Zbigniew Huzar: Dlaczego Rosja jest taka, jaka jest?88 min czytania

()

4. Współczesny Rosjanin

4.1. Strach i terror

We wszystkich rozważanych etapach historii Rosji władza ma charakter absolutny. Absolutyzm ro­syj­ski ma szczególną formę określaną jako samodzierżawie. Samodzierżawie rosyjskie oznacza, że oby­wa­te­le są własnością, niewolnikami panującego, a zakres tej niewoli nie określa prawo, ale wola panującego. Każdy, kto sprzeciwia się władcy musi liczyć się z utratą majątku, zdrowia lub życia.

Potwierdzają to migawki z historii Rosji:

  • Borys Godunow nałożył na poddanych obowiązek donoszenia o każdym, kto wyraża przeciw niemu jakikolwiek sprzeciw. W efekcie były przypadki donoszenia rodziców na dzieci i dzieci na rodziców. Stalin w tej sprawie nie był więc pierwszy.
  • Iwan Groźny utworzył prywatną armię – opriczinę, która przeprowadzała rabunki, tortury i masakry ludności. W rezultacie jej działania przez okres około siedmiu lat zginęło około 100 tysięcy ludzi. Armia bądź wyspecjalizowane organy bezpieczeństwa towarzyszyły kolejnym władcom.
  • Kajdany, knut i Sybir – to atrybuty władzy cesarskiej. Zesłania na Sybir jako specyficzna forma kary rozpoczęte w czasach Imperium były stosowane w ZSRR; Federacja, przynajmniej formalnie, formy tej nie stosuje zastępując ją obozami pracy.
  • Rozkułaczanie wsi, przymusowa kolektywizacja, oczyszczanie z nieprawomyślnych elementów, i w sumie system łagrów, w których zamęczono miliony ludzi – to specyficznie stalinowski system władzy. Efektem było sztuczne wywołanie klęski głodu, Hołodomoru, w Ukrainie oraz wysiedlanie Tatarów z Krymu.
  • W ZSRR oprócz więzień wprowadzono specjalne szpitale, zwane psychuszkami. Zamykano w nich pacjentów, u których rozpoznawano bezobjawową schizofrenię manifestującą się jakimikolwiek działaniami opozycyjnymi.
  • W szczególny sposób traktuje się żołnierzy i oficerów. Oficerowie to oddzielny świat, to ludzie, którym można wszystko, zaś żołnierze są ich niewolnikami. Migawki historyczne mówią o tym wyraziście. Piotr Wielki budując swoją armię (służba wojskowa początkowo była dożywotnia, potem zredukowano ją do 25 lat) mówił do swoich oficerów jak kształtować żołnierzy: zabij siedmiu, ale jednego naucz. Żołnierzy, którzy podpadli swym dowódcom przepuszczano przez „ścieżki zdrowia”, wymyślone przez Arakczejewa, ministra wojny za czasów cesarza Aleksandra I.
  • Stalin podczas Wojny Ojczyźnianej poza kompaniami karnymi, wysyłanymi na najgorętsze odcinki pierwszych linii frontu, wprowadził tak zwane oddziały zaporowe (razriadnyje oddieły), które strzelały do próbujących odwrotu żołnierzy.
  • Obecna wojna w Ukrainie odsłania konsekwencje korupcji w armii. Tylko część nowo wcielanych poborowych dostaje broń i wyposażenie; bardziej zapobiegliwi kupują je za własne pieniądze. Dostają natomiast zadania, na przykład budowy okopów, ale nie dostają do tego nawet łopat. Straty ludzi się nie liczą, Putin postępuje zgodnie z stalinowską zasadą walki: trzech naszych za jednego wroga.

Te historyczne doświadczenia przemocy i upokorzenia wszczepiło w świadomość obywateli gen stra­chu. Dlatego zewnętrznym obserwatorom trudno zrozumieć wiele zachowań Rosjan. Cesarz Aleksan­der, objaśniając Rosję autorowi słynnych Listów z Rosji. Rosja 1839, Astolphe de Custine, mówił o swoich poddanych jako ludziach łagodnych, uprzejmych i grzecznie uspo­so­bionych. I miał rację, gdyż widział, że jego władza ma sakralny chara­kter, poddani przyjmowali go na klęczkach. W tym zresztą wspomagała go Rosyjska Cerkiew.

