Mateusz Kijowski: Nie jestem rycerzem na białym koniu

Mam się zapłakać?


Janusz Szpyt, Rozpacz

Dla nas wszystkich – ludzi XXI wieku – to chyba typowe i charakterystyczne. Oczekujemy, że przyjdzie ktoś, kto załatwi nasze sprawy. Ten rycerz (skąd? w XXI wieku?) Bo sami nie chcemy się angażować. Moglibyśmy mu nawet zapłacić, byle tylko zrobił to za nas. No właśnie, zapłacić byśmy mogli – to mówią niemal wszyscy świadkowie oskarżenia w procesie w Pruszkowie – ale… nie za pracę, którą wykonywał, ale za to, żeby był rycerzem na białym koniu. Ten rycerz… dzisiaj tylko George Clooney jest rycerzem – w reklamie Nespresso. Poza tym mamy na świecie samych zwykłych ludzi. A nam w Polsce był potrzebny Piłsudski, Jan Paweł II, Wałęsa, Zawisza Czarny, Miłosz, Kołakowski, Kuroń, Szymborska,Jagiełło… oni wszyscy w jednej osobie. No a skoro się taki pojawił, ale nie miał ich wszystkich w sobie, to trzeba go potępić. Bo nie jest tak odważny jak Piłsudski i Zawisza Czarny czy Jagiełło, nie jest tak charyzmatyczny jak Jan Paweł II, mądry jak Kołakowski, empatyczny jak Kuroń, nie wypowiada się jak Miłosz czy Szymborska…

Nie mogłem spełnić oczekiwań wszystkich. Kto dałby radę?


Annibale Carracci, Herkules na rozstajach

Dzisiaj mam wrażenie, że tak zwane elity, salon i medialne osobistości nie mogą się do mnie odezwać. Nie dlatego, zazwyczaj, żeby uważały, że jestem przestępcą. Nie dlatego też, że zrobiły mi osobiście krzywdę. Po prostu nie wiedzą, jak się zachować. Tak, jak często nagle milknie telefon osoby, która poinformuje, że wykryto u niej ciężką, śmiertelną chorobę. A może niektórzy też czują, że coś w jakimś czasie zrobili lub powiedzieli nie tak?

Mam przestać myśleć i czuć?


Jacek Malczewski, Hamlet polski. Portret Aleksandra Wielopolskiego

Pani pastor w czasie debaty o kościele i demokracji w TVN24 powiedziała niedawno, że na Podlasiu są rodziny, które są napiętnowane, bo ratowały Żydów przed zagładą. Ci, co się przyłączyli do zagłady nie są napiętnowani. Bo oni byli zwyczajni. Ale ci, co ratowali, przeciwstawili się społeczności. Są inni. Może oni uważają nas za gorszych? Bo my sami czujemy jakiś dyskomfort…

No więc zostałem wykluczony. Wykluczony ze społeczności. Wykluczony ze wspólnoty. Niby nic strasznego, ale… zadziałał silny mechanizm. To wykluczenie działa znacznie szerzej. Otóż zwykły człowiek, który widzi, że elity wykluczyły, sam wyklucza. No i skoro przestali zapraszać do mediów, to ja do pracy nie przyjmę. Po co mi kłopoty?

Słyszę kolejne powody, dla których życzliwi przekonują się, że nie mogą mi pomóc w podjęciu pracy. Otóż nie mogę wystawiać faktur (bo jak założę działalność gospodarczą, komornik zajmie konta i nie da się zapłacić ZUS, podatków, faktur… i działalność się skończy z jeszcze większymi długami). Nie mogę przyjmować pieniędzy pod stołem, bo przecież w końcu ktoś zauważy i ogłosi. Nie mogę poszukać kogoś, kto za mnie będzie wystawiał faktury, bo przecież bardzo szybko służby odkryją, że to oszustwo. Nie mogę pracować w kontakcie z klientami – bo jak zareagują klienci o innych sympatiach politycznych, niż moje? Nie mogę zarządzać pracownikami – w końcu pracownicy też mogą mieć różne sympatie polityczne i światopoglądowe. Na koniec – najważniejsze. Po co zatrudniać Kijowskiego, skoro takie kwalifikacje jak on ma wielu, a inni nie mają takich obciążeń?

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com