Stefan Bratkowski: Wstyd i sprawiedliwość (7)37 min czytania

()

Hezjod komponował swą Teogonię z zebranych wiadomości o pochodzeniu bogów, aż po władzę Zeusa z jego braćmi. Było w Teogonii o tym, jak Zeus obalił potęgę tytanów, czy też jak Eros dał początek związkom miłosnym i tym samym rodzeniu dzieci, ale nic o kulcie jakiegoś tak prymitywnego bożka. Nie brakowało w Lampsakos ludzi z dużym poczuciem humoru, utalentowanych i dobrego pióra, których bóstwo nadpotencji męskiej mogło tylko śmieszyć i mogli je wymyślić jako satyrę na bogów greckich… Był wśród osiadłych w Lampsakos filozofów Straton, dla Tatarkiewicza – najbardziej samodzielny myśliciel szkoły perypatetyków. Był i osiadły w Lampsakos z uczniami Epikur; ten w pojęciu ogólnym filozof egoizmu i przyjemności, sam za najwyższą przyjemność miał jednak ascetyczne życie w cnocie. W każdym razie to nie uprawa filozofii w gronie jej myślicieli, lecz Priap wsławił Lampsakos na całą Grecję. I nie tyle możliwościami seksualnymi, ile prawem kobiet do nich. To jest istotne.

Już dawniej kłopotliwemu bożkowi przez wieki dorabiano inne zasługi. Zostawał, a to bóstwem płodności i urodzaju, a to patronem sadów, ogrodów i winnic, to znów, jak Afrodyta, czy też Apollo, opiekunem… żeglarzy i rybaków, co też podkreśla jego dawność. Hermy ku jego czci, konsekrowane słupy z pni drewnianych, stawiano wprost jako członki męskie w erekcji na rogach ulic, przy wejściach do domów, aż w końcu służyły także jako… wiejskie w polu strachy na złodziei. Rzymscy poeci w pruderyjnej rzymskiej kulturze litowali się nad Priapem jako biednym, drewnianym bożkiem wiejskim. Nie dla Priapa wszelako takie hermy wymyślono. Równie lub i bardziej uroczyście konsekrowane, stawiano je w Atenach z brązu lub marmuru grubo wcześniej. Sądząc po źródłosłowie, czczono nimi Hermesa, tylko z twarzą często brodatą, za to z pokaźnym członkiem męskim. Wedle Herodota Ateńczycy pierwsi nauczyli się jeszcze od Pelazgów stawiać posągi ze sterczącym fallusem, najpierw – Hermesa, potem innych bogów, aż po ZeusaPosejdona. Stały hermy przy bramach, stały na rozstajach dróg, bo Hermes opiekował się podróżami, stały na drogach z Aten do gmin, czyli demów, ale i na placach rynkowych, na grobach (!) i w okręgach świątynnych, przeznaczonych na azyl dla „błagalników” (wrócimy tu do nich, bo mieli istotne znaczenie dla tradycji prawa Grecji). Były bez wątpienia akcesoriami epoki „męskiej” – co nie przeszkadzało, że złośliwi jacyś Ateńczycy uszkodzili je, by zamierzonej wyprawie wojennej odebrać poparcie Hermesa jako patrona podróży.

Nie sam Priap, lecz – jak mogliśmy zauważyć – kobiety mściły się, co istotne, za jego wypędzenie. Mitem broniły swego prawa do korzystania z seksualnych możliwości mitycznego wszechkochanka, jego i nie tylko jego… Nie do końca poddawały się „męskiemu” ustrojowi. Pośrednim świadectwem dziedzictwa po matriarchacie jest prawo do niewierności przyznawane boginiom, w rzeczywistości – prawo dobierania sobie kochanków, bo to przecież panujące kobiety decydowały o swoich związkach z mężczyznami, nie oni. Decydowała o tym nie tylko Afrodyta, celująca w uwodzeniu bogów i ludzi. Zwykłe kobiety zapewne również. Prawo ateńskie odróżniało związek seksualny od uczuciowego, miłosnego. Stąd będzie lżej karało gwałt, pochodzący z nieopanowanego impulsu niż uwiedzenie, czyli wzbudzenie miłości w cudzej żonie, co rozbija stan posiadania dwojga ludzi, jest swoistą kradzieżą, kradzieżą uczuć.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.