Relacja władca-poddany przenosi się na dowolny poziom przełożony-podwładny. Efekt strachu przed władzą przenosi się na strach przed przełożonym, a arbitralność decyzji podejmowanych przez władcę przenosi się na arbitralność decyzji przełożonego. Prowadzi to do różnych konsekwencji; jedną z nich jest to, że podwładny będzie podejmować tylko takie decyzje, które są lub będą zaakce­pto­wane przez przełożonego; zaś inną jest to, że podwładny będzie maksymalnie wyko­rzy­stywał swoje stanowisko wobec podwładnych – będzie go traktował jako sługę lub wręcz niewolnika.

W Rosji inaczej niż w państwach europejskich, jednostka się nie liczy, liczy się tylko całość – państwo wraz ze swoim władcą. Dyktatura (absolutyzm) i imperializm są wzajemnie powiązane: od wewnątrz są widziane poprzez strach obywateli, od zewnątrz – jako skrajna forma nacjonalizmu.

4.2. Mit wielkości i misji

Konieczność akceptacji absolutnego posłuszeństwa władcy jest łagodzona mitem wielkości i szcze­gólnego posłannictwa Rosji. Od samego początku Moskwa uważała, że wszyscy wyznawcy prawo­sławia są poddanymi cara. Mit wielkości rósł wraz z terytorialnym poszerzaniem państwa.

Obecnie Rosja jest największym państwem świata. Jest też bogata w surowce, jest potęgą, której boją się wszyscy dookoła. Człowiek cierpi, ale ma świadomość, że jest to poświęcenie, które podtrzymuje i wzmacnia potęgę i wielkość Rosji – wielkość Rosji jest moją wielkością. Swoje cierpienie wyłado­wu­je na tych, którzy wielkości Rosji zagrażają, a zagrażają jej nieustannie od samego początku jej istnie­nia. Jeśli jest bieda, to właśnie dlatego, że Rosja musi swoje siły przeznaczać na obronę przed tymi, którzy jej zagrażają.

Władca absolutny dbając o trwałość swojej władzy kreował pojęcie zewnętrznego wroga. W ten sposób niezadowolenie bądź ewentualny bunt poddanych przekierowywał na zewnątrz. Oczywiście najlepszymi wrogami byli sąsiedzi, których trzeba poskromić lub po prostu wchłonąć. Syndrom oblężonej twierdzy towarzyszy Rosjanom od początku istnienia państwowości. Obecnie tym wrogiem jest świat zachodni ze Stanami Zjednoczonymi na czele. Jak głosi Cerkiew: Zachód to geograficzny Szatan, geograficzny Antychryst. Współcześnie najgłośniejszym głosicielem rosyjskiego neoimperia­lizmu jest Aleksandr Dugin, który, między innymi, wygłasza takie poglądy:

Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana w istnieniu niepodległego państwa polskiego w żadnej formie. Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. Nie dlatego, że nie lubimy Polaków czy Ukraińców, ale dlatego, że takie są prawa geografii sakralnej i geopolityki. […] To nasze zadanie to zjednoczyć się z Niemcami i stworzyć potężny blok kontynentalny.[…] My Rosjanie i Niemcy rozumujemy w pojęciach ekspansji i nigdy nie będziemy rozumować inaczej. Nie jesteśmy zainteresowani po prostu zachowaniem własnego państwa czy narodu. Jesteśmy zainteresowani wchłonięciem, przy pomocy wywieranego przez nas nacisku, maksymalnej liczby dopełniających nas kategorii.

Strach wewnętrzny przerodził się w agresję zewnętrzną – argument siły, a nie siła argumentu jest głów­­nym elementem rozstrzygania sporów i to za­rów­no tych zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Rosjanie przyswoili sobie takie podejście i dlatego akceptują rządy silnej ręki, nawet dyktatury, gdyż uznają to za skuteczny sposób zapewnienia bez­pie­czeństwa zewnętrznego, i stawania się mocarstwem, a także bezpieczeństwa wewnętrznego.

W ten sposób powstało sprzężenie zwrotne: absolutyzm stał się przyczyną narodzin imperializmu, zaś akceptacja imperializmu umacnia dalszą akceptację absolutyzmu. Ryszard Kapuściński podróżując po Rosji widział, że tyle energii musi poświęcić Rosjanin, aby utrzymać to wielkie państwo, że nie wystar­czy już na nic więcej – na organizację i na gospodarność. I świadomie wydaje tę energię na państwo, które go zniewala i gnębi.

