Piotr Rachtan: 40 lat minęło… i historia zatoczyła koło35 min czytania

()

Naciski

O problemach z niezawisłością i ujawnionych w tym czasie naciskach na sędziów pisała zasłużona sprawozdawczyni sądowa Wanda Falkowska w reportażu zatytułowanym „Votum nieufności” i opublikowanym w 33 numerze Tygodnika Solidarność.

Falkowska opisała praktyki, stosowane przez – wówczas – prezesa Sądu Wojewódzkiego, w Gdańsku sędziego Jędrzeja Witkowskiego, ujawnione w oświadczeniach 6 sędziów, złożonych w Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Sądów Okręgu Gdańskiego

W swym oświadczeniu sędzia Sądu Rejonowego Anna Kurska [napisała]: po proteście robotników w czerwcu 1976 uczestniczyłam w konferencji kilkunastu sędziów orzekających w Terenowej Komisji Odwoławczej do spraw Pracy przy Prezydencie Miasta Gdańska, której przewodniczył prezes Sądu Wojewodzkiego w Gdańsku Jędrzej Witkowski. Celem tego spotkania było udzielenie sędziom tzw. wytycznych jak mają ferować orzeczenia w sprawach odwołań robotników od zwolnień z pracy za udział w strajku, dokonanych w trybie natychmiastowym. Pamiętam wypowiedź prezesa godzącą w niezawisłość sędziowską w dosłownym brzmieniu, gdyż głęboko mnie poruszyła… ”Niech się nikt nie waży przywrócić robotnika do pracy, nie wyobrażam sobie, żeby mogło zapaść inne orzeczenie, niż oddalające odwołanie”.

„W okresie lipca 1978 przewodniczyłem składowi orzekającemu w Terenowej Komisji Odwoławczej — napisał sędzia Sądu Wojewódzkiego Janusz Sięzak — powierzono mi kilka spraw pracowników zwolnionych ze skutkiem natychmiastowym w związku z ich udziałem w strajkach… Przed każdym kolejnym terminem byłem wzywany na rozmowy przez prezesa Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku Jędrzeja Witkowskiego. Przebieg rozmowy z prezesem Witkowskim i użyte przez niego argumenty… nie budziły dla mnie wątpliwości, że sprawy mają być rozstrzygnięte wbrew prawu, lecz zgodnie z obowiązującą wówczas tendencją tj. wnioski pracowników o przywrócenie do pracy miały być oddalone… Oświadczam, że presji nie uległem i sprawy rozstrzygałem zgodnie z własnym sumieniem”. Potem zresztą w dalszej swej pracy sędzia Ślęzak zetknął się z próbą podyktowania mu wyroku przez jednego z wiceprezesów. Było to w sprawie pewnego, zwolnionego za udział w strajku pracownika ZREMBU. Przykład, jak wiadomo, idzie z góry.

Wanda Falkowska, relacjonując inne przykłady nacisków, także w sprawach karnych, także takich, w których zainteresowani byli lokalni notable partyjni, konkludowała:

Sprawa budzi też szersze refleksje i stanowi poważny przyczynek w toczącej się obecnie dyskusji na temat samorządu sędziowskiego, o którym pisaliśmy zresztą kilkakrotnie. Tylko dobrze działający samorząd sędziowski oceniający pracę sędziów i decydujący o awansach i obsadzie stanowisk może stanowić w przyszłości gwarancję prawdziwej niezawisłości, skoro zapisanie jej w ustawach okazało się nie dość skuteczna

Najobszerniej o niezawisłości sędziowskiej i samorządzie sędziowskim wypowiedział się

Adam Strzembosz w artykule „O samorządne sądownictwo w samorządnej Rzeczpospolitej”

Tytuł nawiązywał do tytułu programu Związku „Solidarność”: „Samorządna Rzeczpospolita”. Artykuł prof. Strzembosza, wtedy docenta dr. habilitowanego, sędziego Sądu Wojewódzkiego w Warszawie, opublikujemy osobno w całości. Tu powtórzmy dwie jego refleksje. Na wstępie pisał:

Nasze pragnienie przekształcenia Polski w Samorządną Rzeczpospolitą jest równocześnie dążeniem do takich stosunków społecznych i do takiego systemu prawnego, które zagwarantują podstawowe wolności obywatelskie, w których będzie respektowana zasada równości wobec prawa wszystkich obywateli, a także wszystkich instytucji życia publicznego. To dążenie, głęboko zakorzenione w naszej kulturze, zostało umocnione doświadczeniami ostatnich lat kilkudziesięciu. Nie tylko znalazło ono dobitny wyraz w programie Związku, ale ma za sobą poparcie całego narodu — wyjąwszy niewielką garstkę, która nadal korzysta lub wierzy, że znów będzie korzystać z przywilejów pochodzących — jak ktoś niedawno powiedział — z częściowej prywatyzacji naszego państwa w ostatnim dziesięcioleciu przez koalicję prywatnych interesów.

I dalej:

W realnych warunkach życia społecznego zawsze będą miały miejsce próby naginania orzecznictwa sądów do doraźnych interesów. Historia sądownictwa w Polsce powojennej jest pełna przykładów oddziaływania na pracę sądów poprzez obsadzanie ich ludźmi — dla określonych ośrodków władzy — w pełni dyspozycyjnymi, których zależność była podtrzymywana przez możliwość łatwego pozbawienia stanowiska, odpowiednią politykę awansową i płacową opartą na arbitralnej decyzji administracji sądowej i objęciu wyższych stanowisk tzw. nomenklaturą.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.