”, ukazała się jego powieść Dymy nad Łodzią.
Wrzesień 1939 roku spędził w Warszawie. Jako ochotnik brał udział w obronie stolicy. Został lekko ranny. Po powrocie do Łodzi przez kolejne dwa lata uczestniczył w nauczaniu na tajnych kompletach w zakresie programu szkół średnich. Jednocześnie współpracował z Biurem Informacji i Propagandy Związku Walki Zbrojnej. Wraz z Timofiejewem redagował i wydawał nielegalne pismo „Biuletyn Kujawski” z dodatkiem literackim „Tyrtej”, w jakim drukował swoje wiersze. Był działaczem nielegalnego SD, a po rozłamie tej partii, od lipca 1943 roku członkiem Stronnictwa Polskiej Demokracji. W 1942 roku ukazał się w konspiracji zbiór wierszy Sarneckiego i Timofiejewa Śpiew w podziemiach. 26. sierpnia 1942 roku Niemcy aresztowali ok. 100 osób z rejonu Łodzi, współpracowników „Biuletynu Kujawskiego” i „Tyrteja”, także nauczycieli z Tajnej Organizacji Nauczania. Sarneckiemu udało się uniknąć wpadki. Zbiegł do Warszawy.
W okupowanej stolicy Sarnecki występował pod pseudonimem Kazimierza Huteckiego. Fikcyjnie został zatrudniony na poczcie. Faktycznie pracował jako redaktor naczelny nielegalnych pism powiązanych z SD: „Dziennika Polskiego” i „Dnia”. Tę funkcję pełnił aż do wybuchu Powstania Warszawskiego. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj wzmianka o jego współpracy z Radą Pomocy Żydom, w jakiej był członkiem Referatu Prowincjonalnego. Razem z późniejszą żoną, Ewą, odbywał podróże do skupisk żydowskich na terenie dystryktu radomskiego – Radom, Skarżysko-Kamienna, Starachowice, Pionki, Piotrków Trybunalski. Przekazywali pomoc finansową, korespondencję, fałszywe dokumenty… Sarnecki utrzymywał też kontakt z gettem łódzkim, skąd zbierał informacje o jego sytuacji. Pod pseudonimem Jan Wajdelota wydał w podziemiu, w nakładzie trzech tysięcy egzemplarzy, zbiór wierszy o martyrologii Żydów pt. „Z otchłani” autorstwa Jastruna, Miłosza, Kotta, Borwicza i własnego. Część tych wierszy wydrukowano w listopadzie 1944 roku w nowojorskiej „Naszej Trybunie”, a wszystkie przedrukowano w 1945 roku w Londynie, pt. „Poezje getta”.


Wybuch Powstania Warszawskiego zastał Sarneckiego w Śródmieściu. Ale przedostał się na Stare Miasto i tam przez cały sierpień 1944 roku wydawał pismo powstańcze „Kronika Polska” , także organizował jego kolportaż. Jako ochotnik bronił Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych, brał też udział w gaszeniu pożarów. W końcu sierpnia, kanałami, uchodził ze Starego Miasta do Śródmieścia. Swoje przeżycia powstańcze, głównie dotyczące walk na Starówce, opisał w pamiętniku pod pseudonimem Jerzego Korwina. O dalszych dziejach tej książki niżej.
Po Powstaniu, razem z żoną, został wywieziony do Nadrenii, do obozu w Spellen, krótko później do lagru w Apeldoorn. W marcu 1945 roku oboje stamtąd zbiegli, przedostali się przez linię frontu i jeszcze w tymże miesiącu Sarnecki, z ramienia Konsulatu RP w Brukseli, został wizytatorem emigracyjnych szkół polskich. Równocześnie wznowił wydawanie „Kroniki Polskiej”, zamieszczał w niej też własne utwory. W ramach <Biblioteki „Kroniki Polskiej”> wydał w Brukseli swój zbiorek „Z krainy grozy – Wspomnienie z obozów koncentracyjnych w Niemczech”. Do sierpnia 1946 roku pełnił tamże funkcje redaktora naczelnego pisma „Polska Dzisiejsza”, jednocześnie był zatrudniony w konsulacie polskim. W tym czasie, w Brukseli, współpracował przy powoływaniu Klubu Demokratycznego im. Lelewela.