Mit wielkości, a w ślad za nim misja Rosji są niezmienne od wieków. Niezmienność polityka Rosji przyznał oficjalny historyk moskiewski Karamzin; jej metody, jej taktyka czy manewrowanie, mogą się zmieniać, ale gwiazda polarna tej polityki – opanowanie świata – jest gwiazdą stałą.

4.3. Narkotyk kłamstwa

Ciągła obawa przed upokorzeniem lub karą wymusza akceptację tego co władza uważa za wartości, za prawdę bądź fałsz. Ludzie żyją w rozdwojeniu jaźni – widzą świat jaki je otacza, a jednocześnie mu­szą uważać na to, co mówią i robią, aby władzy nie podpaść. To rozdwojenie jaźni i gen strachu są prze­kazywane z pokolenia na pokolenie.

Obserwacje De Custine z podróży po XIX-wiecznej Rosji zachowują zdumiewającą aktualność pomi­mo upływu czasu i całkowicie nowej sytuacji społecznej i gospodarczej. Jego naczelną tezą jest stwier­dzenie, że:

Rosja to kraj oparty na kłamstwie, który dba nie o to, żeby stać się cywilizowanym, lecz by przekonać Europę o swojej euro­pej­skości. Pracuje nad tym jej cały aparat szpiegowsko-dyplomatyczny, a Zachód zwykle daje się na to nabrać.

Stwierdzenie o kłamstwie jest istotą i obywatela, i władzy. De Custine pisał też o tym fatalnym rosyjskim „błędnym kole”, czyli współistnieniu władzy z ludem we wzajemnym zakłamaniu:

Ani ustrój rosyjski nie powstałby nig­dzie poza Rosją, ani Rosjanie nie staliby się tym, czym są, w innym ustroju niż ich własny.

Tak było, gdy panował Iwan Groźny i mordujący na potęgę jego opricznicy, gdy panował Piotr I, brutalny i okrut­ny despota, później, gdy był Stalin, masowy ludobójca, a teraz gdy Putin wysyła jednych na śmierć po to, aby zniewolić innych.

Apogeum kłamstwa przypada jednak na czasy stalinowskie. W czasie, gdy na Ukrainie głodowali i umierali ludzie, Stalin na zjeździe KPZR wygłasza referat, w którym mówi o zawrocie głowy od sukcesów gos­podarczych ZSRR. Nachalna propaganda wylewa się w prasy, radia i literatury. Czujna cenzura przepuści tylko to, co życzy sobie partia komunistyczna. Ludzie są ogłupiali, tylko część jest świa­do­ma sytuacji. Stąd pojawia się w nieformalnym, można wręcz powiedzieć, w podziemnym obiegu opinia o wydawanych dziennikach PrawdaIzwiestia (Wiadomości): w Prawdzie nie ma wiadomości, a w Izwiestiach nie ma prawdy. Ale za publiczne wygłoszenie takiej opinii można było zyskać miano wroga ludu i trafić do łagru (ciężkiego obozu pracy).

Właściwie każda dziedzina życia gospodarczego, kulturalnego czy naukowego była przesiąknięta kłamstwem. Na przykład w nauce zabroniono uprawianie nowoczesnej dziedzina jaką jest genetyka, gdyż została uznana za naukę burżuazyjną. Łysenko, szarlatan-agrobiolog, wygłasza i, co gorsza, z poparciem władz politycznych, wprowadza w życie pseudonaukowe teorie, których zastosowanie przyczynia się do katastrofalnego stanu produkcji rolnej.

Uznanie radzieckiej partii zyskały też próby Łysenki obalenia teorii Darwina przez zanegowanie twierdzenia o konkurowaniu między osobnikami tego samego gatunku o dostęp do ograniczonych zasobów i zastąpienia go twierdzeniem, że osobniki nie konkurują, lecz współpracują ze sobą. To było zgodne z podstawowymi założeniami bolszewizmu. Idea bolszewizmu narzucała każdej grupie ludzi wspólną realizację z góry narzuconych zadań, nie dopuszczając dyskusji nad sensownością tych zadań, czy też nad wyborem sposobu ich realizacji. Jednostka bowiem jest niczym, liczy się tylko kolektyw. Ta bardzo ważna i jednocześnie kłamliwa idea uzasadniała rolę partii komunistycznej w centralnym sterowaniu gospodarką i życiem społecznym.

