„Dlaczego polskie sądownictwo powinno być samorządne”,
opublikowanym w 11 nr Tygodnika Solidarność, w którym pisał:
Po 1956 roku manipulowanie sądownictwem przybrało formy bardziej elastyczne i różnorodne, jednak równie skuteczne. Utrudniano dostęp do wymiaru sprawiedliwości tym, którzy mieli rodziny na Zachodzie lub jeżeli kandydat na sędziego miał w rodzinie osobę duchowną. Do absurdu doprowadzono troskę o tak zwaną czystość ideową sędziów. Uruchomiono mechanizmy, które uzależniały sędziów od polityki, partii, kadr, płac. Nieprawomyślność politycznopartyjna stwarzała poważne utrudnienia w awansach nie tylko do sądu najwyższej instancji, ale przede wszystkim w zajmowaniu stanowisk kierowniczych. W chwili obecnej prawie wszyscy przewodniczący wydziałów oraz prezesi sądów to członkowie PZPR. W awansach preferowano sędziów dyspozycyjnych, uległych. Niewygodnych przenoszono do innych wydziałów, niekiedy latami nie podwyższano im pensji, zmuszano do realizowania tzw. polityki karnej państwa, represyjnej zwłaszcza w okresie obowiązywania nowego kodeksu karnego, który w bardzo poważnym stopniu ograniczył możliwość wydawania wyroków zgodnych z sumieniem sędziego.
Jednym słowem, utrzymano ścisłe podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości władzy, łamiąc jego samodzielność i niezależność. Są to mechanizmy nacisku pośrednie, jednak w sposób istotny naruszające niezawisłość sędziowską Najgroźniejszym zjawiskiem, bo funkcjonującym poza powszechną świadomością społeczeństwa, jest ta forma nacisku psychicznego na sędziów, która występuje w konkretnych sprawach i dotyczy konkretnych orzeczeń, zwłaszcza wówczas, gdy mamy do czynienia z zastępowaniem środków walki politycznej i ideologicznej wyrokiem sądu karnego. Ten nacisk psychiczny na sędziów często wywierany jest przez prezesów sądów, do których przekazywane są polecenia z różnych ośrodków władzy politycznej i państwowej w pionie i poziomie. Dotyczy on nie tylko samego skazania, ale i wysokości kary, a nawet wnika i w postępowanie dowodowe, wskazując, jakich świadków należy przesłuchać, a jakich nie, a także którym świadkom dać wiarę, a który tej wiary odmówić.
[…] Ten stan bez wątpienia wymaga pilnego uzdrowienia. Możliwe jest to poprzez samorząd sędziowski, którego podstawową funkcją winno być usunięcie źródeł nacisku pochodzącego od kierownictwa sądów, dotychczas powoływanego przez ministra sprawiedliwości. Decyzja w omawianym zakresie powinna zostać przekazana do organu samorządowego, za który należy uznać Zgromadzenie Ogólne sędziów danego sądu. Tezy do reformy prawa o ustroju sądów powszechnych (us.p.) ostatecznie [zostały] sformułowane i przyjęte do dyskusji na posiedzeniu Krajowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości […].Nie należy jednak zamykać drogi w podejmowaniu starań o przyznanie Zgromadzeniu Ogólnemu uprawnienia do bezpośredniego wyboru prezesów sądów przy uwzględnieniu zasady primus inter pares […]. Proponowana reforma zakłada powołanie na stanowiska prezesów sądów tych sędziów, którzy ze względu na swoje cechy osobowe, charakter i umysł, będą w stanie przeciwstawić się naciskom na sędziów, blokować wszelkie kanały ingerowania w funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, a także sprzyjać kształtowaniu u sędziów postaw niezależności myślenia i niezawisłości w orzekaniu. Należy zauważyć, że w miarę demokratyzowania się naszego życia publicznego wszelkie formy ingerencji w działalność wymiaru sprawiedliwości będą słabnąć i tracić na znaczeniu. Jednak gorzkie doświadczenia kolejnego okresu „błędów i wypaczeń” nakazują pamiętać, że także wówczas dbałość o prawidłowe funkcjonowanie instytucjonalnych zabezpieczeń praworządności musi być zachowana. jako że nie ma rzeczy bardziej ponętnej dla każdej władzy jak manipulowanie prawem.
