Andrzej Koraszewski: Jesień Oświecenia
Drzazgę źle się czyta, wytrzyma człowiek kilka stron i musi odłożyć, wraca i znów odkłada. Koszmarna lektura. Czy Spowiedź Perechodnika jest jeszcze gorsza? Trudno powiedzieć. Mam wrażenie, że najdłużej czytałem Mordechaja Canina, Przez ruiny i zgliszcza. Podróż po stu zgładzonych gminach żydowskich. Drzazga jest świeża, ma podtytuł Kłamstwa silniejsze …