Kłamstwo okresu stalinowskiego uzyskało jeszcze jedno ważne zastosowanie, mianowicie chodzi o system sądownictwa. W odróżnieniu od sądu zachodnioeuropejskiego udowodnienie winy w sądzie radzieckim nie polegało na przedstawieniu dowodów przestępstwa, ale na przyznaniu się oskarżonego do winy. Taka zasada uprościła znakomicie przebieg śledztw i procesów przyczyniając się do osiągnięcia stachanowskiej wydajności sądów. Nieliczni tylko oskarżeni, kładąc na szalę swoje zdrowie i życie, zdołali przetrwać męczarnie śledztwa. Większości wystarczyła tylko świadomość, co ich czeka, gdy „nie przypomną sobie” uczynionych zbrodni i „nie wskażą” współwinnych. Jeszcze innym, bardziej opornym, wystarczyło przypomnieć, że mają rodziny, chwilowo nie uwięzione, aby poszli na współpracę ze śledczym.

Ludzie i instytucje głęboko przesiąkły kłamstwem, kłamstwo stało się narkotykiem, którym można zareagować na nieoczekiwaną sytuację, otumanić się chociaż na chwilę.

Okres stalinowski Antoni Słonimski podsumowuje następująco:

Stalin jest naprawdę zwycięskim wodzem narodu rosyjskiego. Dowiódł w rozmiarach dotąd niespotykanych, że największa brednia i najnikczemniejsze okrucieństwo może być narzucone ludziom, że słowo płynące z autorytatywnego źródła najwyższej władzy musi być powtórzone tylko parę razy, aby stało się jedyną obowiązującą prawdą. Jednostki inteligenckie się nie liczą. Masa okazała się posłuszna i karna. Teza polityczna, oparta na absolutnej pogardzie dla rodzaju człowieczego, została przez Stalina potwierdzona olbrzymim eksperymentem dokonanym w laboratorium sowieckim.

Świadomość kłamstwa, bezsil­ności i upokorzenia wobec każdego, kto jest wyżej w strukturze hierarchii władzy rodzi napięcia, które mogą znajdować ujście w agresji i okrucieństwie wobec innych.

Kłamstwo to środek wpływu nie tylko na własne społeczeństwo, ale również na społeczeństwo światowe. Ostatnie przykłady to wypowiedzi prezydenta dotyczące wojny z Ukrainą i towarzyszące im powtórzenia ministra spraw zagranicznych na różnych międzynarodowych forach.

Ciągle aktualna jest afera dopingowa w sporcie rosyjskim, która wyszła na jaw tuż po igrzyskach olimpijskich w 2014 roku w Soczi. Okazało się, że Rosjanie opracowali strategię, wspieraną przez rząd, w celu kamuflażu dostarczania zabronionych substancji sportowcom. Dowodów, które dotyczyły lat 2011-2014 dostarczył były pracownik Rosyjskiej Agencji Antydopingowej. Okazało się również, że takie działanie władz sportowych dotyczyły okresu wcześniejszego, prawdopodobnie już od lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku. Z tego właśnie względu Rosja była wykluczona z olimpiad i mistrzostw świata w 2020 roku i prawdopodobnie pozostanie wykluczona w kolejnych igrzyskach.

4.4. Homo sovieticus

Konsekwencją absolutystycznego i hierarchicznego systemu rządzenia jest podporządkowanie się i po­słuszeństwo tym, którzy stoją wyżej w hierarchii. Ten, który stoi wyżej egzekwuje władzę wzglę­dem tego, który stoi niżej, przy czym kompetencje tego, co wyżej bywają w pewnym stopniu nie­określone, podobnie jak te, które ma władca, i często ten zakres nieokreśloności bywa kształtowany przez tradycję. Każdy, kto ma choć odrobinę władzy będzie ją eksponować i eksploatować do granic możliwości. Każdy stojący niżej będzie płaszczyć przed tym, który stoi wyżej. Przykładowo, petent jest bezsilny w obliczu urzędnika, nie mówiąc o żołnierzu czy policjancie. W najgorszej sytuacji byli w przeszłości chłopi, później robotnicy, stojący na najniższym poziomie hierarchii. Faktycznie znaj­dowali się w pozycji niewolników.

Władza jest fetyszem, ten co wyżej upaja się tym, co zrobić tym, którzy są niżej. Ta właściwość jest też najistotniejszym powodem powszechnej korupcji. Bowiem ten, co wyżej może, ale nie musi wy­korzystywać wszystkich swoich kompetencji względem tego, co niżej. Aby przekonać tego, co wyżej, aby nie musiał wykorzystywać swych możliwości, ten co niżej może złożyć mu odpowiedni podarek, oddać przysługę, coś obiecać itp. W takiej korupcyjnej transakcji problem naruszenia prawa, o ile ma ono zastosowanie, jest drugorzędny. Wystarczy, że transakcja jest korzystna dla obu stron i ma nikłe możliwości ujawnienia.

