Sławek: Marsz pokoleń44 min czytania

()

W tym miejscu warto wspomnieć anegdotkę z pierwszej podróży Einsteina do USA w 1921 r. Po zacumowaniu statku w porcie na pokład wpadła duża delegacja prominentnych starozakonnych, mieszkających w Ameryce. Oprócz serdecznego przywitania zadawali Einsteinowi, już wówczas uważanemu za jednego z najwybitniejszych fizyków, ważne pytania egzystencjalne. Na jedno z nich, czy pan profesor wierzy w boga, Einstein miał podobno odpowiedzieć: „Wierzę, ale wasz bóg i mój bóg, to dwa odrębne byty i światy.” Z tym powiedzonkiem o konsultantach jest podobnie.

Studio Opinii odnotowałem zaraz jak powstało w 2008 roku. Od początku formuła pisma internetowego bardzo mi odpowiadała. Czytałem uważnie i z przyjemnością głosy ludzi, których znałem już dużo wcześniej z twórczości dziennikarskiej, publicystycznej czy z opublikowanych książek. Mimo tego, w okresie 2009-2012, z braku czasu czytałem artykuły na tym portalu sporadycznie. Dopiero od 2013 r. kiedy zakończyłem wielki projekt zawodowy, ostatni jak dotąd w moim życiu, wróciłem do domu i zająłem się pracą, którą projektowałem od kilku lat. Uwolniłem przy okazji dużo więcej czasu dla siebie i zacząłem więcej czytać i stopniowo komentować artykuły na SO. Tutaj moje drogi życiowe zetknęły mnie z osobami publicznymi, które pamiętałem z ich wieloletniej działalności dziennikarskiej.

O większości „ojców założycieli” oraz stałych współpracowników SO mógłbym napisać, z jakich rzeczy zapamiętałem każdą konkretną osobę. Ponieważ zrobiłby się z tego niestrawny tekst typu laurka szkolna czy akademia ku czci, odwołam się do innej metody. Przywołam trzy osoby, w moim pojęciu, reprezentatywne dla Studia Opinii i na ich ręce złożę stosowne wyrazy.

Te trzy osoby to Panowie Redaktorzy w kolejności alfabetycznej: Stefan Bratkowski, Bogdan Miś i Ernest Skalski.

Wybór nie jest przypadkowy – Redaktor Stefan Bratkowski jest niejako jednym z symboli SO, postacią dla mojego pokolenia legendarną, o której wcześniej już wspominałem, do niedawna jeszcze publikującym na SO.

Redaktora Bogdana Misia kojarzę z czasów pracy w TVP, jako ówczesny namiętny oglądacz programów popularno-naukowych i teleturniejów. Moja (nieżyjąca już) żona zachęciła mnie także do lektury kilku książek opublikowanych przez Redaktora i miała rację, bo wszystkie pamiętam jako znakomite. Wreszcie prawie wszyscy stykamy się z bieżącą pracą Redaktora BM na SO. Gdyby nie jego żmudna i niewidoczna praca redakcyjna, korekcyjna, selekcyjna i moderująca, Studio Opinii nie byłoby takie fajne.

Redaktorem Ernestem Skalskim wiąże się moja uważna lektura jego publicystyki zarówno z okresu Tygodnika Solidarność, a potem Gazety WyborczejRzepy. Pamiętam również publikacje sprzed 1980 r. w Życiu Gospodarczym, Kulturze i Polityce. Nadal podziwiam jego pióro w artykułach publikowanych na SO.

Wymienieni Panowie Redaktorzy reprezentują pokolenie urodzone w okresie 1930-1940, które zbiorczo w mojej świadomości utrwaliło się jako pokolenie „Po prostu”, chociaż zdaje się tylko jeden z Panów Redaktorów tam publikował. Dla wszystkich młodszych i starszych również (miałem 4 lata kiedy doszło do „odwilży” – tak to już 64 lata temu) – tygodnik „Po prostu” w okresie od 1955 do 1957 roku był symbolem przemian polskiego października.

Redakcję stanowiło wielu znanych dziennikarzy i działaczy społecznych, którzy publikowali swoje teksty na łamach gazety, m.in. Agnieszka Osiecka,  Jerzy AmbroziewiczStefan BratkowskiCzesław CzapówWłodzimierz GodekMarek HłaskoStanisław ManturzewskiJan OlszewskiLech Emfazy StefańskiJerzy StrzałkowskiRyszard TurskiJerzy UrbanJerzy Vaulin czy Witold Wirpsza.

Moja przygoda z „Po prostu” miała miejsce w stanie wojennym, kiedy u ojca w piwnicy znalazłem archiwalne egzemplarze tygodnika z tego okresu. Po lekturze większości zorientowałem się, że ruch społeczny „Solidarność” dziedziczy dorobek intelektualny tamtego pokolenia i spośród różnych źródeł inspiracji, to artykułowane w „Po prostu” jest mi najbliższe.

Zastanawiałem się dlaczego myślę w kategoriach pokolenia „Po prostu” – pierwszego wolnego i donośnego głosu tego pokolenia w PRL. Wynika to z faktu, że to był pierwszy okres, kiedy ci młodzi wówczas ludzie byli już dorośli i kiedy mogli wyrazić swoje cele, dążenia i marzenia w sposób wolny od ingerencji cenzury i ówczesnej autocenzury, bądź komunistycznej „poprawności politycznej”.

Przesłanie pokolenia „Po prostu” jest dla mnie przesłaniem w dużym stopniu równoznacznym z przesłaniem „ojców założycieli” Studia Opinii. To właśnie to pokolenie, moich nauczycieli szkolnych, dyrektorów przedsiębiorstw, wspaniałych dziennikarzy, pisarzy i publicystów znanych z łamów SO, pokolenie tak dramatycznie doświadczone hitleryzmem w dzieciństwie i stalinizmem w młodości, przeniosło do naszych czasów najlepsze wzorce, wartości i zachowania światłych, rzetelnych i przyzwoitych Polaków. I za to składam hołd bardzo wielu ludziom tego pokolenia i wyrażam szacunek — za wspaniale wykonaną, a często nadal wykonywaną, pracę w marszu pokoleń.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

8 komentarzy

  1. Musz 25.12.2020
    • slawek 25.12.2020
  2. Andrzej Koraszewski 25.12.2020
    • slawek 25.12.2020
  3. z.szczypinski@chello.pl 26.12.2020
    • slawek 26.12.2020
  4. Arkadiusz Głuszek 26.12.2020
    • slawek 26.12.2020