Stefan Bratkowski: Wstyd i sprawiedliwość (6)36 min czytania

()

Ezechiel swój podziw dla Tyru kwitował jednocześnie zapowiedzią rychłego babilońskiego podboju. Nie omylił się – jak zwykle, gdy się przewiduje coś, co już się zdarzyło. Jednakże babiloński zdobywca, Nabuchodonozor II, musiał, żeby zdobyć Tyr, oblegać go przez 13 lat, a i tak skończyło się pokojowym kompromisem… Kartagina przejęła kolonie tyryjskie i podbiła niemałą część Sycylii. Tak samo zawłaszczyła tyryjski Gades, dziś – Kadyks, za „Słupami Melkarta”. Rozszerzała swój stan posiadania w Iberii, czyli dzisiejszej Hiszpanii, w walce z tubylcami. Największe dochody czerpała jak w ciągu poprzednich kilkuset lat starsze potęgi Fenicji – z handlu niewolnikami. Których porywali jej państwowi korsarze.

Poczucia sprawiedliwości w tej epoce trudno szukać. Kreteńskie handlowe poczucie sprawiedliwości zostało unicestwione aktem niesprawiedliwości wulkanów. Mykeńskie poczucie sprawiedliwości zostało zamordowane dżumą (chyba). Fenickie nie docierało. Nie sądzę przy tym, by należało widzieć w wyrokach Persefony, a potem Minosa, „kary” za życie nie do zaakceptowania. Wydaje mi się, że na kary było jeszcze za wcześnie, bogowie raczej nie darzyli sympatią ludzi złych, inaczej niż dobrych, nie wyważali zasług i błędów, co byłoby istotne dla orzeczenia kary. Pamiętajmy zresztą, że kary niekoniecznie bywają sprawiedliwe. Nie mylmy późniejszych, nakładanych kar z poczuciem sprawiedliwości. Wcześniej bogom, czyli ich wyznawcom, nie podobał się mord na dzieciach Niobe, ale bogowie dla potępienia tego mordu pogrzebali wszystkiego pozabijane dzieci i pozwolili skamienieć ich matce. Nie oczekiwano od ApollinaArtemidy jakiegoś odszkodowania. Nie było więc żadnego aktu sprawiedliwości. A sprawiedliwych kar czasem nie dyktuje nawet zdrowy rozsądek. Czasem i we współczesnym sądzie karnym trudno bywa o sprawiedliwość, tak wspaniały znawca tematu, jak Erle Stanley Gardner najlepiej to zilustrował. Inaczej za to będzie choćby z prawidłowym przysądzeniem zwycięstwa w zapasach olimpijskich, gdy żaden z zawodników nie może drugiego położyć na łopatki! W tym przypadku poczucie sprawiedliwości wykroczy swym wyrokiem i poza doświadczenie handlu…

Obiecywałem – sam sobie – szukać poczucia sprawiedliwości w mitach greckich. Zdawałem sobie sprawę, że nie wszystkie, ale niemal wszystkie! – dotyczą epoki sprzed Ciemnych Wieków. Ujmować je w słowa mogli późniejsi aojdowie. Gdzie? No cóż, wszędzie!

Stefan Bratkowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.