Sprawowanie absolutnej władzy wymaga pełnej kontroli nad społeczeństwem. Są do tego powo­ły­wa­ne odpowiednie służby, ale oprócz tego liczy się na pomoc społeczeństwa, co oznacza tworzenie roz­budowanych sieci informatorów, a także oczekuje się, że w ramach „obywatelskiej postawy” ludzie będą donosić na swoich znajomych, kolegów, a nawet na członków rodziny. Tworzenie sieci dono­SI­cieli rozpoczęto pod koniec Imperium, a monstrualne rozmiary sieci te osiągnęły w czasach stalinow­skich, gdy każde nieuważnie wypowiedziane słowo doniesione tam, gdzie należy, prowadziło do ze­sła­nia na długie lata do obozów karnych. Ilustracją stanu społeczeństwa w tym okresie był dowcip, gdy każdy z dwóch kolegów po ożywionej dyskusji zastanawia się, czy zdąży przed kolegą przekazać do organów treść wspólnej rozmowy.

Paranoiczna nieufność Stalina do wszystkich doprowadziła w 1937 roku do uwięzienia, a nawet do zgładzenia około jednej trzeciej wyższego dowództwa wojskowego, zaś w czasie II Wojny Światowej, na wyższych szczeblach dowodzenia wprowadzono system kontroli: obok dowódcy wojskowego równolegle funkcjonował dowódca polityczny praktycznie o tych samych uprawnieniach. Po wojnie ten destrukcyjny system został zniesiony.

W czasach ZSRR dysydentów, czyli wariatów, bo nie zgadzają się z tym, co głosi państwo, osadzano w tak zwanych psychuszkach, czyli w specjalnych szpitalach psychiatrycznych. We współczesnej Rosji działania te mają inną formę – zwykle aresztowania i ska­za­nia na kolonie karne po szybkim procesie sądowym, a czasem pobicia, a nawet zabójstwa przez nie­znanych sprawców.

Obecnie władze zdają się też stosować formę prewencji. Tych, którzy wyrażają publicznie swoje poglądy milicja zwija z ulicy, a tych, którzy chcą wchodzić w szranki wyborcze oskarża się o niepopełnione przestępstwa i skazuje na więzienie, zaś jeszcze innych, którzy osiągnęli zbyt szeroki rozgłos, po prostu eliminuje się fizycznie.

Każde społeczeństwo musi jakoś zaadoptować się do istniejącej sytuacji. Jak w każdym społeczeń­stwie mamy do czynienia z różnymi postawami. Najmniej liczna to chyba grupa idealistów, którzy naiwnie i bezkrytycznie wierzą wzniosłym ideałom jedyności i potęgi Rosji. Z kolei najliczniejsza, to konformiści, którzy dla świętego spokoju przyjmują wartości i poglądy narzucane przez władzę. Ale najistotniejszą grupę stanowią koniunkturaliści, którzy bez oglądania się na moralność dopasowują się do sytuacji tak, aby osiągać doraźne korzyści. Są oczywiście jeszcze non-oportuniści, którzy stanowią opozycję władzy, ale grupa ta, przynajmniej na razie, nie ma praktycznego znaczenia.

Ta mieszanina tych postaw i preferencji wyznacza pewien wzorzec zachowania obywateli. Leszek Kołakowski, badając historię partii komunistycznej wprowadził termin homo sovieticus – melanż konfor­mi­zmu i koniunkturalizmu. Homo sovieticus to osobnik bezwarunkowo podporządkowany władzy, ale agresywny wobec słabszych, pozbawiony ducha inicjatywy, nieumiejący myśleć kry­tycznie i uchy­la­jący się od działania. Jego ważną cechą jest hipokryzja, zakłamanie, podwójne życie. (Termin homo sovieticus, ale w nieco odmiennym znaczeniu, upowszechnił w Polsce ks. Józef Tischner, analizując w jaki sposób na postawy Polaków, po przełomie 1989 roku, wpłynął okres PRL)

Chociaż homo sovieticus jest zasadniczo produktem ZSRR, to można to miano bez istotnych zastrze­żeń przypisać zarówno wielu współczesnym Rosjanom, ale także odnieść je do ludzi z wcześniejszych epok imperium, jak i caratu, o czym pisze francuski markiz Astolphe de Custine w książce Rosja w 1839 roku.