Po 40 latach wciąż aktualne jest zakończenie artykułu Jolanty Strzeleckiej „Sędziowie” z tego samego 11 numeru tygodnika. Jej artykuł, krytycznie przedstawiający środowisko sędziów, a zwłaszcza ich konformizm i oportunizm, wywołał burzliwą reakcję. Szczególnie chyba nieprzyjemny był poniższy fragment:
Nadzieją, że w Polsce będziemy mieli sędziów z prawdziwego zdarzenia, jest „Solidarność” pracowników wymiaru sprawiedliwości, którą założyli i w której są sędziowie, którzy potrafili być niezależni. Bo tacy byli zawsze. W sądach, w całej masie szarości i przeciętności nie dostrzegało się ich, bo byli zepchnięci na boczny tor, wyśmiewani za walkę z wiatrakami. Sądową młodzież uczono braku dla nich szacunku poprzez pokazywanie, że mało zarabiają, nie awansują, że są dziwaczni i nie potrafią się „ustawić w życiu”. Służyli społeczeństwu w szczególnie trudnych warunkach. Mieli przeciwko sobie krępujące ich niezależność przepisy (np. prawo karne, które nakazywało automatyzm w wyrokowaniu) i władzę, która starała się ich złamać. Muszę powiedzieć, że ich pracę zawsze podziwiałam dużo bardziej aniżeli działalność niezależnych oficyn wydawniczych, wolnych związków, obrońców praw robotników. W tych ostatnich można było działać w jednolitych grupach, wśród ludzi, którzy myśleli podobnie i pomagali utwierdzać się w przekonaniu, że postępują słusznie. Niezależni sędziowie zawsze toczyli swe boje samotnie, a to jest dużo trudniejsze. W nich jest teraz nadzieja dla wymiaru sprawiedliwości, nadzieja, że nie będzie już w Polsce sędziego, który powie, że wydanie wyroku śmierci jest jego obowiązkiem służbowym.
Na Zjeździe Solidarności
W czasie I Krajowego Zjazdu NSZZ „Solidarność” w Hali Oliwii w Gdańsku IX Zespół Programowy „Prawa obywatelskie i praworządność” prowadzony przez Zbigniewa Romaszewskiego i Włodzimierza Blajerskiego zajmował się koniecznymi reformami prawa, powołaniem rzecznika praw obywatelskich, potrzebą ratyfikowania protokołów fakultatywnych Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka i Obywatela itp.
W relacji (w nr 26 TS) z posiedzeń Zespołu Jolanta Strzelecka zapisała o punkcie 7 propozycji do programu Związku:
Punkt siódmy podajemy w całości.
„Zasadniczym gwarantem praworządności jest niezawisłość sądownictwa, której gwarancje upatrujemy we:— wprowadzeniu pełnego samorządu sędziowskiego,
— nieusuwalności sędziów, którzy mogą być odwołani ze stanowiska jedynie w trybie dyscyplinarnym. W Sądzie Najwyższym konieczne jest zniesienie powoływania sędziów na okres kadencji.
— wyborze bezpośrednim ławników dla zwiększenia wpływu społeczeństwa na wymiar sprawiedliwości.
Postulujemy wprowadzenie jednolitego systemu sądownictwa z włączeniem do sądownictwa powszechnego sądów szczególnych (z wyjątkiem sądów wojskowych) oraz arbitrażu gospodarczego. Celem zapewnienia prawidłowego funkcjonowania organów wymiaru sprawiedliwości uważamy za konieczne:
— utworzenie instytucji sędziego śledczego, niezawisłego w swojej działalności, wchodzącego w skład określonego sądu,
— przeprowadzenie reformy prokuratury polegające na ograniczeniu jej roli w procesie karnym do funkcji oskarżyciela i podporządkowania jej ministrowi sprawiedliwości […]
