…obrońcy Starówki w 1944 roku
Tadeusz Jerzy Sarnecki
17.07.2019

W 1905 roku Warszawska Szkoła Sztuk Pięknych jako prywatna uczelnia, wynajmująca siedzibę przy ulicy Wierzbowej, rozpoczęła starania o plac (dzisiaj: o działkę) pod budowę własnego budynku. Rok później magistrat wyraził zgodę na dzierżawę gruntu przy ulicy Nadbrzeżnej – obecnie Wybrzeże Kościuszkowskie. Od początku budowy Rada Pedagogiczna Szkoły (K. Stabrowski, K. Krzyżanowski, F. Ruszczyc, K. Tichy, X. Dunikowski, E. Trojanowski) stanęła o obliczu problemów finansowych. Po objęciu stanowiska dyrektora przez St. Lentza Szkoła zaczęła otrzymywać stałe subsydium od magistratu. Wreszcie, w latach 1012 – 1914, małżonka St. Kierbedzia, Eugenia, z własnych funduszy zakończyła budowę gmachu zaprojektowanego przez A. Graviera, darując go Szkole. Po wielu perypetiach czasu I Wojny Światowej i zawiłościach organizacyjnych lat dwudziestych, w roku 1932 Szkoła została przekształcona w Akademię Sztuk Pięknych.
Okres okupacji hitlerowskiej Akademia przetrwała w stanie nadającym się do zaledwie gruntownego remontu. Ale jej gmach został przekazany pod zarząd Elektrowni Warszawskiej. Na piętrach urządzono jej biura i Technikum Elektrotechniczne. W 1952 roku, po adaptacji pomieszczeń, pod nadzorem architekta Cz. Knothego, na parterze powstało kino i Dom Kultury pod wspólną nazwą „Energetyk”.
2. maja 1954 roku na scenie „Energetyka” dał swoje pierwsze przedstawienie, „To idzie młodość”, Studencki Teatr Satyryków, jedno z najbardziej inspirujących i kulturotwórczych zjawisk drugiej połowy lat pięćdziesiątych i wczesnych sześćdziesiątych XX w. Pokazali się tam wtedy m.in. A. Osiecka, D. Passent, S. Tym, E. Czyżewska, Z. Merle, K. Sienkiewicz, K. Kowalewski, S. Przybylska.
Konwencja tego kabaretu dawała wtedy możliwość bezpiecznej krytyki ówczesnej władzy bez wchodzenia z nią w otwarty konflikt. STS zaczął usypywać grunt, torować drogę pod Październik ‘56 i późniejszej „małej stabilizacji”. Wielu ludzi, związanych z kabaretem, angażowało się później w tworzenie opozycji demokratycznej.
Artykuł podzielony na strony.
Numery stron (na dole) są aktywnymi odnośnikami.
W 1963 roku dyrektorem powiślańskiego Domu Kultury i kina „Energetyk” został Tadeusz Jerzy Sarnecki. Wyjątkowa i nader ciekawa postać, zasłużona na wielu polach kultury i oświaty. Za życia niedoceniony, a od jego śmierci, w 1981 roku, całkowicie zapomniany. Znaczenie roli tego społecznika, publicysty, pisarza, poety, wydawcy, wychowawcy trudnej młodzieży, także wielu znanych później artystów i rzeszy zwykłych, przyzwoitych ludzi, wykreślonego z pamięci ważnego uczestnika Powstania Warszawskiego i działacza Rady Pomocy Żydom zasługuje na ustawienie go w rzędzie zasłużonych budowniczych powojennej Polski, a szczególnie Warszawy. Jestem przekonany, że Tadeusz Sarnecki powinien pośmiertnie uzyskać co najmniej status honorowego obywatela stolicy, co i tak byłoby skromną dla niego rekompensatą za różnego rodzaju szykany powojennej władzy w stosunku do niego osobiście, ale i do jego pracy i twórczości.