Pojęcie homo sovieticus jest zupełnie niezrozumiałe przez znaczną część zachodnich społeczeństw – tym mniej im dalej od granicy z Rosją. To powoduje, że kłamliwa propaganda rosyjska spotyka się z pewnym pozytywnym przyjęciem w wielu społecznych kręgach – ludzie nie potrafią uwierzyć, że można tak kłamać. Ci, którzy odwiedzają Rosję nie potrafią zrozumieć umysłowości Rosjan. Dlatego niekiedy spotykamy się z powie­dze­niem, że Rosja to stan umysłu i że Rosji nie można zrozumieć, można ją co najwyżej pokochać.

4.5. W klatce informacyjnej

Rozwój Internetu i telefonii komórkowej stworzył niespotykane dotąd możliwości gromadzenia i przekazywania informacji. Użytkownik Internetu może praktycznie na bieżąco być informowany o tym, co dzieje się w dowolnym zakątku świata, a posiadacz telefonu może w każdej chwili porozmawiać z wybraną przez siebie osobą.

Obecne serwisy informacyjne, rozliczne portale internetowe oraz stacje radiowe i telewizyjne oferują lawinę informacji niemożliwych do odebrania i przyswojenia przez pojedynczą osobę. Taka sytuacja spowodowała, że użytkownicy świadomie ograniczają zestaw swoich źródeł informacyjnych i dodatkowo filtrują ich zawartość kierując się swymi zainteresowaniami lub preferencjami. Wybory takie dodatkowo wspomagają algorytmy śledzące nasze aktywności w Internecie. W efekcie tworzą się tak zwane bańki informacyjne, które z jednej strony charakteryzują treści zgodne z pewnymi preferencjami, a z drugiej – stanowią platformę współpracy dla ludzi o podobnych światopoglądach. Pojęcie bańki informacyjnej jest stosunkowo nowe, zostało wprowadzone w 2011 roku przez Eliego Parisela w książce The Filter Bubble: What the Internet is Hiding from You.

Niektóre bańki informacyjne tworzą się spontanicznie i niezależnie zajmują się własnymi problemami, inne, zwłaszcza te, które wiążą się z preferencjami politycznymi, są narażone na wpływy zewnętrze, jak pokazano to w p. 3.3, w celu osiągnięcia korzyści politycznej. Dyktatorskie systemy władzy patrzą niechętnie na jakiekolwiek niezależne bańki informacyjne, gdyż ich chwilowy brak zainteresowania polityką może łatwo zacząć koncentrować się na problemach dla władzy kłopotliwych. Dotyczy to nawet sytuacji, gdy przedstawiciele gatunku homo sovieticus są członkami baniek informacyjnych.

W pełni tego świadoma Federacja Rosyjska rozbudowała własne mechanizmy kontroli źródeł informacji dostępnych użytkownikom baniek informacyjnych. Mechanizmy te są bardzo elastyczne, w razie konieczności mogą wręcz zamknąć dostęp do jakichkolwiek źródeł zewnętrznych, a ponadto mogą wprowadzić własne źródła sprowadzając w ten sposób różne bańki informacyjne do jednej narzuconej bańki. Taka bańka nie jest już bańką, ale klatką informacyjną, ale za to – prawomyślną klatką.

Tworzenie klatki informacyjnej rozpoczęto od zastąpienia Internetu rosyjskim Internetem Runet. Jego budowę rozpoczęto jeszcze w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, a obecnie ma ponad 100 mln użytkowników, co stanowi ponad 80% ludności w wieku powyżej 12 lat. Nad Runetem mają pełną i wyłączną kontrolę powołane służby cywilne i służby specjalne, które mogą blokować nieprawomyślne portale (na przykład w 2018 roku zablokowano 160 tysięcy stron internetowych) i w pełni inwigilować przepływ danych. Korzystanie z Rusnetu zostało obudowane wieloma aktami prawnymi, których naruszenie pociąga bolesne konsekwencje.

Obecnie, gdy trwa wojna z Ukrainą, Runet oraz państwowa telewizja (innej telewizji zresztą nie ma) sprawują rząd dusz, opierając się wyłącznie na „obiektywnych faktach” i dostarczając jedynie słusznej ich interpretacji. Wszelkie wątpliwości mogą być traktowane jako brak postawy patriotycznej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.