Sławek: Marsz pokoleń44 min czytania

()

Na temat majsterkowania przypomniała mi się historyjka sprzed kilku lat. Gdy prowadziłem seminarium ze studentami, jakoś przypadkiem wydało się, że w okresie PRL-u majsterkowałem. Studenci zaczęli dopytywać i wyjaśniłem, że moje pokolenie było zainteresowane stylem skandynawskim oferowanym przez Ikeę, stąd robiłem meble do domu na podstawie wzorów z katalogów. Sympatyczny student skomentował to w taki sposób. „Nie szkoda było panu kwalifikacji na budowanie mebli? Nie mógł pan po prostu pojechać do Ikei i kupić?” Niech pan sobie wyobrazi, że jakoś na to nie wpadłem, odpowiedziałem pytającemu. Za tydzień oświadczył, że już rozumie moje zachowanie. Widocznie ktoś starszy wytłumaczył mu, dlaczego byłem tak nieporadny w sprawie Ikei.

W jednej z dyskusji na SO z Panem Arkadiuszem Głuszkiem wyszło, że ponieważ jestem agnostykiem, Pan Arek nazwał mnie „nieśmiałym ateistą”. W centralnej Polsce wieśniak, jak ja, który robi miotły, stołki, deski, ławeczki, etc. nazywany jest w lokalnej tradycji „drobnym cieślą”. W ten sposób zostałem nieśmiałym ateistą i drobnym cieślą. To równie urocze i sympatyczne określenia jak dziaders, które niedawno po lekturze na SO, z przyjemnością sam sobie przypisałem. I nie tylko ja sam. Do kolekcji brakuje mi już tylko spełnienia jednego z pomysłów mojego przyjaciela. W związku z tym, że obaj klinicznie nie znosimy żadnych, nawet najdrobniejszych, przejawów antysemityzmu, planowaliśmy wydrukować sobie wizytówki, gdzie pod imieniem i nazwiskiem widniałaby następująca informacja o każdym z nas: „Żyd środkowopolski szorstkowłosy”. Na razie skończyło się na odgrażaniu !

Dzisiaj zastanawiam się jak wyglądałaby moja wizytówka:

Imię i nazwisko

Nieśmiały ateista – drobny cieśla – dziaders – Żyd środkowopolski szorstkowłosy.

W Polsce Kaczyńskiego i Ziobry pięć lat bez wyroku!

Mój okres pracy w bankowości 1992-1999, szczególnie zarządzanie bankiem komunalnym, to mnóstwo odświeżonych kontaktów z dyrektorami przedsiębiorstw i znowu – nauka w obydwie strony. Pośród ludzi, których uważam za swoich nauczycieli kiedyś wspominałem Edmunda Osmańczyka, którego życiorys, publicystyka i dwie książki wywarły na mnie znaczący wpływ. Królowie polscy osadzali Turków służących w wojsku Rzeczypospolitej na dobrach ziemskich. Oficerom obok większych mająteczków zwyczajowo nadawano tytuł szlachecki i nazwisko Osmański, żołnierzom – Osmańczyk. Właśnie Edmund Osmańczyk pochodził w którymś pokoleniu z rodziny o takich korzeniach. Wspominam o tym, bo pośród dyrektorów przedsiębiorstw jeszcze państwowych spotkałem potomka Tatarów obdarowywanych w ten sam sposób przez naszych władców. Wielki, dwumetrowy i piękny mężczyzna o szlacheckim rodowodzie i takich samych manierach był człowiekiem, od którego miałem możliwość nauczenia się rzeczy zgoła nie szlacheckich, gdybym był takimi zainteresowany.

Okres pracy doradczej i uniwersyteckiej 1999-2013 to, jak zwykle, nauka w obydwie strony dla i od klientów. Wielu ze wspomnianych wcześniej dyrektorów lub ich znajomych korzystało ze zdobytych przez mnie doświadczeń w obsłudze transakcji kapitałowych na rynku „private equity”, pośrednictwa w kredytowaniu przedsiębiorstw, planowania strategicznego, restrukturyzacji przedsiębiorstw, czy usług typu „trust management” lub „interim management”. Niektórzy z większym lub mniejszym powodzeniem próbowali przeprowadzać operacje sukcesji zbudowanych od zera prywatnych przedsiębiorstw, a inni porywali się na najtrudniejszy bodajże proces przekształcania przedsiębiorstw – profesjonalizację firm rodzinnych.

Celowo napisałem o wzajemnym uczeniu się, ponieważ to prawda. Znany slogan konsultingu światowego stwierdza, że „konsultant to człowiek, który pożyczy od ciebie zegarek, aby ci powiedzieć, która godzina”. Na kursach zarządzania śmieją się z tego powiedzonka szczerze, nie do końca zdając sobie sprawę z jego mądrości i głębi. Mądrość i głębia polegają na tym, że często jesteśmy posiadaczami wiedzy lub doświadczeń, których zupełnie nie potrafimy wykorzystać. Konsultant to często ktoś, kto pozwala nam to zrobić, dzięki zupełnie innej perspektywie, oraz innemu podejściu.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

8 komentarzy

  1. Musz 25.12.2020
    • slawek 25.12.2020
  2. Andrzej Koraszewski 25.12.2020
    • slawek 25.12.2020
  3. z.szczypinski@chello.pl 26.12.2020
    • slawek 26.12.2020
  4. Arkadiusz Głuszek 26.12.2020
    • slawek 26.12.2020