Sławek: Marsz pokoleń44 min czytania

()

Wtedy po raz pierwszy praktycznie przećwiczyliśmy w działaniu słowo solidarność, przez małe „s”, nawet tego tak nie nazywając. Wcale nie było prosto, bo trudno nakłonić do jednolitego działania 36 młodych Polek i Polaków, w dodatku aspirujących do bycia inteligentami. Nie było łatwo także dlatego, że większość z nas pochodziła z rodzin, w których się nie przelewało.

Więź zadzierzgnięta wówczas przetrwała do końca. Całą tę historię opowiadam po raz pierwszy. Wiązała mnie zbiorowa obietnica dyskrecji do „grobowej deski”, którą wtedy podjęliśmy. Niestety, już nieaktualna, bo w listopadzie przyszła wiadomość, że nasza wspaniała Pani Profesor opuściła nas po zakażeniu Covid-19.

Z okresu studiów pamiętam wielu wspaniałych wykładowców. Łódź, położona blisko Warszawy miała to szczęście, że za komuny zsyłano tu niepokornych uczonych, a było ich niemało. Znakomite wykłady z zakresu podstaw prawa, ekonomii politycznej kapitalizmu, historii gospodarczej i geografii. Z pierwszych lat studiów najbardziej zapadły mi w pamięć wspaniałe wykłady Pani Profesor socjologii, może dlatego, że wykładała mój ulubiony przedmiot. Potem połączyła nas wspólna praca na seminarium samorządowym.

Więzi między studentami a nauczycielami akademickimi na ogół nie bywają już tak silne, jak w szkole podstawowej czy średniej, bo trochę inna jest natura pracy dydaktycznej a nieco inna pracy wychowawczo-pedagogicznej. O dwóch osobach moich nauczycieli, a zarazem autorytetów i mentorów, zachowałem pamięć szczególną.

Profesor ekonomii, mój promotor (rocznik 1932) – zresztą nie tylko pracy magisterskiej, ale także doktoratu. Niezapomniany szef w Katedrze Zarządzania (nie żyje już 18 lat) był wspaniałym, zacnym człowiekiem. Przeżył jako dziecko 12-letnie całe Powstanie Warszawskie. Jego opowiadania jak z matką i młodszym bratem cudem przeżyli, będę pamiętał do śmierci. Był równocześnie świetnym szefem, zupełnie niezłym uczonym i dobrym kolegą z pracy. Dzieliło nas 20 lat różnicy. Na 3 roku studiów zaproponował mi asystenturę, a na 4 roku studiów po raz pierwszy poprowadziłem w jego zastępstwie seminarium magisterskie.  Miał zwyczaj ze wszystkimi w pierwszych dniach po podpisaniu umowy o pracę przechodzić na ty. I prawie nigdy się nie pomylił. Większość okazywała się trafnymi decyzjami kadrowymi.

Jego uczciwość i przyzwoitość w latach 70. była aż niewiarygodna. W pierwszych tygodniach mojej pracy poprosił mnie o to, aby do pisanego przez niego artykułu naukowego zrobić odpowiednie wyliczenia i przedstawić je w tabelach i wykresach. Jakie było moje zdumienie, kiedy za drobną, fragmentaryczną pracę zostałem podany w czasopiśmie jako współautor tekstu. Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Szereg miesięcy później ktoś biegnie za mną korytarzu uczelni i woła po imieniu. To mój szef, który zaprasza mnie do gabinetu i oznajmia: „Słuchaj, za ten artykuł, który wspólnie pisaliśmy, przyszły dopiero teraz pieniądze”, po czym wręcza mi pokaźną kwotę. To były czasy, kiedy szefowie masowo dopisywali się do dzieł swoich podwładnych, a już pieniędzmi dzielili się niezwykle rzadko, o ile w ogóle. Chętnie nazywano to wówczas relacją mistrz – uczeń. Tak jest w wielu miejscach, niestety do dzisiaj.

Pamiętam jak jego żona przyjechała do katedry w stanie wojennym i poprosiła nas, abyśmy go odwiedzili w domu, bo autentycznie się załamał. Pojechaliśmy w kilku kolegów, aby porozmawiać i wesprzeć go na duchu. Wszyscy w tej rozmowie wlewaliśmy w niego otuchę, wiarę i nadzieję. Wtedy mu obiecałem, a był luty 1982 roku, że najdalej do 1990 roku będziemy mieli wolną Polskę. Jego żona, już po jego śmierci, opowiadała mi, że ta nasza wizyta, w tym moja obietnica, postawiły go na nogi i uratowały kawał życia. Wtedy pojąłem, dlaczego już po 1989 roku ciągle żartował co bym zrobił jakby moja obietnica wolnej Polski się nie spełniła. Zwykle wtedy odpowiadałem, że miałby prawo do reklamacji…

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

8 komentarzy

  1. Musz 25.12.2020
    • slawek 25.12.2020
  2. Andrzej Koraszewski 25.12.2020
    • slawek 25.12.2020
  3. z.szczypinski@chello.pl 26.12.2020
    • slawek 26.12.2020
  4. Arkadiusz Głuszek 26.12.2020
    • slawek 26.12.2020